|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Bliskie stosunki sąsiedzkie - co to jest wiedzą mieszkańcy bloku przy ulicy Grottgera w Krakowie

Z balkonu jednego mieszkania można podać rękę sąsiadowi, który mieszka na przeciwko. Choć budynek oddano do użytku już dwa lata temu jego historia odżyła za sprawą zainteresowania internautów. Wszystko przez to, że balkon jednego mieszkania dzieli około metr od okna innego lokum.

posłuchaj materiału Tomasza Bździkota

fot: Marek Lasyk

Zalet tak bliskiego życia z sąsiadem znaleźć nie trudno. Po przebudzeniu można pomachać do mieszkających naprzeciwko, albo nie wychodząc z mieszkania wspólnie napić się kawy. Jak zabraknie cukru, wystarczy sięgnąć przez balkon. Można też spotkać sie przy piwie, nie wychodząc z domu, a nawet stuknąć szklaneczkami przez balkon. Można też odciąć się od świata i sąsiadów roletami i firankami. Innych z kolei takie rozwiązania nie przekonują, bo przez okna nie widzieliby... świata. A świat sąsiada może nie być wbrew pozorom tak interesujący. 

Jak wyjaśnia jednak prezes firmy deweloperskiej wykonującej inwestycję Tomasz Kida, taki układ mają tylko dwa mieszkania - reszta to części tych samych mieszkań. Balkony dzielą np. sypialnię i kuchnię i - jak dodaje - takie rozwiązane zostało wybrane przez architekta, aby jak najefektywniej wykorzystać małą przestrzeń.

Same mieszkania były też już sprzedane na etapie budowy nieruchomości. Takie budowanie w Krakowie nie dziwi Michała Wiśniewskiego z fundacji "Instytut Architektury". Jak sam przyznaje, miasto jest ofiarą własnego sukcesu i przyrostu ludności, a podobnie budowanych budynków w Krakowie nie brakuje, bo chodzi o to, żeby z działki "wycisnąć" jak najwięcej metrów kwadratowych. Podobna sytuacja jest w kończonym właśnie budynku przy Rakowickiej, gdzie poprzez zastosowanie przedziwnej fali, udało się zmieścić trochę więcej kubatury na działce, gdzie istnieje historyczny budynek.

I - jak dodaje Michał Wiśniewski - architekci przez to stają się tzw. "łowcami pum", czyli powierzni użytkowo-mieszkaniowej, bo im więcej pum sie zmieści, tym lepiej dla inwestora. To powszechne działanie, bo dopóki Kraków nie zostanie pokryty miejscowymi planami w całości, a na to się szybko nie zanosi, bo obecnie to pięćdziesiąt kilka procent, to sytuacja się nie zmieni.

A do tego czasu trzeba się liczyć z takimi powstającymi budynkami. Na przykładzie nieruchomości przy ulicy Grottgera można jednak trochę życzliwiej spojrzeć na wścibskiego sąsiada. Bo jak mówi nowe, krakowskie przysłowie: "szanuj sąsiada swego, bo możesz mieć... bliższego".

Tomasz Bździkot/bp

11%
89%