|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Tadeusz Arkit: "Powietrze w Małopolsce to publiczny dopalacz"

- Każde wiadomości w ciągu ostatnich dni są otwierane informacjami o dopalaczach. Mamy też publiczny dopalacz. Każdy kto żyje w tym mieście oddycha skażonym powietrzem - powiedział poranny gość Radia Kraków, poseł Platformy Obywatelskiej, Tadeusz Arkit. Tymczasem projekt ustawy antysmogowej od lutego leżał w sejmowej zamrażarce. W pierwotnym kształcie zakładał on, że będzie można wprowadzić między innymi zakaz ruchu samochodów w centrach miast. Teraz zajmie się nim wreszcie Sejm.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

Zapis rozmowy Marty Szostkiewicz z posłem PO, Tadeuszem Arkitem.

W Krakowie i Małopolsce powietrze jest wyjątkowo czyste jak na nasze standardy. Smogu nie ma, ale on się znowu pojawi. Uda się uchwalić ustawę antysmogową? Cud się stał i po pół roku przebywania w sejmowej zamrażarce, ta ustawa ma numer i może być procedowana. Dlaczego tak długo to trwało?

- Przede wszystkim w tym projekcie ustawy zawarliśmy dwa elementy. Jeden, odnoszący się do doświadczeń krakowskich i małopolskich. Chodzi o decyzję sejmiku Małopolski, która niestety została zaskarżona do NSA.

 

Jeden wyrok już jest, że uchwała jest niezgodna z prawem.

- Prawnicy prognozują, że NSA może wydać też taki wyrok. Jest mankament w prawie o ochronie środowiska w ustawie. Chcemy to poprawić, żeby nie można było skarżyć z powodu wadliwego przepisu, który źle reguluje kompetencje sejmiku.

 

Ten projekt został złożony w lutym, mamy połowę lipca. Co się z nim działo? Były siły lobbingowe, które robiły wszystko, żeby ten projekt światła dziennego nie ujrzał?

- Własnie chciałem to powiedzieć. Pierwszy punkt to była własnie ta kwestia, o której powiedziałem. Druga kwestia to możliwość wprowadzenia ograniczonych stref emisyjnych w miastach.

 

Czyli zakaz wjazdu do centrów miast samochodów niespełniających wymogów.

- Tak. Ta druga kwestia tak mocno zdominowała dyskusję, że zdaliśmy sobie sprawę, iż wprowadzenie tego projektu w takiej formule nie pozwoli nam zakończyć prac do września czy października.

 

Czyli nawet posłowie PO przestraszyli się wyborców jeżdżących 10-letnimi samochodami i postanowili się cofnąć?

- To nie jest kwestia 10-letnich samochodów. U państwa można było o tym rozmawiać, ale w wielu mediach było tylko hasło, że biedny nie będzie mógł jeździć. To dyskusja nieprawdziwa. Trzeba debaty. Mówiliśmy o kwestii palenia węglem w Krakowie. To też wywoływało emocje, do czasu aż sejmik podjął odważną decyzję

 

O czym tu debatować? Dlaczego w Berlinie może być taki zakaz? Tam ludzie zostawiają samochody na parkingu przed miastem i nie słychać głosów, że samorząd lokalny dyskryminuje biednych Niemców.

- Do Berlina można wjechać spokojnie 10-letnim samochodem z silnikiem diesla i 20-letnim samochodem na benzynę. Nie jest tak, że stare auta nie mogą wjeżdżać. Tam spadło dużo mniej pyłu zawieszonego na ludzi już po roku.

 

Dlaczego tam można a u nas nie? Dlaczego posłowie PO się cofnęli?

- Zdaliśmy sobie sprawę, że połączenie tych dwóch punktów doprowadzi do wielkiej debaty. Także z tymi, którzy chcą to jeszcze poprawić. Lepiej było zrobić minimum odnośnie niskiej emisji. Jestem przekonany, że każdy kolejny rząd będzie musiał podjąć tę dyskusję. Ta debata będzie kontynuowana i pozwoli na zrozumienie problemu. Każde wiadomości w ciągu ostatnich dni są otwierane informacjami o dopalaczach. Mamy też publiczny dopalacz. Każdy kto żyje w tym mieście oddycha skażonym powietrzem. To efekt naszej działalności. Także tych ludzi, którzy palą plastiki. Ktoś najpierw wrzuca plastik a potem mówi, że idzie na spacer na świeże powietrze. 45 tysięcy osób w Polsce umiera z powodu zanieczyszczonego powietrza. O tym trzeba rozmawiać a nie o samochodach.

 

Kto może czym palić? Mają być normy na węgiel. Państwo się zderzyli z lobby kierowców. Teraz można się zderzyć z lobby górniczym.

- Lobby górnicze jest zainteresowane tymi regulacjami. W tej ustawie chcemy zapisać nie tylko to co zrobiono w Krakowie. Tu jest uzasadniona zmiana ogrzewania. Tu można uruchomić sieci ciepłownicze.

 

Nie jest to rozwijane tak jakbyśmy chcieli. Jest wiele miejsc w Krakowie, gdzie sieć nie dochodzi.

- Tak, ale duża przestrzeń ma tę możliwość. W całej Małopolsce nie da się zakazać palenia węglem. My go mamy i z tego żyjemy. Dobrze spalany węgiel nie jest problemem. Nasze elektrownie emitują tylko 3% wszystkich zanieczyszczeń.

 

Jak będzie z przywozem węgla na przykład z Czech? On jest zanieczyszczony i popularny.

- Po pierwsze w regulacji zapisujemy drugą możliwość – sejmiki mogą zapisać parametry dla kotłów węglowych. Nie będzie tam można spalać odpadów z procesu wzbogacania węgla. Górnicy chcą sprzedawać węgiel a nie to co zostało. Na tym zarabiają pośrednicy.

 

Zakładając, że to prawo wejdzie w życie w tej kadencji, jak długo potrwa wprowadzenie tego prawa w życie? Jak długo potrwa, żeby każdy miał odpowiedni kocioł i żeby na składach był odpowiedni węgiel?

- Mam nadzieję, że w październiku będę mógł powiedzieć, że mój optymizm był uzasadniony. W czwartek jest pierwsze czytanie. Liczę na wsparcie opozycji w tym ważnym temacie. Chcemy być zdrowsi. Kiedy wejdzie w życie? To będzie rola sejmików, które muszą podjąć stosowne uchwały i przygotować program.

 

Tu też nie ma zgody. Radni PiS, kierując się interesem biednych, torpedowali tę uchwałę.

- W pakiecie są propozycje. Jest możliwość dopłaty do 70% do zmiany pieca. To dużo. Biedni nie są tylko ci, którzy myślą jak najtaniej opalać. Biedni są ci, którzy oddychają tym powietrzem i chorują. To dramaty ludzkie. Biedny jest ten, który jest przymuszony do życia w tym środowisku.

 

Przyjechał pan dzisiaj do Krakowa autostradą A4?

- Tak.

 

Jest pomysł, żeby ta autostrada nazywała się autostradą Żołnierzy Wyklętych. Co pan na to?

- Ja bym był wstrzemięźliwy w debacie o nazywaniu autostrady. Warto się zastanowić jak inaczej uczcić ich pamięć. To nie jest najlepszy pomysł. Źle by było, jakby z tego wyszedł spór. Zamiast dobrej pamięci doprowadzić to może do licytacji. Ten pomysł nie jest dobry.

45%
55%