|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Jacek Krupa: "Powinniśmy jak najlepiej obsługiwać pasażerów, nie toczyć wojnę. Ręce mi opadają"

- To sytuacja kuriozalna - tak o konflikcie Kolei Małopolskich z Przewozami Regionalnymi mówił w Radiu Kraków marszałek Małopolski Jacek Krupa. Jak tłumaczył, Przewozy Regionalne nie wpuszczają pociągów Kolei Małopolskich na bocznicę kolejową w Krakowie. "To wojna wytoczona Kolejom Małopolskim przez całą grupę PKP, chce się zniszczyć to co wypracowano przez wiele lat i z czego pasażerowie są zadowoleni. A powinniśmy mieć wspólne zadanie - obsługiwać pasażerów" - mówił marszałek Krupa w porannej rozmowie Radia Kraków.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Jacka Bańki z marszałkiem Małopolski, Jackiem Krupą.

 

Możliwe jest porozumienie Kolei Małopolskich z Przewozami Regionalnymi ws. korzystania przez samorządową spółkę z bocznicy kolejowej w Krakowie?

- To sytuacja kuriozalna. Powinniśmy jak najlepiej obsługiwać pasażerów, nie toczyć wojnę. Chodzi o wszystkich. Wojnę PKP wytoczyło Kolejom Małopolskim, bo za dobrze wykonujemy swoje zadania. Koleje Małopolskie postawiły na wysoką jakość. Usiłuję zrozumieć dlaczego oni chcą zniszczyć coś, z czego mieszkańcy Małopolski korzystają i się cieszą. Ręce mi czasem opadają.

 

Jeszcze przed świętami szef południowego oddziału Przewozów Regionalnych mówił tak: niech Koleje Małopolskie złożą pismo ws. tej bocznicy.

- Rozmowy, spotkania się toczyły od miesięcy. Wszystko było dogadane. Rok temu w ostatniej chwili decyzje były na nie. Nasze pociągi musiały jeździć na przeglądy do Dębicy lub do Nowego Sącza. To niechęć i próba… Co tu mówić… Niecały rok temu związki zawodowe w Przewozach Regionalnych podjęły decyzje o nacjonalizacji kolei samorządowych. Oni chcą, żeby to zostało przejęte przez PKP i sprowadzone do tego samego, co było przez wiele lat. Na to nie będzie zgody.

 

Co w wypadku zmiany po wyborach samorządowych? To będzie koniec spółki Koleje Małopolskie?

- Jaką zmianę po wyborach samorządowych ma pan na myśli? Nie będzie zmiany. Samorząd jest i będzie samorządem. Samorząd jest najlepszym projektem wolnej Polski. Te próby złamania autonomii samorządu terytorialnego, którą mamy teraz… To ustawy, salamizacja, odcinanie kompetencji, system wyborczy, który łamie autonomię samorządów… Mam nadzieję, że potrafimy się temu przeciwstawić. Nie mówię tego jako polityk, ale Polak. Nie wolno doprowadzić do zniszczenia najlepszego systemu zarządzania państwem z powodów politycznych.

 

Dlaczego jest tak, że pociągi Kolei Małopolskich muszą być serwisowane co 7 dni i jeżdżą do Dębicy lub Nowego Sącza? Te pieniądze za serwisowanie trafiają do prywatnych spółek.

- Tylko dlatego, że Przewozy Regionalne, które od lat dysponują bocznicami i mają obowiązek udostępniać je innym przewoźnikom, postawiły weto. Wymyślono statut, w którym nie ma możliwości serwisowania tych typów pociągów na tych bocznicach. Trudno znaleźć odpowiednie słowo na takie praktyki.

 

Dlaczego co 7 dni?

- To są przepisy. Wszystkie pociągi tak muszą. Są pociągi typu P1, P2, P3, P4. Pociągi P1 musża być serwisowane co tydzień. Chodzi o bezpieczeństwo pasażerów.

 

Jak to będzie działało w ciągu całego roku? Koleje Małopolskie będą jeździły do Dębicy i Nowego Sącza, czy jest możliwe porozumienie?

- My czekamy na gest. Przewozy same nie jeżdżą. To marszałek zamawia usługę. Od nas Przewozy zyskują środki za to, że jeżdżą. To my jesteśmy organizatorem przewozów, nie Przewozy Regionalne. To skandal i próba zniszczenia tego, co wypracowaliśmy.

 

Przewozy mówią, że jest miejsce na dwie spółki, ale oni chcą być traktowani tak jak Koleje, jeśli chodzi o połączenia i nowy tabor.

