|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Tomasz Urynowicz: Patrząc z perspektywy samorządów lepiej, żeby budżet unijny był

- Patrząc z perspektywy samorządu lepiej, żeby unijny budżet na najbliższe lata był, by mogły do Polski płynąć miliardy euro. Żaden kraj nie może jednak zgodzić się na ingerowanie w wewnętrzne sprawy - mówił na antenie Radia Kraków wicemarszałek województwa małopolskiego, Tomasz Urynowicz. Polska i Węgry grożą zawetowaniem pakietu budżetowego Unii Europejskiej, jeśli wypłaty funduszy będą uzależnione od przestrzegania praworządności. "To na razie zapowiedź, można ją czytać jako głos wzywający do refleksji nad kierunkami unijnej polityki. Jestem optymistą, mam nadzieję, że negocjacje zakończą się z dobrym skutkiem" - mówił wicemarszałek Urynowicz w porannej rozmowie Radia Kraków.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

Zapis rozmowy Jacka Bańki z wicemarszałkiem Małopolski, Tomaszem Urynowiczem.

 

Polska i Węgry chcą zawetować budżet unijny na lata 2021-2027. Z perspektywy Małopolski, jak wyglądałoby to funkcjonowanie w oparciu o prowizorium budżetowe?

- Zacznijmy od tego, że to jest na razie zapowiedź. Równie dobrze trzeba to czytać jako pewien głos wzywający do refleksji nad polityką UE. Żadnemu z przywódców unijnych nie zależy na takim wecie. Patrząc z perspektywy samorządów lepiej, żeby budżet był. Miliardy euro mogą płynąć do Polski, chcemy realizować projekty. W tym Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. Jednak żaden kraj UE nie może się godzić na ingerowanie w wewnętrzne sprawy. Te dwie rzeczy – wymiar polityczny i pragmatyzm. Musimy patrzeć przez kwestię wdrażania środków unijnych. Jestem optymistą. Mam nadzieję, że negocjacje zostaną dobrze poprowadzone. Dobrze dla Małopolski i kraju.

 

Nie powiedział pan jednego. Awantura wokół weta to także rozgrywka wewnątrz bloku Zjednoczonej Prawicy, chociaż z mniejszym udziałem Porozumienia. Pieniądze unijne to też wszystko to, co dzieje się w Małopolskiej Tarczy Antykryzysowej. Ze strony niektórych przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy słyszymy, że pieniądze unijne nie są tak ważne, to nie aż tak dużo. Podziela pan tę opinię?

- Jak już pan tak dzieli nas na partie na Prawicy, w moim głosie usłyszał pan wielki entuzjazm i zrozumienie dla kwestii równowagi między interesem Polski i zapał do tego, żeby środki w Małopolsce dobrze wykorzystywać. Taki głos człowieka środka, Porozumienia. Tak należy odpowiedzieć na to pytanie. Wielowątkowa współpraca Zjednoczonej Prawicy to mnogość perspektyw. Najważniejsze są dobre rozwiązania dla Polski i realizowanie programu Zjednoczonej Prawicy.

 

Jak pan ocenia pomysł szefa PSL, który chce, żeby pieniądze z UE trafiały bezpośrednio do samorządu, z pominięciem rządu, żeby Zjednoczona Prawica ze sobą dyskutowała, jak blok ma wyglądać, ale pieniądze trafiały do regionów i tam pracowały? Tak się teraz dzieje, ale za pośrednictwem rządu.

- To akurat jest inaczej. Jak popatrzymy na kraje UE, w każdym kraju inaczej są dystrybuowane środki unijne. Polskie samorządy mają dużą autonomię, są regionalne programy operacyjne. Na Węgrzech, Słowacji środki są scentralizowane. Samorządy są beneficjentami, ale nie zarządzają. To inaczej niż w Polsce. U nas dystrybuują środki województwa, są programy operacyjne. Z tej perspektywy ten polski model się sprawdza. To dobry sposób zarządzania środkami. Regiony się rozwijają. To, co obserwujemy od lat, istotny głos samorządów na tworzenie strategii rozwojowych, to dobry wariant.

 

Małopolska chce, żeby województwo zostało zakwalifikowane do unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej. To 3,5 miliarda euro, które miałyby trafić do Polski. Jaka część mogłaby trafić do Małopolski? Jakby doszło do weta, te środki trafiłyby do naszego kraju?

- Dzisiaj jest za wcześnie, by mówić, jakie środki do Małopolski mogą trafić. Widzimy to między 5-8% kwoty. Trafi to przede wszystkim na inwestycje do sąsiadujących ze Śląskiem powiatów: olkuskiego, chrzanowskiego, oświęcimskiego i wadowickiego. To miejsca naszej interwencji. Jesteśmy po roku prac przygotowawczych. Chodzi o wypracowanie pomysłów, które mają być podstawą tworzonego planu sprawiedliwej transformacji. Mamy projekty na kwotę 3 miliardów złotych. Musimy czekać na decyzję o przymiarce, jakie środki mogą trafić do Małopolski. To decyzja ministerstwa funduszy. Jesteśmy po konsultacjach z premierem Gowinem, ministrem środowiska, finansów, funduszy. Była taka rozmowa, która daje powód do optymizmu, ale sprawy nie zamyka. Tematy są skomplikowane i powiązane. Małopolska zachodnia jest regionem, który potrzebuje tych środków na interwencje, ale jest też regionem, który jest powiązany mocno ze Śląskiem. Ważne jest, co się wydarzy na Śląsku w związku z przekształceniami na rynku górniczym, jakie to przyniesie skutki. Przygotowujemy inwestycje, ale też projekty społeczne. To też restrukturyzacja na rynku pracowniczym. Inwestycje gospodarcze, budowa farm fotowoltaicznych, inwestycje infrastrukturalne i przekształcanie rynku pracy. Tematów jest wiele. Mam nadzieję, że najbliższe miesiące nas na to przygotują. Jest o co walczyć. Te 5-8% to wielkie miliony euro.

 

Dzisiaj Polski Alarm Smogowy ma przedstawić ranking małopolskich gmin i wskazać maruderów i liderów w wymianie pieców. Co będzie z gminami, które niechętnie wymieniają piece? Wiele razy mówił pan o systemie nagradzania i nienagradzania. PAS zwraca uwagę na gminy, gdzie wymiana pieców jest bardzo słaba.

- Zanim powiem o samorządach, widzi pan tam wójtów i administrację. Powiem o innych badaniach. Polski Alarm Smogowy opublikował badania dotyczące rozpoznawalności i akceptowania zapisów uchwały antysmogowej. Małopolska ma taką uchwałę. Jesteśmy rekordzistą, jeśli chodzi o rozpoznawalność uchwały antysmogowej, znajomość jej przepisów. 57% Małopolan zna zasady związane z uchwałą. W Lubuskim to 11%, na Podkarpaciu – 14%. Taką pracę wykonaliśmy jeśli chodzi o edukację, promocję. Drugi wynik, bardzo ważny, to badanie dotyczące poparcia zgłaszania interwencji związanych z paleniem śmieciami. 60% Małopolan popiera działania związane ze zgłoszeniami interwencyjnymi. Od tego wyjdę na pytanie o kary, realizację Programu Ochrony Powietrza. Przy takim poparciu Małopolan, dociera to do samorządowców. Widać dużą grupę progresywnych samorządowców. Dzisiaj mamy trudny moment. Jest Covid, paraliż instytucji samorządowych. Kontrole interwencyjne są trudne do przeprowadzenia. Jest lęk przed kontaktem. Dzisiaj jest wstępna ocena tego, jak to wygląda w gminach. Rozmawiamy z wójtami o usprawnieniu systemu. Kary może nakładać WIOŚ, ale żeby była kontrola, trzeba dopracować szczegóły Programu Ochrony Powietrza. Program został uchwalony. Jest wiosek zaskarżający program. Na dzisiaj jesteśmy na etapie przygotowywanie rozporządzeń szczegółowych. Zanim przeprowadzimy weryfikację, musimy mieć świadomość, jak zmieniło się podejście Małopolan do tych tematów. Mam nadzieję, że żaden samorządowiec nie będzie szedł w poprzek takiego poparcia mieszkańców Małopolski.

77%
23%