Prace nad inteligentnym systemem znaków drogowych są prowadzone pod przewodnictwem naukowców z Politechniki Gdańskiej. Jak podkreśla jeden z kierowników tego projektu - prof. Andrzej Czyżewski - to będzie krok w kierunku nowoczesnych dróg. A ten kierunek wskazała nam Unia Europejska.
"Takie znaki to odpowiedź na wymagania Komisji Europejskiej, która wydała dyrektywy zmuszające do informatyzacji dróg w większym stopniu, niż do tej pory. Zmierzą się z tym zarówno pracownicy GDDKiA, jak i operatorzy dróg lokalnych i miejskich" - mówi Radiu Kraków prof. Czyżewski.
Nad systemem będą też pracować krakowscy naukowcy. Powstał już specjalny zespół pod kierownictwem prof. Andrzeja Dziecha. Inteligentne znaki drogowe będą wyposażone w trzy czujniki. Pierwszy będzie sprawdzał pogodę. "Będzie na przykład mierzyć temperaturę, stopień oblodzenia drogi" - wyjaśnia dr Mikołaj Leszczuk z Katedry Telekomunikacji Akademii Górniczo-Hutniczej. Drugi czujnik będzie monitorował obraz z dróg przy użyciu kamer. "Będzie można ocenić natężenie ruchu, strukturę ruchu, czy to są samochody osobowe, ciężarowe, a w miastach - piesi, rowerzyści, komunikacja miejska" - wylicza dr Leszczuk. Trzeci sensor odpowiada za mierzenie hałasu. "Jeżeli hałas wzrośnie, będzie można na przykład ograniczyć prędkość, by ów hałas zmniejszyć" - dodaje specjalista z AGH.
Te trzy czujniki pozwolą na tzw. "wielomodalny pomiar warunków ruchu". Jak te pomiary mogą poprawić bezpieczeństwo kierowców? "System zwraca uwagę, że warunki pogodowe nie są zbyt dobre, samochody wpadają w poślizg, więc należałoby je spowolnić. Trzeba zrobić to wcześniej, by stopniowo ograniczać ich prędkość. Na przykład kolejne znaki będą redukować prędkość o 10 km/h. To może zapobiec takim zdarzeniom jak karambol, gdzie dochodzi do nagłego i ostrego hamowania, a w konsekwencji wpadania na siebie pojazdów" - tłumaczy dr Mikołaj Leszczuk.
To oczywiście tylko jedno z wielu zastosowań inteligentnych znaków. Wstępne zainteresowanie systemem wykazał już krakowski Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. "To na pewno ciekawe rozwiązanie. Wszystko staje się "smart", dlaczego nie miałoby tak stać się ze znakami" - mówi Michał Pyclik z ZIKiT-u i dodaje, że podobny system jest już w Krakowie stosowany. "Wraz z AGH testujemy inteligentne oświetlenie uliczne. Pracujemy nad systemem, który po analizie ruchu mógłby dobrać intensywność świecenia lamp ulicznych do aktualnych potrzeb".
Kiedy system wejdzie w życie? "Cały projekt powinien być gotowy do wdrożenia za trzy lata" - informuje prof. Andrzej Czyżewski.
Twórcy systemu podkreślają, że informacje będą przesyłane nie tylko do samych znaków drogowych, ale także do smartfonów kierowców, którzy wyposażą je w specjalną aplikację.
(Grzegorz Krzywak/ew)