Uściślijmy - zakaz dotyczy tylko sklepów. Jak wiadomo klienci pubów i barów nie hałasują. Nic a nic. Wcale. Teraz nie będzie można sprzedawać wódki w sklepach od 22.00 do 6.00. Ciekawe, co teraz na temat spokoju powiedzą sąsiedzi sklepów mieszących się 100 metrów za granicą feralnych dzielnic. Albo mieszkańcy kamienic, w których natychmiast powstaną meliny. Oni nie muszą spać? W razie czego przypominam, że od pilnowania spokoju w mieście mamy dwie wyspecjalizowane, mundurowe instytucje, utrzymywane z naszych podatków. Żadna z nich nie nazywa się Rada Miasta. No chyba, że radni założą mundury i spróbują wyjść "między ludzi", przewietrzyć się. Może to i dobry pomysł. Bo jak dłużej posiedzą w tych ławach, to za rok będziemy mieli wódkę od 13-tej, a potem co - kartki na cukier?
Póki co - Bareja czeka w Nowej Hucie - a dokładnie szafa, rodem z klubu "Tęcza". Taka, do której się mówi, śpiewa i co tam kto chce... Niestety, mieszkańcy Kazimierza ani Starego Miasta nie będą mogli się tam poskarżyć na suchość w gardle, bo dostęp do szafy mają mieć tylko mieszkańcy Nowej Huty. Taki, specjalny prezent na 70-lecie dzielnicy. Dobry pomysł - ale raz na 70 lat? Toż to nawet trener Jarząbek nagrywał częściej.
Pozostając do końca w oparch niezbyt trzeźwego absurdu - znalazłem i taką informację: oto proszowiccy policjanci w gminie Koniusza zatrzymali do kontroli drogowej motocykl marki Kawasaki. W trakcie kontroli stwierdzili, że młody mężczyzna kierował pojazdem nie mając do tego uprawnień, ponadto przewoził pasażera bez obowiązkowego kasku ochronnego. Na koniec okazało się, że 17-letni kierujący jest "na bani" i przyjechał… do szkoły. Ja wiem, że początek roku to nic przyjemnego, ale żeby aż tak... Pomyślałem sobie, że może jednak nie powinienem tak głośno o tej sprawie mówić - bo jak usłyszą w Krakowie, to zabronią na motocyklach jeździć, albo do szkoły chodzić?
Andrzej Kukuczka