- A
- A
- A
"Bzy przekwitły. Niebawem przekwitną jaśminy"
I uzupełniając ten pierwszy wers wiersza Iwaszkiewicza - jakoś dziwnie wcześnie w tym roku zakwitły lipy... Wczorajsza informacja RK, że niebawem otwarty zostanie po remoncie park Krakowski, otworzyła w mojej pamięci niezliczone obrazki dawnych, krakowskich parków...Takiego parku Krakowskiego oczywiście nie pamiętam, a szkoda, bo byłoby wspaniale popływać łódką po stawie w upalny dzień. Przez wiele lat mieszkałam w połowie drogi między Plantami a tym parkiem i był on częstym miejscem, wówczas spacerów a dziś wspomnień - zabawnych i tych mniej zabawnych. Tuż obok parku mieszkał nasz przyjaciel, którego odwiedzaliśmy, albo odprowadzaliśmy, kiedy był u nas z wizytą, ponieważ po zmroku lepiej było się tam nie zapuszczać. Nasze dwa wielkie owczarki stanowiły gwarancję bezpieczeństwa. Zresztą wieczorami krakowskie Planty i parki były raczej puste, bo ludzie bali się tam spacerować, a szemrane towarzystwo nie mogło liczyć na to, że spotka kogoś, kogo można obrabować lub poturbować.
Tym razem był to jednak środek dnia, przecinałam park idąc na ul. Szymanowskiego, aż tu nagle w krzakach, tuż przy alejce, natknęłam się na ekshibicjonistę. Miał pecha, bo towarzyszył mi, wspomniany już, owczarek alzacki. Jego bieg na czas mógł zaimponować najlepszemu sprinterowi.
W parku był staw z fontanną, niestety w tamtych czasach bardzo brudny i zapuszczony, nie tak, jak na tych archiwalnych, przedwojennych zdjęciach. Pamiętam dzień, kiedy z grupą przyjaciół staliśmy nad tym stawem, płacząc ze śmiechu, bo mój mąż, z dużą dozą aktorskich zdolności, odgrywał scenę z "Nocy i dni", śpiewając na cały głos filmowy walc i brodząc po kolana w dość brudnej wodzie w poszukiwaniu nenufarów. Niestety udało mu się wyłowić jedynie zwiędłe liście i patyki...
Park Krakowski był początkiem naszych spacerów z psami, szliśmy później przez park Jordana, Błonia i nad Rudawę. Gdy mieliśmy czas, dochodziliśmy na Wolę Justowską, częściej jednak docieraliśmy tylko do mostka za przy działkowych ogródkach, by przez chwilę pobawić się w puchatkowe misie-patysie. Wrzucało się patyczki do wody i szybko biegło na drugą stronę, by sprawdzić czyj wypłynie pierwszy. Oczywiście im więcej osób brało udział w zabawie, tym lepiej. Trzeba było tylko przytrzymać psy, by nie wskoczyły do rzeczki. Za każdym razem patrzyły z wyrzutem, że nie pozwala się im brać udziału w tej grze, która dla nich miała sens tylko wtedy, gdy to one mogły patyki wyłowić i przynieść.
Na Błoniach nie było wówczas tak wielu spacerowiczów jak teraz, nie było oczywiście rolkarzy i wrotkarzy, rower był środkiem lokomocji, a nie rekreacji, za to wiele osób traktowało i Błonia i brzegi Rudawy jako miejsce do opalania. Szczególnie fascynował nas pewien pan, który upatrzył sobie miejsce tuż przy Piastowskiej i od pierwszych wiosennych promieni, do ostatnich ciepłych, jesiennych dni, leżał nieruchomo na kocu. Pod koniec kwietnia był już ciemnobrązowy, jesienią trudno go było odróżnić od Afroamrerykanina. Leżał tam chyba od rana do wieczora, bo zawsze go mijaliśmy. Nigdy nie czytał książek, ani gazet, niczego nie jadł, nie słuchał radia, po prostu nieruchomo leżał. Pewnego dnia zniknął i więcej się nie pojawił.
No i na koniec Planty - nie tak zadbane jak dziś - ale zawsze dające cień w lecie i śnieżne widoki zimą, Planty piękne o każdej porze roku. Miejsce zabaw z kolegami z podstawówki, która była przy ul. Basztowej, licealnych randek, bo i moje liceum było przy tej ulicy, wkuwania przed egzaminami na studiach, bo i uczelnia była tuż przy Plantach i wreszcie zabaw z rodzicami, bo to przy ul. Gertrudy spędziłam dzieciństwo. To szum tamtych drzew kołysał mnie do snu a budził śpiew ptaków. Te zdjęcia zrobione zostały własnie na Plantach, tuż przed oknami naszego mieszkania. Czy ktoś poznałby na nich mnie, albo mojego tatę?
Kochajmy krakowską zieleń, bo nie ma jej zbyt dużo. Tę dzisiejszą i tę ze wspomnień, bo - jak pisał Iwaszkiewicz:
Więc jeszcze całuj listek, gdy błyszczy zielony
Więc jeszcze wąchaj jaśmin, kiedy kwitnie właśnie.
Kiedy jeszcze upalnie, szukaj sobie cienia.
Pst! Gorąco. Za chwilę dobry Homer zaśnie.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
17:57
Krakowski szpital jednym z najlepszych w Polsce
-
17:17
Wystartowała Apka Trzebińska - nowoczesna odsłona karty mieszkańca
-
16:42
Eryk Goczał wygrał etap Rajdu Dakar
-
16:41
Eryk Goczał wygrał etap Rajdu Dakar GALERIA
-
16:28
W końcu prawdziwa zima w Krakowie
-
16:20
Radio Kraków na podium w badaniach słuchalności w Małopolsce!
-
16:00
Zderzenie trzech aut na trasie Oświęcim - Zator. Jedna osoba odniosła obrażenia
-
15:15
Sypnęło w Krakowie
-
15:05
Akcja zbierania choinek w Oświęcimiu
-
14:50
Między regulacją a rekompensatą. SCT i opłata turystyczna jako narzędzia miejskiej polityki
-
14:46
Nielegalne reklamy z "udziałem" kardynała Rysia. Jest oświadczenie
-
14:45
Wyprawka dla malucha, ulgi dla mieszkańców. Rozpoczyna się inicjatywa "Zamieszkaj w Bukownie"
-
14:06
Są zarzuty dla 37-latka, który zostawił seniora uwięzionego w rozbitym aucie
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze