50-latek wszedł do jednego ze sklepów w centrum Krakowa i poinformował sprzedawczynię, że „to jest napad”. Sprawca zapytał, czy kobieta ma jakąś gotówkę, którą mogłaby mu wydać. Gdy sprzedawczyni zaprzeczyła, mężczyzna oznajmił jej, że wróci za chwilę. Ekspedientka momentalnie zamknęła sklep i powiadomiła o zdarzeniu dyżurnego policji. Na miejscu pojawiły się radiowozy.
Gdy sprawca zobaczył, że na miejscu jest dużo policji, przeraził się wizją zatrzymania i odpowiedzialności jaką będzie musiał ponieść. Wtedy wpadł na pomysł, że lepiej będzie samemu zgłosić się i oddać w ręce policji.
50-latek zostanie przesłuchany.
(małopolska policja/ko)