To będzie wieczór poezji obozowych koleżanek: Grażyny Chrostowskiej, Teresy Harsdorf–Bromowiczowej i Zofii Górskiej-Romanowiczowej - mówi Andrzej Róg, reżyser spektaklu. Kompozycje Stefana Błaszczyńskiego, Romana Klimowicza, Marii Lamers, Adama Niedzielina i Adama Prucnala zagrają muzycy „Piwnicy Świętego Norberta” pod kierownictwem Stefana Błaszczyńskiego.
Do końca wojny przez obóz Ravensbrück przeszło ponad 130 tysięcy kobiet i dziewcząt z kilkudziesięciu krajów Europy. W Małopolsce żyje ich dwie - dr Wanda Półtawska - przyjaciółka papieża Jana Pawła II i Kamila "Kama" Syczowa - jedna z założycielek tajnej drużyny harcerskiej "Mury" w obozie w Ravensbrück.
Wiosną 1945 r. w wyniku pertraktacji prowadzonych przez Międzynarodowy oraz Szwedzki i Duński Czerwony Krzyż do Szwecji wywieziono około 7500 więźniarek. W tej grupie mogła być pani Kama, która tak wspomina te dni:
- Byłyśmy samopas przez kilka dni. Leciały szrapnele na obóz. Trzeba było wyjść, zapalić ogień, ugotować, bo przecież wszystko było wygaszone. Nie było światła. A Niemcy zaminowali dokoła obóz, żeby wysadzić go w powietrze z tymi, którzy tam zostali. To były trupy i półtrupy niezdolne do jakiegokolwiek transportu. Nie zdążyli tego zrobić, a myśmy zostały. Obóz był przygotowany do wyjazdu, ponieważ Folke Bernadotte, Szwed z rodziny królewskiej, postanowił wyciągnać więźniarki z Ravensbrück. Poustawiane są kolumny, czekają, jak wrócimy z pracy. A przecież trzeba zostać przy chorych, nie można ich tak zostawić i wyjść. Mówimy: - Dziękujemy, ale my nie idziemy...