"Nie prezenty, nie pierogi, nie atmosfera - to przyjdzie samo. On musi być w centrum. To są przecież Święta Jego narodzin. Czy my składamy Mu wtedy życzenia? Czy mamy dla Niego chociaż 10 minut, by poza mszą świętą pójść do Betlejem zrobionego w naszym kościele, zadumać się?" - pyta prof. Robert Woźniak w rozmowie z Radiem Kraków.
Fakt, że chrześcijanie wierzyli w Boga, który przyszedł na świat jako dziecko, od samego początku było wielkim paradoksem - dodaje ks.prof. Robert Woźniak z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II. "Dla Greków, dla wszystkich którzy reprezentują kulturę realistyczną to jest głupota. Dla nas - to paradoks, coś co daje radość, światło, życie i nadzieję" - podkreśla prof. Woźniak.
Święta Bożego Narodzenia tylko w polskiej tradycji trwają dwa dni. 26 grudnia obchodzona jest pamiątka św. Szczepana - pierwszego męczennika.
(Anna Łoś/ew)