- Taki był plan od początku, że Szybka Kolej Aglomeracyjna, która komunikuje Małopolskę z Krakowem, będzie obsługiwana przez Koleje Małopolskie. Po to ta spółka powstała i został kupiony tabor, żeby pełniła podstawową funkcję dla rozwoju gospodarczego Małopolski. Taki był plan, on jest realizowany. Związkowcom to się nie podoba. Niech oni myślą kto powinien być podmiotem ich działalności. Pasażer, nie spółka. Oni nie mogą się przełamać, że najpierw trzeba myśleć o pasażerach, potem o sobie. Jak się dobrze obsługuje to korzyści ma też przewoźnik.

 

Od 3 tygodni Koleje Małopolskie jeżdżą do Skawiny. Jakie jest zainteresowanie mieszkańców tym połączeniem?

- To już zaczyna być hitem. Trasa do Skawiny jest przedłużeniem trasy miechowskiej. Na początku jak trasa do Skawiny ruszyła, był to okres kiedy ludzie mieli przerwy, urlopy. Z naszych badań i przewidywań wynika, że zostanie spełniony cel, o którym myśleliśmy. To ograniczenie samochodów wjeżdżających do Krakowa i podniesienie jakości życia mieszkańców.

 

W planach jest skawińskie centrum komunikacyjne, które ma być przełomem...

- Ta inwestycja jest realizowana przez miasto i gminę Skawina. Skawina dostała od nas ponad 30 milionów ze środków unijnych. Mam nadzieję, że burmistrz poprowadzi to tak, żeby szybko centrum zostało rozbudowane. Tam ma być parking park&ride, dodatkowa ulica dojazdowa. To ma obsługiwać Skawinę i okoliczne gminy.

 

Mówi pan o małopolskiej karcie aglomeracyjnej. Dziś głosowanie budżetu Małopolski na rok 2018. Zapisano w nim między innymi rozwój karty aglomeracyjnej. Rozwój, czyli co?

- To rozszerzanie funkcji karty, żeby ona obsługiwała także instytucje kultury i inne usługi publiczne w Małopolsce. Chcemy dołączać do systemu inne gminy i miejscowości. Chciałbym, żeby dołączyło Zakopane po uruchomieniu przez nas od czerwca wahadła między Nowym Targiem a Zakopanem. Chciałbym, żeby Tarnów z tego bardziej korzystał. Chcemy w to też włączyć autobusy i busy prywatne jeżdżące po Małopolsce, żeby przy użyciu jednej karty pasażer był obsługiwany kompleksowo.

 

Na przewozy pasażerskie zapisano 126 milionów. Co w tych 126 milionach?

- Powiedziałem. 126 milionów to dopłata do przewozów Przewozów Regionalnych. Pozostała kwota to dopłata do Kolei Małopolskich. Z tego mieszkańcy Małopolski najbardziej się cieszą.

 

Jeszcze jest 16 milionów na Małopolskie Centrum Nauki. Co zostanie zrobione?

- Jesteśmy po pierwszym etapie konkursu. Z 45 projektów, wyłoniliśmy 5 do finału. W lutym to rozstrzygniemy. W 2019 roku chcemy zacząć budowę.

 

Wróćmy do wyborów samorządowych. Mniej więcej znamy już reguły gry związane z tymi wyborami. Nie będzie nowych okręgów, ale będzie 5-letnia kadencja, o ile prezydent podpisze w tej formie ustawę. Co to oznacza dla samorządu?

- Większą możliwość realizacji projektów. Wiele to nie zmienia. Wprowadzi to jednak bałagan. Nagle nam się nałożą wybory parlamentarne, prezydenckie, samorządowe i do Parlamentu Europejskiego. Nie wiem, czy ludzie na to czekali. To rozwiązanie wprowadzane na siłę.

 

Jak już znamy reguły gry to jest pan przekonany, że w wyborach do sejmiku potrzebne będą wspólne listy partii opozycyjnych?

- Ja bym chciał wspólnych list. Samorząd, autonomia i jak najmniej polityki… Wspólne listy to łączenie się wokół misji. 3 lata temu wszystko miało być rozstrzygnięte, sondaże pokazały, że PiS będzie miał w Małopolsce większość. Skończyło się inaczej. Tak też będzie w przyszłym roku.


Jeszcze zapowiedź wiceminister rozwoju, Jadwigi Emilewicz. Chodzi o normy dla węgla. Projekt ustawy ma trafić w styczniu do Sejmu. Dla Krakowa nie będzie to duża zmiana, ale ważna, biorąc pod uwagę obwarzanek. Dla Małopolski to jednak przełom.

- To sprawa zasadnicza. Wyeliminowanie z rynku złych paliw jest sprawą podstawową. Tego się domagamy od 2 lat. Zawsze wspierałem… Szacunek dla pani Emilewicz za to, że podjęła się tego zadania zastępując ministra środowiska, który ma to w nosie.

49%
51%