Pasażerowie zostali przez motorniczego poproszeni o opuszczenie pojazdu. Kierujący tłumaczył, że musi pijanego pasażera zawieźć na pętle, gdzie zajmie się nim policja. "Z takich rozwiązań korzystamy tylko w ekstremalnych przypadkach" - przekonuje Marek Gancarczyk, rzecznik MPK. "To jest stosowane sporadycznie. Jak osoba nietrzeźwa leży na podłodze to jest to sytuacja drastyczna. Czasami trzeba nawet zjeżdżać na zajezdnię, gdyż podczas podróży tramwaj zostaje zanieczyszczony" - dodaje Gancarczyk.
Jak rzecznik MPK, za każdym razem kiedy w podobnych sytuacjach pasażerowie zostaną poproszeni i opuszczenie tramwaju czy autobusu, na przystanek podjedzie pojazd zastępczy.
(Karol Surówka/ko)