Szczepanik tłumaczył, że już w zeszłym roku wyselekcjonowano miejsca, do których mieliby trafić uchodźcy. Miało to związek z wojną na wschodzie Ukrainy. Według Grzegorza Biedronia, radnego PiS, choć liczba imigrantów wydaje się niewielka, to jednak znalezienie dla nich miejsca pobytu to nie wszystko. - "Trzeba pamiętać o konieczności pomocy rozumianej jako asymilacja, znalezienie zawodu czy nauka języka."
Grzegorz Lipiec, radny PO mówił, że grupa będzie rozdzielona na kilka miejsc powiatowych. - "To niewielka grupka, więc pomysł by dawać po dwie, trzy osoby na jedną gminę jest absurdalny. Ludzie muszą być osadzeni w małych skupiskach, by mieli perspektywę nauki języka."
Uchodźcy, którzy mają dotrzeć do Polski będą pochodzić głównie z Syrii i Erytrei.
Jacek Bańka/ar