|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Prezydenci Polski i Izraela na Marszu Żywych upamiętnili ofiary Zagłady

Prezydenci Polski Andrzej Duda i Izraela Reuven Riwlin wraz z tysiącami młodych Żydów i Polaków wzięli w czwartek udział w Marszu Żywych w Oświęcimiu. Uroczystości poprzedziło spotkanie Dudy i Riwlina, gdzie - jak mówił szef gabinetu prezydenta RP - zostały poruszone tematy trudne w relacjach bilateralnych.

Posłuchaj materiału Marka Mędeli

fot: PAP/Jacek Bednarczyk

Główna ceremonia Marszu Żywych, upamiętniająca ofiary Holokaustu, rozpoczęła się w byłym niemieckim obozie Auschwitz II-Birkenau. W uroczystości biorą udział prezydenci Polski Andrzej Duda i Izraela Reuven Riwlin.

Przesłanie do uczestników uroczystości skierował premier Izraela Benjamin Netanjahu. Wskazał, że w tym roku przypada 30. rocznica pierwszego Marszu. "Prawie 300 tys. uczestników odbyło bolesną drogę po torach kolejowych z Auschwitz do Birkenau, drogę ocalałych i ponad miliona ofiar, które zginęły tam w czasie Holokaustu" – napisał.

Premier Izraela przypomniał, że osobiście po raz pierwszy przemierzył trzykilometrową trasę 20 lat temu. Poczuł wówczas "i głęboki smutek, i ogromną dumę". "W przeciwieństwie do marszów śmierci, Marsz Żywych symbolizuje odrodzenie się oraz żywotność narodu i państwa żydowskiego" – zaznaczył.

List skierował także premier Kanady Justin Trudeau. "Zastanawiając się nad bolesnymi lekcjami wyniesionymi z Holokaustu, uświadamiamy sobie, że głębsza wiedza o nim wzmacnia nasze postanowienie, aby nigdy nie stać bez słowa w obliczu przemocy lub nienawiści w jakiekolwiek postaci. Jest bardzo ważne, aby czcić pamięć ofiar Holokaustu poprzez edukowanie kolejnych pokoleń i zapewnienie, że zawsze będziemy bronili praw człowieka" – napisał.

"My Polacy, uważamy za swój obowiązek nieść światu świadectwo o Holokauście. Robiliśmy to już wtedy, gdy Niemcy go dokonywali" – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas głównej ceremonii Marszu Żywych.

W uroczystości uczestniczył prezydent Izraela Reuven Riwlin, a także ocaleni z Zagłady i ok. 12 tys. młodych Żydów i Polaków.

"My Polacy, uważamy za swój obowiązek nieść światu świadectwo o Holokauście. Robiliśmy to już wtedy, kiedy Niemcy go dokonywali. Zbrodnie popełniane przez nich tu w Auschwitz dokumentował w swoich raportach rotmistrz Witold Pilecki. Relację o zagładzie Żydów przez okupantów niemieckich - Jan Karski, emisariusz rządu polskiego na uchodźstwie przekazał bezpośrednio najwyższym władzom państw alianckich – Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych" – podkreślił prezydent. Jak mówił, świat niestety pozostał głuchy na polskie wezwania.

Prezydent, stojąc miedzy ruinami dwóch największych obozowych komór gazowych, podkreślił, że Auschwitz-Birkenau na całym świecie jest "symbolem i synonimem Holokaustu", przez który "przeszło" w latach 1941-1945 ponad 1 mln Żydów deportowanych z całej Europy. „Spotykamy się więc w miejscu, gdzie nazistowskie Niemcy popełniły największą w dziejach zbrodnię ludobójstwa - nie sposób zrozumieć, jak mogli dopuścić się takiego okrucieństwa" - mówił prezydent.

Zdaniem Andrzeja Dudy wspólna – polska i żydowska – obecność w byłym obozie „jest znakiem i dowodem zwycięstwa życia nad śmiercią, zwycięstwa pamięci nad kłamstwem i zapomnieniem”. "Spotykamy się tutaj: Żydzi - naród ocalonych, i Polacy, naród także brutalnie prześladowany przez hitlerowską III Rzeszę. Spotykamy się, by razem złożyć hołd ofiarom Holokaustu. Pamiętamy i chcemy przekazać prawdę o tym, co tutaj się stało, przekazać ją następnym pokoleniom" – powiedział.

Polski przywódca zaznaczył, że jego obecność w Marszu Żywych wraz z prezydentem Izraela, jest znakiem czci, jaką Rzeczpospolita składa ofiarom niemieckiego ludobójstwa i troski o ich upamiętnienie. "Dzisiaj to my - współcześni Polacy, wypełniamy powinność strzeżenia pamięci i prawdy o czasach Zagłady. Wyrazem tego jest dbałość władz Rzeczpospolitej o miejsca pamięci, na czele z tym, gdzie się znajdujemy, na straży którego stoi Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau" – powiedział.

Andrzej Duda w wystąpieniu nawiązał do 70. rocznicy powstania Izraela. "Jego istnienie, siła i suwerenność to ostateczny dowód klęski niemieckich zbrodniarzy. Nazistowski plan zagłady nie powiódł się, naród żydowski ocalał i niechaj nigdy więcej nikt nie ośmieli się podnieść na naród żydowski ręki" - dodał prezydent.

Podkreślił zarazem, że "pamięć i prawda o Zagładzie sprawiają, że oba nasze narody tak mocno jak może nikt inny, rozumieją konieczność posiadania silnego państwa, które jako jedyne może zapewnić nam bezpieczeństwo, pomyślność i swobodny rozwój".

Andrzej Duda przypomniał o współistnieniu przez setki lat Polaków i Żydów. "Mój kraj przez tysiąc lat był dla narodu żydowskiego (...) gościnnym, bezpiecznym domem. Byliśmy razem współobywatelami jednego suwerennego państwa, razem walczyliśmy o odzyskanie wolnej Polski w latach 1918-1920, wspólnie ją budowaliśmy" - zaznaczył prezydent.

Mówił o Oświęcimiu, mieście o 800-letniej historii, w którym przed wojną Żydzi stanowili większość mieszkańców. „Trudno sobie wyobrazić, że przez wiele poprzednich wieków, to stare, historyczne, polskie miasto - Oświęcim - nie kojarzyło się z antysemityzmem, rasizmem i eksterminacją. Tak się stało dopiero za sprawą agresji nazistowskich Niemiec, które w 1939 r. zniszczyły niepodległą Polskę, polskie państwo i przyniosły na naszą ziemię swoje fabryki śmierci, komory gazowe i krematoria" - dodał.

Prezydent Izraela Reuven Riwlin w wystąpieniu podczas ceremonii Marszu Żywych mówił, że Żydzi "zawsze będą pamiętać przerażające potworności nazistów i tych, którzy z nimi współpracowali ze wszystkich narodów". Podkreślił, że nie będą zapomniani ci, którzy "ryzykowali własnym życiem, aby ratować życie innych".

Riwlin podkreślił, że trzeba pamiętać o ofiarach Holokaustu. "Będziemy pamiętać ich historie, zwyczaje, życie codzienne (...) Sześć milionów Żydów zostało zamordowanych w trakcie Holokaustu, ale dla nas, to nigdy nie będzie tylko statystyka" - oświadczył.

Ocenił, że "z roku na rok" udaje się na ich temat odkryć coraz więcej. "Zajmie to czas, ale dowiemy się, będziemy kontynuować, badać głębię naszej pamięci w Niemczech, na Ukrainie, w Polsce, na Węgrzech, w Grecji i w każdym innym miejscu" - powiedział prezydent Izraela.

Izraelski prezydent mówił, że to Niemcy stworzyli obozy, ale Żydzi nie byli mordowani tylko w nich. „Członkowie naszego narodu byli zdradzani przez tych, z którymi żyli ramię w ramię we Francji, Holandii, Belgii, byli mordowani przez Ukraińców, Litwinów oraz tak, również przez Polaków" - mówił. Jego zdaniem, zbyt wielu obywateli Europy wschodniej i zachodniej "kradło żydowską własność, zajmowało żydowskie domy, sprzedawało swoich żydowskich sąsiadów". "Kiedy ci, którzy przeżyli Holokaust wrócili po wojnie, bardzo często spotykali się z wrogością" - dodał.

Riwlin podkreślił, że Polska w 1939 r. stała się największym polem śmierci i morderstwa w Europie; był to obszar pod okupacją nazistów, gdzie Polacy byli narodem uciśnionym, który "ledwo dał radę przeżyć II wojnę światową”. Wskazał, że z grona Polaków pochodzi wielu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którzy ryzykowali życiem swoim i najbliższych pomagając innym. "Oni również są zapamiętani i będą pamiętani i czczeni. Każdy z nich oddzielnie" - oświadczył.

Zdaniem Riwlina, jeżeli Polacy czują, że ich wizerunek został wypaczony przez wydarzenia Holokaustu, to – jak powiedział – „ważniejsze jest, abyśmy współpracowali”. Zaproponował stworzenie instytutu badawczego, „abyśmy (…) razem mogli pracować nad upamiętnieniem”. „Abyśmy razem - my Polacy i Żydzi - badali co się stało, abyśmy mogli zagwarantować, że nigdy nie powtórzy się to (Holokaust) znowu" - mówił.

Reuven Riwlin powiedział również, że żaden naród nie jest w stanie poprzez legislatywę zarządzić zapomnienia. "Niemcy nie kupowali przebaczenia Żydów, tak jak żaden naród nie jest w stanie poprzez legislatywę zarządzić zapomnienia. Jako że żadna legislatywa nie może przykryć krwi, żaden własny interes nie może przykryć antysemityzmu, rasizmu, nienawiści do innych ludzi, ani w Austrii, ani we Francji, ani w Holandii, ani w Belgii, ani przede wszystkim w Niemczech" - mówił.

Jak dodał, ci, którzy są gotowi patrzeć odważnie w swą przeszłość i są gotowi stawić czoła antysemityzmowi, rasizmowi, znajdą w Izraelu sojuszników.

Riwlin wskazał też, że w czwartkowym Marszu Żywych, obok młodzieży wziął też udział m.in. szef Mosadu oraz izraelskiej policji. „Nie maszerowaliśmy z Auschwitz do Birkenau. (…) Maszerowaliśmy od śmierci do życia. Maszerowaliśmy od Holokaustu do odrodzenia. Maszerowaliśmy z Auschwitz do Jerozolimy. Każdy krok w tym marszu jest krokiem w historii narodu żydowskiego" - mówił prezydent Izraela.

Przesłanie do uczestników uroczystości skierował premier Izraela Benjamin Netanjahu. Przypomniał, że osobiście po raz pierwszy przemierzył trzykilometrową trasę 20 lat temu. Poczuł wówczas „i głęboki smutek, i ogromną dumę”. „W przeciwieństwie do marszów śmierci, Marsz Żywych symbolizuje odrodzenie się i żywotność narodu i państwa żydowskiego” – zaznaczył.

Marsz Żywych wyruszył wczesnym popołudniem spod bramy obozowej z napisem "Arbeit macht frei" w byłym Auschwitz I. Na czele szli prezydenci Polski Andrzej Duda i Izraela Reuven Riwlin. Uczestniczyli w nim też ocaleni z Zagłady, w tym pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego rabin Meir Lau, który jest przewodniczącym rady instytutu Yad Vashem.

Wśród uczestników Marszu był ocalony z Holokaustu Janek Jabłoń. Dziś mieszka w Kanadzie. „Pochodzę z Krakowa i tam straciłem całą rodzinę, 39 osób. Ja się uratowałem. Przyjechałem tu po ponad 70 latach. Jako 15-latek byłem tu przez rok. Przeżyłem, bo pomógł mi ruch oporu; pan Stańczykowski” – mówił z trudem powstrzymując wzruszenie.

W Marszu uczestniczył były polski więzień Auschwitz Bogdan Bartnikowski, który do obozu został deportowany, w sierpniu 1944 r. z Warszawy. Miał wtedy 12 lat. „To dla mnie ważny dzień, bo to Marsz Żywych, ale żywych więźniów Auschwitz-Birkenau jest dziś niewielu. I dlatego właśnie, czując się na siłach, jestem obecny. Oczywiście, to nie jest tylko demonstracja z mojej stron, że przeżyłem. Chcę wspominać o tych zamordowanych, zagazowanych Żydach i Polakach, od których właściwie zaczął się obóz już w 1940 r. Pierwsi więźniowie Auschwitz byli Polakami” – powiedział.

Uczestnicy szli ulicami Oświęcimia i Brzezinki. Na teren byłego obozu Birkenau weszli przez historyczną bramę główną. Szli m.in. wzdłuż obozowej rampy, na której Niemcy dokonywali selekcji deportowanych Żydów skazując zdecydowaną większość na natychmiastową śmierć w komorach gazowych.

Podczas głównej ceremonii przy pomniku ofiar w byłym obozie Birkenau, między ruinami dwóch największych komór gazowych, zapłonęły pochodnie. Upamiętniały m.in. zamordowanych w Holokauście, ocalonych i Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którzy często z narażeniem życia ratowali Żydów. Zmówiono modlitwy: żałobną El male rachamim oraz kadisz.

Po uczestnikach Marszu na rampie kolejowej w Birkenau pozostały drewniane tabliczki symbolizujące macewy, żydowskie nagrobki. Na wielu znalazły się nazwiska ofiar Zagłady.

Przed rozpoczęciem Marszu Żywych prezydenci Polski i Izraela rozmawiali w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu. Było to pierwsze spotkanie na tak wysokim szczeblu od momentu znowelizowania ustawy o IPN pod koniec stycznia br.

Andrzej Duda i Reuven Riwlin pod Ścianą Straceń w byłym obozie Auschwitz I, gdzie Niemcy rozstrzelali wiele tysięcy osób, głównie Polaków, oddali hołd ofiarom. Politycy zwiedzili także stałą ekspozycję poświęconą Holokaustowi, która znajduje się w poobozowym bloku 27.

"Wielu Żydów przez stulecia oddało życie za Polskę i za polskość"

Jak podkreślił prezydent Andrzej Duda, w Polsce przez niemal 1000 lat żyły obok siebie dwa narody - polski i żydowski. "Gdzie tak wielu Żydów było obywatelami Rzeczypospolitej, gdzie tak wielu Żydów przez stulecia oddało życie za Polskę i za polskość. Za to, aby Polska mogła być, za to żeby 100 lat temu mogła odzyskać niepodległość, aby mogła tę niepodległość utrzymać" - podkreślił prezydent.

Jak wskazał ich groby są rozsiane po całej Polsce. "Nie dlatego, że ktoś ich zamordował, tylko dlatego, że walczyli, by Polska mogła istnieć, by mogła być ich ojczyzną" - zaznaczył.

Jak mówił prezydent, w czasie II wojny światowej 3 mln obywateli Polski narodowości żydowskiej zostało zamordowanych przez nazistowskich Niemców. "Chcę z całą mocą powiedzieć: zawsze będziemy o nich pamiętali. To świadectwo dawane przez ocalałych i ocalonych, którzy dzisiaj mieszkają, niektórzy w Polsce, ale przede wszystkim w Izraelu, w USA, czy w innych krajach jest dla nas niezwykle ważne, zależy nam, by to świadectwo brzmiało" - podkreślił Andrzej Duda.

 

"Nigdy nie było systemowej wrogości wobec Żydów ze strony Polski"

"Chcę jeszcze raz z całą mocą powiedzieć: nigdy nie było intencją polskich parlamentarzystów, polskich polityków, stworzenie takiej regulacji, która powodowałaby zablokowanie tego świadectwa (o Holokauście)" - powiedział Andrzej Duda po spotkaniu z prezydentem Izraela. Przypomniał, że obecnie zapisy noweli ustawy o IPN bada Trybunał Konstytucyjny.

Duda podkreślił w obecności prezydenta Izraela, że intencją noweli, była obrona prawdy historycznej. "Ja, jako prezydent, chcę bronić tej prawdy z całą mocą, także w tych elementach, które są trudne dla Polaków" - oświadczył. Jak podkreślił w czasie II wojny światowej "zachowania ludzi były różne". "Były takie, które trzeba potępić, których nie można zaakceptować. (...) Ale były też i chwalebne zachowania" - zauważył. Prezydent przypomniał, że w okresie okupacji, na terenie Polski za pomoc Żydom groziła kara śmierci.

"Nigdy nie było systemowej, instytucjonalnej wrogości wobec Żydów ze strony polskiego państwa; wręcz przeciwnie. Żydzi byli obywatelami Rzeczypospolitej z całym szacunkiem ze strony polskich władz, także tych, które działały w podziemiu czy na emigracji" - wymienił prezydent.

Nowelizacja ustawy o IPN zakłada m.in., że każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

 

"Żądamy, aby Polska była odpowiedzialna za pełne badanie o Holokauście"

Pomimo wyjątkowej relacji w Polsce i narodu żydowskiego, który tutaj powstał, żądamy aby Polska była odpowiedzialna za pełne badanie o Holokauście - powiedział w czwartek prezydent Izraela Reuven Riwlin po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą w Oświęcimiu. Prezydent Izraela podkreślił, że Polska była kolebką kultury żydowskiej. "Niestety również stała się największym cmentarzem żydowskim" - zaznaczył.

Jak dodał, Izrael śledzi z bliska to, co się dzieje w Polsce. "Mamy pełen szacunek tego rachunku sumienia, które społeczeństwo polskie przeżyło, ale mamy również niezgodę, głęboką niezgodę, o której już mówiłem wcześniej w rozmowie z panem prezydentem, gdzie wyjaśnialiśmy własne stanowiska - ja swoje i pan prezydent swoje" - podkreślił prezydent Izraela.

"Pomimo tej wyjątkowej relacji w Polsce i narodu żydowskiego, który tutaj powstał żądamy, żeby Polska była odpowiedzialna za pełne badanie o Holokauście" - oświadczył Riwlin. "Gdy pan mówił panie prezydencie o różnych wydarzeniach w okresie Zagłady, tak, było porozumienie między naszymi państwami i tak powinno być" - podkreślił.

 

"Ważne, by Żydzi, Izraelczycy i Polacy znali historię"

Ważne, by Żydzi i Izraelczycy poznali żydowską historię Polski, by młodzi i starsi Polacy uczyli się o tym, co wydarzyło się tu w okresie drugiej wojny światowej - powiedział prezydent Izraela Reuven Riwlin. Marsz Żywych to świadectwo że pamiętamy i dbamy o tych, którzy zginęli – wskazał.

"Ważne by Żydzi i Izraelczycy poznali żydowską historię Polski, ważne by młodzi i starsi z Polski nauczyli się tego, co wydarzyło się tutaj w okresie drugiej wojny światowej" – powiedział prezydent Izraela.

"Dziękuję, że zgodził się pan, panie prezydencie, razem z nami uczestniczyć w tym Marszu Żywych; Marszu Żywych, którym chcę powiedzieć do tych wszystkich, którzy zginęli, do Żydów: +zobaczcie, państwo żydowskie jest tutaj, dba o was, wszyscy jesteśmy z wami+" – dodał Riwlin.

 


Tegoroczny Marsz Żywych przypada w 70. rocznicę powstania Izraela oraz 30 lat po pierwszym Marszu. Przywódcy Polski i Izraela przed południem przyjechali do oświęcimskiego Centrum Dialogu i Modlitwy, gdzie odbyło się spotkanie bilateralne zakończone wygłoszeniem oświadczeń.

Andrzej Duda i Reuven Riwlin wspólnie zwiedzili stałą ekspozycję poświęconą zagładzie Żydów, która znajduje się w bloku 27 na terenie byłego niemieckiego obozu Auschwitz I. Zapalili znicze przed Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11. W tym miejscu Niemcy podczas wojny rozstrzelali wiele tysięcy osób, głównie Polaków.

O g. 13.30 prezydenci Polski i Izraela, spod bramy „Arbeit macht frei” w byłym obozie Auschwitz, wyruszyli na czele Marszu Żywych do byłego obozu Auschwitz II-Birkenau. Tam, przy pomniku ofiar znajdującym się między ruinami dwóch największych krematoriów, odbędzie się ceremonia upamiętniająca zagładzonych.

 

Prezydentom towarzyszy ponad 10 tys. uczestników Marszu Żywych. To przede wszystkim młodzież żydowska z kilkudziesięciu krajów oraz polska. W Marszu Żywych biorą też udział ocaleni z Zagłady.

Marsze Żywych tradycyjnie organizowane są w Dniu Pamięci o Ofiarach Zagłady (Jom Ha-Szoa), który został ustanowiony w 1951 r. przez izraelski parlament. Jego termin związany jest z powstaniem w getcie warszawskim. W kalendarzu żydowskim przypada 27. dnia miesiąca Nisan. W kalendarzu gregoriańskim data jest ruchoma.

Marsz Żywych jest przedsięwzięciem edukacyjnym, pod auspicjami którego Żydzi z różnych krajów, głównie uczniowie i studenci, odwiedzają miejsca Zagłady, które Niemcy utworzyli podczas wojny na okupowanych ziemiach polskich. Poznają również historię polskich Żydów. Spotykają się m.in. z rówieśnikami i polskimi Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata. Trzykilometrowy przemarsz między byłymi obozami w święto Yom Ha-Szoa jest kulminacją wydarzenia.

Pierwszy Marsz odbył się w 1988 r. Uczestniczyło w nim ok. 1,5 tys. Żydów. Kolejne szły co dwa lata, a od 1996 r. rokrocznie. Najliczniejszy dotąd odbył się w 2005 r., gdy przypadała 60. rocznica wyzwolenia Auschwitz. W uroczystości uczestniczyło wówczas ponad 20 tys. osób, w tym delegacje z prawie 50 krajów. Dotychczas trasę między byłymi obozami pokonało ok. 260 tys. osób.


Utrudnienia dla kierowców związane z Marszem Żywych:

 

 

 

(PAP/Marek Mędela/ko)

16%
84%