|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Jarosław Gowin: "Jeszcze chwila, a od medialnych doniesień poczuję się jak człowiek renesansu"

- Czuję się przygotowany do pokierowania resortem obrony, nauki czy kultury - tak medialne spekulacje na temat resortu, którym ma pokierować komentował w Radiu Kraków Jarosław Gowin, szef Polski Razem. Kandydatka PiS na premiera, Beata Szydło, mówiła przed wyborami, że Gowin będzie kandydatem na ministra obrony. Potem pojawiły sie jednak informacje, że mógłby pokierować resortem nauki i szkolnictwa wyższego albo kultury.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: Aleksandra Skóra

- Są różne propozycje - przyznał Jarosław Gowin w porannej rozmowie Radia Kraków. Zapowiedział, że wszystko rozstrzygnie się w tym tygodniu. Zapewnił, że czuje się przygotowany do kierowania zarówno resortem obrony, jak i ministerstwami nauki oraz kultury. "Każdemu z tych resortów jestem w stanie podołać" - zapewniał Gowin w Radiu Kraków.


Zapis rozmowy Jacka Bańki z liderem Polski Razem, Jarosławem Gowinem.

 

Kto tak naprawdę mebluje gabinet premiera? Beata Szydło czy Jarosław Kaczyński?

- Kandydatem na premiera jest pani Beata Szydło, ale w oczywisty sposób mebluje gabinet w konsultacji z PiS, Jarosławem Kaczyńskim i mniejszymi partiami koalicyjnymi.

 

Wróciły rozważania czy będzie to Beata Szydło czy prezes Kaczyński. Jak jest w pana ocenie?

- Bezpodstawne spekulacje. Kandydatem od dawna jest Beata Szydło. W mojej ocenie lepiej by było, żeby premierem był lider największej partii, Jarosław Kaczyński, ale Polska Razem zaakceptowała decyzję PiS, żeby kandydatem był kto inny.

 

Pod znakiem zapytania stanęło pana kierownictwo MON. Jak nie zostanie pan szefem tego resortu to będzie to mała klęska Beaty Szydło, która pana wskazała.

- Uśmiecham się. Tych spekulacji jest masa. Jeszcze chwila a poczuję się człowiekiem renesansu. Propozycja nie jest wycofana, ale o składzie rządu zakomunikuje przyszła pani premier.

 

O propozycjach pan wspomina: MON. Ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego, kultura. Może pan przebierać.

- Ważne jest, żeby rząd był zespołem, przylegającymi do siebie puzzlami. O składzie rządu musi decydować premier. Ta osoba musi określić z kim chce współpracować i kto będzie tworzył zgraną drużynę.

 

Pan na czele MON czy jest alternatywa?

- Są rożne propozycje, nie ukrywam tego. MON to nie jest jedyna propozycja. Rozstrzygnięcie będzie w tym tygodniu.

 

Każda z tych propozycji byłaby do przyjęcia?

- Nauka to resort naturalny dla mnie. Przez 10 lat byłem rektorem. Jak chodzi o kulturę to jako były redaktor naczelny miesięcznika ZNAK, też czuję się przygotowany. Co do MON to od roku jestem członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego, doszkalam się z bezpieczeństwa wewnętrznego i międzynarodowego. Każdemu z tych resortów jestem w stanie podołać.

 

Człowiek renesansu, sam pan to powiedział.

- Nie. Nie pokierowałbym resortem zdrowia, finansów czy rolnictwa. Trzeba się zastanowić na czym polega model sprawnego rządzenia. To ma być model kontynentalny, że na stanowisko daje się fachowca od danej dziedziny czy może model anglosaski? To jest inny model. W USA na czele resortu staje wyrazisty polityk. On sobie dobiera ekspertów od danej dziedziny. Stąd takie roszady, że minister transportu zostaje ministrem spraw zagranicznych, albo minister zdrowia zostaje ministrem kultury. To tam nikogo nie dziwi. Ten model jest lepszy. Widać to po USA.

 

Jakie są ustalenia między PiS, Polską Razem i Solidarną Polską ws. ministerstw? Ile dla każdej z partii?

