"Miasto ponosi koszty związane z wynajmem czy użyczaniem własnych lokali stowarzyszeniom, dlatego też musi mieć jakikolwiek wpływy z tego, że te organizacje tam działają" - tak swoją decyzję o wypowiedzeniu umowy użyczenia pomieszczeń przy ulicy Jagiellońskiej Towarzystwu Przyjaciół Sztuk Pięknych w Nowym Sączu komentuje wiceprezydent Artur Bochenek. - 600 złotych czynszu za stumetrowy lokal w centrum miasta to niewielka kwota. Są konkursy dla organizacji pożytku publicznego, to towarzystwo też brało w nich udział. Wielokrotnie dostawało z miasta środki na własną działalność. Nie wydaje mi się, żeby kwota 600 złotych miała zakończyć ponad 60-letnią działalność tego towarzystwa" – podkreśla Bochenek. Wiceprezydent zapowiada, że wszystkie miejskie lokale wynajmowane, czy użyczane stowarzyszeniom, zostaną dokładne sprawdzone, czy aby nie generują zbyt dużych kosztów dla miasta.
- Działamy społecznie, nie zarabiamy i nie stać nas nawet na najmniejszy czynsz. Nasze składki nie wystarczają na koszty mediów, które opłacamy. Nie mamy sponsora. Ludzie płaczą, bo włożyli w to serce. To nie jest firma. Bez lokalu będzie likwidacja Stowarzyszenia – odpowiada prezes Towarzystwa Alina Bożyk.
Towarzystwo działa od 63 lat. Nawet w czasach PRL władze miasta użyczały stowarzyszeniu lokale za darmo. Obecna siedziba zajmowana jest od dwóch lat i została gruntownie wyremontowana przez artystów. Wcześniej przez trzy lata lokal stał pusty. Każdy przetarg na jego wynajem kończył się fiaskiem, dlatego artyści poprosili ówczesne władze miasta o jego darmowe użyczenie, na co zgodził się prezydent Ryszard Nowak. Dzięki temu Towarzystwo zamieniło wcześniej zajmowany lokal o powierzchni 40 metrów kwadratowych, na lokal stumetrowy.
Warto dodać, że Towarzystwo w swoich zbiorach ma dzieła m.in. Bolesława Barbackiego, Ewy Harsdorf, czy Marii Wnęk, nazywanej kobiecym Nikiforem. Stowarzyszenie organizuje także wystawy współczesnych sądeckich artystów, happeningi, wieczory poetyckie, czy plenery malarskie. Członkowie odwiedzają też przedszkola i szkoły, by zarażać młodych sądeczan miłością do sztuki. W stowarzyszeniu działa około 60 osób.
(Bartosz Niemiec/ko)