"Nie ma takiej możliwości" - aby korki w Krakowie zniknęły - powiedział, w rozmowie z Karolem Surówką, prof. Andrzej Szarata, z Katedry Systemów Komunikacyjnych Politechniki Krakowskiej. No to chyba wszystkim nam ulżyło - zupełnie inaczej stoi się w korku, kiedy wiadomo, że to nie jest efekt nonszalancji, lenistwa czy niedbalstwa, tylko naukowo dowiedziona konieczność.
Profesor Szarata: "Korki z Krakowa nigdy nie znikną"
Gdzie te obiecane bombardiery dla Nowej Huty? Pyta nasz słuchacz - pan Karol. Bombardiery będą, tylko wcześniej muszą przyjechać
krakowiaki, a te wcześniej w Bydgoszczy trzeba zbudować. Do zakładów Pesy pojechali już pracownicy krakowskiego MPK, żeby pomóc przy budowie tramwajów dla Łodzi, która też czeka, za to z łódzkiego MPK przyjechała do Bydgoszczy pomoc do budowy tramwajów dla Krakowa. Prawda że proste? "Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn...". Ale to nic - przecież wszyscy i tak wiemy, że Pesa zrobiłaby lepsze Pendolino...
Gdzie te obiecane bombardiery?
Restrykcyjny system wychowawczy nigdy nie przynosi zakładanych efektów - tak zakaz sprzedaży w szkołach śmieciowego jedzenia
oceniał w Radiu Kraków psycholog Stanisław Bobula. Od początku roku szkolnego, w szkolnych sklepikach można sprzedawać tylko
produkty dopuszczone przez ministerstwo zdrowia - zabronione jest także stosowanie soli i cukru. Jednak jak ocenia Bobula, to co zakazane może stać się teraz bardziej kuszące. Podobno pod niektórymi szkołami już pojawili się dealerzy czipsów i coli. Jak powiedział, proszący o anonimowość, dyrektor jednego z gimnazjów - być może będzie konieczne zastosowanie bramek wykrywających sól i cukier w plecakach i tornistrach...
Andrzej Kukuczka