- Nie ma ustaleń i parytetów. Dobieramy najbardziej kompetentnych ludzi. W rządzie będą nie tylko politycy, będą eksperci. To najlepszy pomysł na rząd. Tam muszą być liczący się politycy, ale także ich trzeba dopełnić ekspertami.

 

Jako były minister sprawiedliwości, kogo pan widzi na czele tego resortu dzisiaj?

- Nie ma to znaczenia. Ważne kogo widzi Beata Szydło.

 

Małgorzata Wassermann?

- Byłaby znakomitym kandydatem. Przy okazji gratuluje pani mecenas świetnego wyniku. Byłem przekonany, że to świetna jedynka. Ona była prawdziwą lokomotywą. Ponad 80 tysięcy. Wynik imponujący.

 

Będzie pan wicepremierem?

- Są takie spekulacje. O wszystkim zdecyduje Beata Szydło.

 

Ziobryści i Polska Razem mogą razem utworzyć klub parlamentarny?

- Nie. Nie ma takiego scenariusza. Porozumienie, które podpisaliśmy z PiS i Solidarną Polską przewiduje, że będzie wspólny klub. Dotrzymujemy zobowiązań.

 

Czeka nas burza związana z nauczycielami i likwidacją gimnazjów. Co się stanie z nauczycielami po likwidacji?

- Po pierwsze gimnazja trzeba zlikwidować. One się nie sprawdziły. Od początku to postulujemy. Wyborcy o tym wiedzieli. To się jednak nie stanie z dnia na dzień. Spekulacje, że 1 września 2016 roku one znikną, są wyssane z palca. Edukacja to dziedzina delikatna. Nie można eksperymentować na naszych dzieciach. Byłem ojcem trójki dzieci, które były pierwszymi rocznikami gimnazjalnymi. Reasumując, trzeba tę reformę dobrze przygotować. Ona powinna być zrobiona pod koniec kadencji. Do tego czasu znajdziemy oferty dla wszystkich nauczycieli.

 

Wszyscy mówią, że gimnazja się nie sprawdziły. Co to znaczy?

- One wyrywają młodych w trudnym okresie z dotychczasowego środowiska. W nowym środowisku młodzi nie są dobrze kontrolowani. Jest jeszcze jedna konsekwencja. To ograniczenie nauki liceów do 3 lat. Licea powinny być 4-letnie. Jest jeszcze jedna zmiana. Szkoły uczą nie kreatywnego myślenia, ale rozwiązywania testów. Jako były rektor wiem, że na uczelnie trafiają dwie grupy osób. Niektórzy są najlepiej wykształceni w historii. Można zatem kształcić. Jednak równocześnie przeciętny poziom się obniża. Oni nie są mniej zdolni, ale są przygotowani do rozwiązywania testów. To myślenie szablonowe.

 

Przyspieszone wybory samorządowe? Bierze pan pod uwagę takie rozwiązanie w związku ze stworzeniem nowych województw?

- Samorządowe nie, sejmikowe może tak. Jak zdecydujemy się na stworzenie nowego województwa, czyli wyodrębnienie Warszawy z Mazowieckiego, to konsekwencją będą przedterminowe wybory co najmniej w Warszawie i Mazowieckiem, ale prawdopodobnie w całej Polsce.

 

Dlaczego w całej Polsce?

- Zasięgamy opinii ekspertów. Prawdopodobnie będzie trzeba zrobić wybory w całej Polsce. Nie ubolewam nad tym. Przypomnę dwie liczby -24 i 5. 24% PSL miał zdobyć podczas wyborów sejmikowych rok temu. Po roku to 5%. Jak ktoś szuka tajemnicy dlaczego w wyborach samorządowych była rekordowa liczba głosów nieważnych to chyba tu jest wyjaśnienie.

 

PSL zawsze miał różne wyniki w wyborach samorządowych czy parlamentarnych.

- 24% i 5% w ciągu toku to jest niemożliwe.

 

Kiedy wybory?

- Na to jest za wcześnie. Na razie trzeba zdecydować czy będzie to nowe województwo. PiS rozważa jeszcze stworzenie województwa środkowopomorskiego. Ja jestem przeciwny. To byłoby województwo słabe, kadłubowe.

54%
46%