|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

B. Sonik: "Europosłowie nie mieli wpływu na zakaz wędzenia"

-Zazwyczaj Komisja Europejska przygotowuje projekt, przesyła do Parlamentu i my nad tym pracujemy. Potem przekazujemy go do decyzji wspólnej Rady, Komisji i Parlamentu. Są też przyjmowane rozporządzenia tylko przez Komisję. To jest ten przypadek. - mówił na antenie Radia Kraków eurodeputowany PO, Bogusław Sonik.

Posłuchaj rozmowy Marty Szostkiewicz z Bogusławem Sonikiem


Zapis rozmowy Marty Szostkiewicz z europosłem PO, Bogusławem Sonikiem.

Co pan najbardziej lubi wędzonego?
- Ja lubię szprotki łotewskie, które utrzymały limit. Z wędlin polskich lubię szynkę, kiełbasę lisiecką.

Jak to się stało, że teraz nagle się wszyscy obudzili, że nie będzie szynki, kabanosów? Przepisy zostały wprowadzone w 2011 z pewnym vacatio legis, bo do września roku 2014.
- To jest pytanie do związków producenckich, które powinny śledzić legislację i do ministerstwa rolnictwa.

A do eurodeputowanych nie?
- Oni nie mieli nic z tym wspólnego. Legislacja w UE idzie różnymi drogami. Zazwyczaj Komisja Europejska przygotowuje projekt, przesyła do Parlamentu i my nad tym pracujemy. Potem przekazujemy go do decyzji wspólnej Rady, Komisji i Parlamentu. Są też przyjmowane rozporządzenia tylko przez Komisję. To jest ten przypadek. Komisja negocjowała z krajami członkowskimi. Polski negocjator mówił, że w lipcu 2007 na pierwszym spotkaniu Łotwa podniosła sprawę swoich szprotek. Rozporządzenie zostało przyjęte w 2011 roku, zostało opublikowane kilka miesięcy później. Nie było możliwości zgłoszenia poprawek. Przez 5 lat nie było żadnego głosu krytycznego ze strony producentów.

Czyli możemy domniemywać, że oni trwali w błogiej nieświadomości, że takie prawo zostało uchwalone?
- Na obronę związków można powiedzieć, że to są nowe zrzeszenia. One powstały wtedy, kiedy odbyła się publikacja tego rozporządzenia.

Czy to naprawdę jest szkodliwe? Niektórzy mówią, że jest to historia taka jak te zakrzywione banany. Ludzie mówią, że UE nas na siłę uszczęśliwia, że stoją za tym jakieś interesy, że UE nie powinna nam mówić w czym wędzić kiełbasę.
- To nie jest kwestia w czym wędzić. W 2005 roku agencja badań nad rakiem zakwalifikowała benzopiren do pierwszej grupy czynników rakotwórczych. Stąd reakcja Komisji, która postanowiła te limity obniżyć. Podobna debata toczyła się na temat papierosów. Były dwa stanowiska: ministerstwa zdrowia i gospodarki. W końcu rząd stwierdził, że ministerstwo gospodarki ma głos w debacie. Prawdą jest, że benzopiren pojawia się w różnych produktach. Rozporządzenie nie powinno uderzać w jedną grupę producencką.

Czy coś da się jeszcze zrobić? Przynajmniej w Brukseli. Może u nas warto zrobić badania i poprawić metody wędzenia. Ale czy to rozporządzenie da się jeszcze zmienić, odłożyć?
- Terminu pewnie się nie da odłożyć. To było już opublikowane. Legislacja unijna nie jest rzeczą świętą. Można na nowo podjąć temat i poszukać sojuszników.

Są sojusznicy? Ktoś jeszcze obudził się dopiero teraz i protestuje?
- Tego nie wiem. Ja zrobiłem spotkanie z posłami z innych krajów. Ja ich poinformowałem o tym rozporządzeniu. To może też dotyczyć producentów z ich kraju. Trzeba także podjąć kwestię wyrobów tradycyjnych uznanych i zarejestrowanych przez Unię. Tam warunkiem było zachowanie tradycyjnej technologii.

Czyli mamy sprzeczność?
- Tak, chociaż rozporządzenia dotyczące zdrowia są nadrzędne. Przy rejestracji wyrobów tradycyjnych Komisja nie wymagała podania poziomu benzopirenu. Trzeba tę sprawę przedstawić i zrobić nacisk polityczny. To jest jedyne co może spowodować powrót.

Zbliżają się Święta Wielkanocne, czyli możemy mieć nadzieje, że nie są to ostatnie święta z kiełbasą lisiecką tradycyjnie wędzoną?
- Nie, nie sądzę. Teraz marszałek Sowa podjął decyzję, żeby przesłać do laboratorium w Puławach 10 sztandarowych produktów, żeby zbadać poziom benzopirenu. Trzeba odbyć konsultacje z technologami żywności jakie są możliwości zachowania wędzenia przy zmianie technologii. Chodzi o dłuższe wędzenie przy niższej temperaturze. Być może trzeba skłonić ministerstwo rolnictwa, do pomocy w wymianie pieców na nowocześniejsze, żeby producenci przez większy dostęp do danych, mogli sterować procesem wędzenia.


0%
0%