|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Agnieszka Ścigaj: "Współpraca z USA jest nam potrzebna"

Polsko-amerykańska deklaracja zakładająca między innymi zwiększenie amerykańskich sił w Polsce, jest zdecydowanie dobra - oceniała na antenie Radia Kraków posłanka Kukiz'15 Agnieszka Ścigaj. Deklarację podpisali w Białym Domu prezydenci Andrzej Duda i Donald Trump. Przewiduje ona, że do Polski przybędzie dodatkowy tysiąc żołnierzy USA. "Dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi są nam potrzebne ze względu na szczególne położenie geopolityczne" - mówiła posłanka Ścigaj w porannej rozmowie Radia Kraków.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłanką ruchu Kukiz’15, Agnieszką Ścigaj.

 

Rozpoczęła się wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w USA. Było spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem. Dobra atmosfera tego spotkania to za mało powiedziane. Ona jest bardzo dobra. Padły ważne deklaracje o zwiększeniu liczebności wojsk amerykańskich w Polsce. Jak pani ocenia te deklaracje?

- Sama wizyta przebiega w bardzo dobrej atmosferze. Oglądałam fragmentami. Widać serdeczność prezydenta Trumpa. Co do umów podpisanych, ich jeszcze nie znamy. Sama deklaracja odnośnie do zwiększenia liczebności wojsk USA w Polsce jest dobra. Widać było, że Donald Trump ma biznesowe podejście. Uderzyło mnie wskazanie do swoich wyborców, że za przygotowanie bazy polski rząd zapłaci i będzie gościł amerykańskich żołnierzy. Kontrakty dotyczące dostaw gazu i zakupu samolotów są korzystne dla USA. Nie znamy szczegółów offsetu. Zakładam, że taki offset będzie. Poza zakupami w USA, będzie to opatrzone korzystną umową dla nas. Chodzi o tworzenie miejsc pracy. Czekamy na szczegóły. Zakładam, że współpraca będzie dobra. Ona jest nam potrzebna. Nasze położenie jest specyficzne. Współpraca z USA jest nam potrzebna.

 

Kiedy obserwuje pani te spotkania i deklaracje, uważa pani, że wciąż aktualne są głosy polityków opozycji, że Polska jest izolowana na arenie międzynarodowej?

- Arena międzynarodowa jest szeroka. Te słowa sprowadzają się do relacji w Europie, z krajami starej UE. One często nie wyglądały za dobrze, szczególnie jeśli chodzi o relacje polityczne. Relacje międzynarodowe takie są, że raz układają się dobrze, raz źle. Nie chwalę za bardzo polityki zagranicznej PiS. Nie podoba nam się uległość w związku z procedowaniem ustawy o IPN. Relacje z Amerykanami są poprawne. Przypomnę jednak ustawę 447 Kongresu USA. To zamiata się pod dywan. Polityka zagraniczna to gesty i symbole. Ta wizyta jest w porządku, ale inne rzeczy pozostawiają wiele do życzenia. Czy ta polityka będzie prowadzona nie tylko na kolanach?

 

Prezydent Andrzej Duda w czasie swojego wystąpienia znalazł czas na wspomnienie o żołnierzach wyklętych, skomplikowanych relacjach Polska-Rosja, 123 latach zaborów. Odwołam się do gestów i symboli. Takim symbolicznym przypieczętowaniem dobrych relacji na linii Polska-USA byłoby zniesienie wiz? Na to wielu Polaków czeka.

- To by był bardzo czytelny sygnał. Rozumiem, że jesteśmy prawie na końcu realizacji postanowień prawa USA. Tam jest mowa o warunkach. Polacy starają się o wizy, coraz mniej jest odmów. Pewnie wypełnimy niedługo te warunki i wizy zostaną zniesione. Symbolicznym gestem byłoby zadeklarowanie przez prezydenta Trumpa działania w tym obszarze. Dla Polaków byłby to sygnał, nie tylko kurtuazja. To by był przyjacielski gest.

 

Teraz polityka krajowa i listy, które skazany w aferze podsłuchowej Marek Falenta wysyłał do prezesa PiS i prezydenta Andrzeja Dudy. Ta sprawa skończy się na poziomie pewnych medialnych doniesień, czy nabierze politycznego znaczenia?

- Ta sprawa wydaje się być medialna, ale taka nie jest. To poważna sprawa. Przestępca, człowiek, który chciał być jednym z najbogatszych Polaków, szantażuje rząd i prezydenta. On śmieje się w twarz wyborcom. Taśmami można szantażować i obnażać polityków. Mamy obraz III RP. Nie wiemy, kto pociąga za sznurki. Nikt nie został skazany. Kto jest mocodawcą pana Falenty? Ktoś pociąga za sznurki. Materiały z taśm dopływają do przestrzeni publicznej. To żart. Dla nas niezrozumiałe jest to, że wczoraj mieliśmy przysługującą informację bieżącą. Zniesiono nam to prawo, bo prosiliśmy, żeby premier powiedział o dochodzeniu, na jakim etapie są służby. