|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

"Moc się rodzi - chodźcie z nami" - Krakowski Rynek Główny pełen był manifestantów

Na ulice wyszli ludzie w ponad 20 miastach Polski. Komitet Obrony Demokracji zorganizował pikiety, żeby zaprotestować przeciw działaniom rządu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Wszystkie manifestacje zaczęły się w samo południe.

Posłuchaj manifestujących w Krakowie

fot: Marek Lasyk

 

 

 

 

 

  "Patrzymy wam na ręce" to jedno z haseł dzisiejszych demonstracji Komitetu Obrony Demokracji. Zaplanowane są w całej Polsce, ale też poza granicami kraju. Pikiety mają zwrócić uwagę na kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego, uczestnicy - jak mówią - walczą o zachowanie porządku prawnego i sprzeciwiają się łamaniu konstytucji.

 

W Krakowie jednym z haseł jest : " Moc się rodzi, chodźcie z nami". Rynek pełen był manifestantów z  biało-czerwonymi  flagami. Według wstępnych szacunków policji w pikiecie wzięło udział co najmniej 4 tysiące osób - według organizatorów 8 tysięcy. Manifestacja przebiegła spokojnie, bez incydentów.

Na scenie ustawionej przy ratuszu przemawiali m.in. aktor Marek Kondrat, kompozytor Zbigniew Preisner, czy senator Bogdan Klich, który powiedział :

" To, co mam na piersi, to jest biało-czerwona wstążka z 1978 roku. Wyszliśmy wtedy na Wawel przeciwko komunistom. Ja przyniosłem ja dzisiaj tutaj, żeby pokazać ciągłość w naszej walce o demokrację." - jak dodał Klich - jeśli rząd nie zmieni kierunku swoich działań, KOD ponownie wyjdzie na ulice.

 

 

Warszawscy uczestnicy manifestacji mieli ze sobą hasła, m.in. "Stop psuciu demokracji", "Pod osłoną nocy, PiS kraj na dno stoczy", "Dość nocnych zmian", "Trybunał gwarantem demokracji", "Ręce precz od Trybunału".

Uczestnicy manifestacji zapełnili cały plac przed Sejmem. Dominują wśród nich ludzie młodzi oraz rodziny z dziećmi. Wśród zgromadzonych nie widać polityków. Powiewa wiele flag - Polski, a także Unii Europejskiej. Na początku zebrani powitali policjantów i podziękowali im oklaskami za to, że zabezpieczali ich poprzedni marsz. Wiele osób wyróżnia się przyczepionymi proporczykami KOD w barwach biało-czerwonych.

 

"Mamy wolności i będziemy o nie walczyć i o nie zabiegać" - mówił lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski.

Swoje poparcie dla idei manifestacji wyraziła reżyser Agnieszka Holland, która powiedziała, że PiS oszukał wyborców. "Demokracja jest jak powietrze - odbierają nam ją i niedługo możemy zacząć się dusić w tym smogu" - podkreśliła.

 

Jeden z uczestników pikiety, który przyszedł na manifestację z dwiema córkami - 2- i 8-letnią, powiedział PAP, że mimo iż jest to ostatni weekend przed świętami, chce on pokazać córkom, jak ważna jest wolność i demokracja oraz że chce, aby w przyszłości obie dziewczynki mogły myśleć i mówić co chcą.

Zebrani skandowali: "Cała Polska dziś się śmieje, zaczynamy mieć nadzieję", "Jesteśmy równi", "Damy radę", "Obronimy demokrację".

Przed godz. 14 zakończyła się warszawska manifestacja Komitetu Obrony Demokracji; rozwiązano ją z uwagi na anonimowy telefon o podłożeniu ładunku wybuchowego.

Rzecznik Komendanta Stołecznego Policji Mariusz Mrozek poinformował PAP, że do Centrum Powiadomienia Ratunkowego zadzwonił ktoś anonimowo z informacją o podłożeniu ładunku wybuchowego. Policja poinformowała o tym organizatora. "Rekomendacja Centralnego Biura Śledczego była taka, że nie jest konieczne przeprowadzenie ewakuacji; decyzja należała do organizatorów" - powiedział Mrozek.

