Mijałam ten dom codziennie, przez kilkadziesiąt lat, jak wiele innych na Kazimierzu. Nie mnie oceniać, czy kamienica była ruderą, czy nie, ale kiedyś cały Kazimierz był jedną, wielką, ruderą, gdzie strach było się zapuszczać po zmroku. Szczury biegające po ulicach, cuchnące moczem podwórka, brudne sklepiki i tzw. " element", który zasiedlił tę dzielnicę po wojnie.
Wraz z upadkiem komuny, wszystko zaczęło się zmieniać. Rudery zamieniały się w urokliwe kamieniczki, hotele, restauracje. Brudne, szare i zapomniane miejsce zamieniło się w najurokliwszą dzielnicę Krakowa. Ulice wypełnił wielojęzyczny tłum turystów.
Czy i ten dom mógł przejść metamorfozę i z Kopciuszka zmienić się w królewnę? Wiem, taniej jest zburzyć stare i zbudować nowe, niż to stare wyremontować. Kiedy dziś mijam kupę gruzów, myślę o ludziach, którzy tu mieszkali i dla których ten dom był Domem. Rodzili się tam, umierali, kochali i nienawidzili, przeżywali radosne chwile i tragedie. Jak wszyscy. Jak wszędzie.
Pewnego dnia zostali wykwaterowani. Dom stał pusty i smutny. Później zdjęto dach. Do środka wlewał się deszcz, padał śnieg, mury rozsadzał mróz. No i dom stał się ruderą.
Przypomniała mi się inna historia, kiedy to w latach 70-tych kręcono "Noce i dnie". Krakowski Kazimierz był Kalińcem, tłumy statystów biegały tam i z powrotem, filmowcy przeganiali gapiów i grodzili ulice, utrudniając życie mieszkańcom. Na szczęście mieszkałam w kamienicy zbudowanej na początku lat 60-tych, więc nie " grała" w filmie i można było z niej - w miarę swobodnie - wychodzić. No i oczywiście wyglądać przez okno. A było co oglądać. Reżyser straszliwie przeklinał, próbując zapanować nad setkami statystów, rżały konie, słychać było krzyki i huk wystrzałów i nagle wszystko przesłonił czarny, gryzący dym. Na potrzeby filmu spalono kamienicę na rogu Józefa i Bawół.
Podobno też była ruderą, przeznaczoną do rozbiórki. Kiedy zniknęła filmowa ekipa i ucichł zgiełk, z pogorzeliska wyciągnęłam kilka gotyckich cegieł - palcówek. Był na nich odciśnięty ślad ręki średniowiecznego rzemieślnika.