|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Jak walczyć z otyłością olbrzymią?

Otyłość olbrzymia to wielki problem. Ponoć wzgardliwe spojrzenia są bardziej wymowne niż słowo grubas. Chorzy, choć otyłość wciąż postrzegana jest jako zaniedbanie, często nie wychodzą z domów, a w walce z chorobą muszą radzić sobie sami. Nawet od lekarzy zdarza się im usłyszeć - proszę schudnąć, to dolegliwości miną. Osoby otyłe uczą się płakać bezgłośnie. Z pomocą przychodzi operacja bariatryczna - potocznie mówiąc, operacja zmniejszenia żołądka. Ale czy ona wystarczy, by cieszyć się szczupłą sylwetką?

Posłuchaj rozmowy

O tym w programie Przed Hejnałem Sylwia Paszkowska rozmawiała z gośćmi: Katarzyną Partyką ze Stowarzyszenia Pacjentów Bariatrycznych CHLO oraz prof. Andrzejem Budzyńskim - kierownikiem Oddziału Klinicznego Chirurgii Endoskopowej, Metabolicznej oraz Nowotworów Tkanek Miękkich.

 

Sylwia Paszkowska: Przyczyn otyłości olbrzymiej należy szukać w dzieciństwie, bo wszystkie kobiety mają wpajane, że miłość wyraża się przez karmienie?

 

Prof. Andrzej Budzyński: To wielowiekowa troska mam i babć. Do XX wieku ludzkość była głodna. Bycie otyłym, do tego jeszcze bladym było czymś pożądanym - oznaczało, że tę osobę stać, by najeść się do syta bez udziału rąk własnych. Dziś jedzenie jest dostępne, jest wszędzie, ale przyzwyczajenia pozostały, celebrujemy spotkania towarzyskie, biznesowe przy jedzeniu.

 

Skrajny stan otyłości to otyłość olbrzymia. Takie przypadki występują u nas? Nie widzimy przecież ludzi skrajnie otyłych na ulicach.

Prof. Andrzej Budzyński: My nie nauczyliśmy się ich widzieć. Otyłość olbrzymia zaczyna się powyżej 40 BMI albo 35 BMI, jeśli towarzyszą jej choroby związane z otyłością. To nie jest poczucie, że ktoś jest mniej lub bardziej gruby. To nie o to chodzi. Istnieje olbrzymia stygmatyzacja osób otyłych, my ich nie zobaczymy na plaży, na basenie, oni zamykają się tylko w kręgu najbliższych im osób.

 

Pani zeszła ze 136 kg do wagi szczupłej osoby - to spektakularny sukces. Jak to się stało, że osoba towarzyska, aktywna doszła do wagi 136 kg?

Katarzyna Partyka: Pracowałam na to latami. Od dzieciństwa dużo jadłam. W szkole już byłam traktowana jak osoba większa i pamiętam, że pani higienistka zainteresowała się moimi gabarytami, byłam nawet podjęta próba redukcji mojej wagi, ale nie udało się. W wieku ok. 20 lat przeszłam katorżniczą dietę, trwała 1,5 roku, a po jej odstawieniu nie tyle tyłam, co puchłam.

 

Kiedy doszła pani do takiego momentu, kiedy zdecydowała się pani na operację bariatryczną?

Katarzyna Partyka: Trochę przez przypadek. Poszłam do lekarza z czymś innym. Lekarz poinformował mnie, że mogę taką operację przejść. Operacja to nie jest pójście na łatwiznę. Operacja to początek, później trzeba pracować nad efektami, zmienić swoje życie.

Prof. Andrzej Budzyński: Wokół otyłości jest mnóstwo mitów: genetyka, otyłość po ciąży, otyłość związana z wiekiem. Prawdą jest, że otyłość jest zaraźliwa, zarażamy się złym stylem jedzenia. Pamiętam takiego pacjenta, który startował z wagi blisko dwustu kilogramów, po roku był chudszy o 86 kilogramów i zapytałem go, co było przez ten rok najtrudniejsze, a on odpowiedział, że kontakt z żoną, bo to ona nie mogła pojąć, że jej mąż po operacji będzie jadł mniej. Okazało się, że i ona, bez operacji, schudła 20 kilogramów.

 

Kto może poddać się operacji bariatrycznej i jak ona wygląda?

Prof. Andrzej Budzyński: Nie każdy może się takiej operacji poddać. To jest bardzo ryzykowna operacja, a jedynym powodem, dla którego po nią sięgamy, jest to, że jest skuteczna. Jej celem nie jest sama redukcja masy ciała. Otyłość olbrzymia skraca życie o kilkanaście lat i to jest powód. Osoba kwalifikowana do operacji to taka osoba, w przypadku której ryzyko nieprzeżycia z powodu otyłości jest większe niż ryzyko nieprzeżycia operacji. Stąd zdefiniowaliśmy tę grupę osób z otyłością 40 BMI lub 35 BMI, jeśli towarzyszą temu choroby. Są osoby, które traktują operacje bariatryczne jak sposób, by lepiej wyglądać. To nie o to chodzi.

Katarzyna Partyka: Ja nie zdawałam sobie sprawy z konsekwencji mojej otyłości. Ja się akceptowałam.

 

Jak pomóc otyłym: akceptując ich, czy motywując mówiąc: "weź się za siebie!"?

Prof. Andrzej Budzyński: Każda osoba otyła doskonale wie, że mogłaby schudnąć, jedząc mniej i ruszając się więcej. My powinniśmy te osoby akceptować, ale i mądrze motywować, wysłać do dietetyka, do lekarza, a w przypadku osoby z otyłością olbrzymią poinformować o możliwości operacji.

 

Pani Katarzyno, jak teraz wygląda pani życie?

Katarzyna Partyka: Zaraz po zabiegu dużo się ruszałam, dziś trochę mniej, ale cały czas dbam o to, co jem. Ważę się kontrolnie co kilka dni.


Osoby otyłe mogą szukać wsparcia w Stowarzyszeniu Pacjentów Bariatrycznych CHLO.

100%
0%