Organizatorzy zdecydowali o rozwiązaniu zgromadzenia, które planowano pierwotnie do godz. 15. Rozchodząc się, uczestnicy manifestacji dzielili się opłatkiem; śpiewano kolędy, odśpiewano też hymn narodowy.

 

Podobne pikiety KOD zorganizował w 23 polskich miastach; m.in. w Krakowie, Tarnowie, Katowicach, Poznaniu, Lublinie i Gdańsku oraz za granicą: w Brukseli pod biurem Stałego Przedstawicielstwa RP, a także przed polskimi ambasadami w Berlinie, Londynie i Tokio.

 

Organizatorzy już wcześniej podkreślali, że poprzez sobotnie manifestację chcą "wyrazić swój sprzeciw wobec Polski bezprawia, zamkniętej, zawłaszczanej przez jedną stronę i zamykającej się na dialog społeczny".

"Pokażmy, że nam zależy, i że nie odpuścimy. Że nie chcemy Polski, w której mamy ograniczane wolności obywatelskie, w którym prawo jest malowane i służy jedynie tworzeniu zasłony dymnej" - podkreślali.

Manifestacja pod hasłem: "Obywatele dla demokracji" przeszła ulicami Warszawy także w ubiegłą sobotę; wzięło w niej udział kilkadziesiąt tysięcy osób.

 

Od ponad miesiąca trwa klincz związany ze statusem i liczbą sędziów TK. Rząd, prezydent Andrzej Duda i PiS uważają, że sprawa jest zamknięta po wyborze przez obecny Sejm nowych pięciu sędziów TK - po uchwaleniu przez Sejm, że wybór pięciu sędziów TK, przez poprzedni Sejm nie miał mocy prawnej. PO, Nowoczesna i PSL uważają, że prezydent powinien zaprzysiąc trzech sędziów wybranych przez poprzedni Sejm, których wybór TK uznał za konstytucyjny.

           
             Do manifestacji dołączyło 20 miast: Poznań, Kraków, Katowice, Zamość, Lublin, Bielsko- Biała, Szczecin, Łódź, Ełk, Gdańsk, Wrocław, Częstochowa, Toruń, Bydgoszcz, Koszalin, Zielona Góra, Elbląg, Białowieża, Grudziądz i Kielce. Demonstracje odbędą się także w Brukseli, Berlinie, w Londynie oraz w Tokio.

 

IAR/ PAP/ Karol Surówka/bp

 

 

 

 

 

Także w Tarnowe manifestowano w obronie demokracji. Na tarnowski rynek w samo południe przyszło - zdaniem policji  - około 500 osób. Spotkanie zorganizowała osoba prywatna przy poparciu Komitetu Obrony Demokracji.

Tarnowska manifestacja w obronie demokracji przebiegła spokojnie. Kolejna - zapowiadana tym razem przez KOD - jest planowana na 29 grudnia przed Salą Lustrzaną. Wtedy prawdopodobnie radni będą decydowali o tym, czy zmienić nazwę trzech ulic na aleję Lecha Kaczyńskiego, o co zawniosowło stowarzyszenie Prawy Tarnów. Przeciwko czemu protestują m.in. przedsiębiorcy z tych ulic, którzy przekonują, że będzie się to dla nich wiązało z czasochłonnymi zmianami dokumentów. W tym dniu - niezależnienie od manifestacji KODu - mieszkańcy chcą złożyć na ręce radnych petycję przeciwko takiej zmianie, pod którą w Internecie podpisało się prawie tysiąc osób. 

Tymczasem prawnicy magistratu przekonują, że nie powinno się zmieniać nazwy ulicy Spokojnej oraz Błonie, gdyż będzie to sprzeczne z zasadami uchwalonymi przez radę miasta. "Nie należy zmieniać nazw ulic, które obowiązywały przed 1 września 1939 roku i obowiązują na dzień 1 maja 2003".

Rada miasta może jednak najpierw zmienić uchwałę o zasadach zmian nazw ulic i placów, a później zmienić nazwę ulic Błonie, Spokojnej oraz Elektrycznej.

 

 

Bartek Maziarz/bp

7%
93%