"Język, którym posługuje się prof. Hartman w swoich wypowiedziach nie przystoi wykładowcy najstarszej polskiej uczelni" mówił z kolei w rozmowie z radiem Kraków prof. Andrzej Nowak, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem na potępienie zasługują nie tylko wulgaryzmy, których używa Hartman w swoich wpisach na portalach społecznościowych, ale przede wszystkim treść jego publicznych wypowiedzi dotyczących kazirodztwa.
"Prof. Hartman złamał tabu kulturowe, które obowiązuje zarówno w południowej Afryce, Ameryce Łacińskiej, Nowym Jorku czy Moskwie" dodaje prof. Nowak.
Pod petycją zaadresowaną do władz Uniwersyteu Jagiellońskiego podpisało się już 18 tys. osób, które chcą usunięcia Hartmana z uczelni. Zdaniem prof. Nowaka w tej grupie nie brakuje absolwentów UJ, co władze powinny wziąć pod uwagę. Dodaje, że choć Uniwersytet jest jednostką autonomiczną i nie musi uginać się pod naciskami z zewnątrz, to sprawą prof. Hartmana powinna zająć w się komisja etyki UJ.
Prof Hartman w odpowiedzi na petycję apeluje, aby polskie uniwersytety nie bały się bronić wolności słowa i wolności akademickiej, zaznacza jednak, że jeśli zostanie wezwany, stawi się przed komisją, bo "Nie ma sobie nic do zarzucenia".
/rnb, t. gut./