|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Grupa Azoty zbuduje tarnowską spalarnię śmieci?

Do tej pory budową spalarni śmieci dla regionu sięgającego od Bochni po Dąbrowę Tarnowską zainteresowany był tarnowski MPEC. Teraz do gry niespodziewanie włącza się Grupa Azoty. Według informacji Radia Kraków i Gazety Krakowskiej chemiczny gigant zaproponował miastu przebadanie plusów i minusów budowy spalarni na terenie zakładowej elektrociepłowni. Specjaliści chwalą pomysł, a mieszkańcy są zaskoczeni taką propozycją.

fot. B. Maziarz


Ze względu na unijne normy tarnowskie zakłady muszą zmodernizować swoją elektrociepłownię. Stąd pomysł, żeby przy okazji tak ją przebudować, by spełniała także funkcję spalarni śmieci. "Dajemy miastu ofertę, jak najtaniej rozwiązać problem spalarni śmieci dzięki połączeniu zasobów. Jest mi wstyd, jeżeli w Kędzierzynie czy Puławach widzę najtańsze ciepło pochodzące właśnie z pierścieni połączonych z zakładami" - wyjaśnia w rozmowie z dziennikarzami Radia Kraków i Gazety Krakowskiej wiceprezes Grupy Azoty, a zarazem dyrektor tarnowskich zakładów Witold Szczypiński.



Jak podkreśla, na razie chodzi jedynie o sprawdzenie wszystkich plusów i minusów budowy spalarni śmieci właśnie na terenie zakładów azotowych . Powstanie tzw. studium wykonalności, które Azoty są gotowe sfinansować nawet w całości. "Chcemy przebadać przypadek, w którym spalarni nie buduje się na zielonych polach, tylko na terenie do tego przeznaczonym tzn. przemysłowym, gdzie mamy możliwość regulowania produkcji ciepła poprzez współpracę z firmą" .



Szczypiński przypomina, że Azoty już w tej chwili sprzedają nadmiar ciepła wytworzonego w elektrociepłowni do MPEC-u dzięki rurze, która łączy obie spółki.



Miasto do pomysłu Azotów podchodzi na razie ostrożnie. Wiceprezydent Henryk Słomka-Narożański powołał zespół specjalistów, którzy wspólnie z Azotami mają przedyskutować ten pomysł. „Będziemy szukać wszelkich plusów, ale również zagrożeń, które mogą się pojawić w związku z taką inwestycją. Musimy być w stu procentach pewni, że jest to bezpieczne dla miasta i mieszkańców " - wyjaśniał wiceprezydent Tarnowa.


Tymczasem specjalista od tego typu inwestycji dr hab. Tadeusz Pająk z krakowskiej AGH przyznaje, że pomysł budowy spalarni na terenie Azotów może być strzałem w dziesiątkę - dla wszystkich . „Azoty muszą myśleć o nowych, bardziej ekologicznych źródłach energii dla swoich zakładów. I wcale się nie dziwię, że pomyślano, że takim źródłem mogłaby być spalarnia”.



Zdaniem pracownika AGH dzięki infrastrukturze, która już istnieje w Azotach, budowa spalarni na terenie elektrociepłowni mogłaby być tańsza nawet od 100 do 200 milionów złotych . Dzięki takiej lokalizacji tańsze może być też codzienne funkcjonowanie spalarni.



Ustaleniami Radia Kraków oraz Gazety Krakowskiej zaskoczona jest rada osiedla Mościce. Jej przedstawiciel Jan Wielgus podkreśla, że rada ma za mało informacji w tej sprawie, żeby zająć jednoznaczne stanowisko. Przypomina jednak, że Mościce już są narażone na niedogodności związane z działalnością Azotów, a także z przejazdem przez centrum miasta samochodów z węzła autostrady w Wierzchosławicach.



Wprawdzie dzięki temu większość śmieciarek mogłaby dojeżdżać do spalarni bezpośrednio z autostrady, ale ruch w najbliższej okolicy elektrociepłowni i tak powiększyłby się. Wielgus podkreśla też, że choć to teren przemysłowy, w okolicy elektrociepłowni i planowanej inwestycji też mieszkają ludzie.

Zgodnie z wojewódzkim planem gospodarki odpadami tarnowska spalarnia powinna powstać do 2018 roku. Już teraz jednak wiadomo, że to niemożliwe , bo przed wyborami samorządowymi władze Tarnowa pod rządami wiceprezydenta nie ogłoszą przetargu w tej sprawie. Najpewniej pojawi się on dopiero w przyszłym roku.



Specjaliści podkreślają, że stoją za tym także argumenty merytoryczne. Gdyby miasto wcześniej zdecydowało się na budowę spalarni, to teraz musiałoby do niej dokładać, ponieważ produkujemy mniej śmieci niż zakładano. Poza tym pod koniec roku powinny być znane wytyczne dotyczące dofinansowania europejskiego takiej inwestycji.



Studium wykonalności Azotów, które powstać miałoby do końca roku, na pewno nie opóźni inwestycji. A jak podkreślają specjaliści, gra jest warta świeczki.



Odrębną sprawą jest to, kto wystartowałby do przetargu i ewentualnie prowadził inwestycję. Zdaniem Witolda Szczypińskiego mogłaby się tym zająć np. spółka z udziałami miasta, zakładów i np. MPEC. Azoty mogłoby do niej wnieść majątek, na którego podstawie powstałaby spalarnia.


Zdaniem dr. hab. Tadeusza Pająka istotne jest, żeby miasto już na teraz zagwarantowało sobie w takiej spółce wpływ na funkcjonowanie spalarni przez co najmniej 25 lat. Chociażby na wypadek przejęcia Azotów przez rosyjski Acron, czego obawia się miasto.




 

(Bartek Maziarz /ew)

0%
0%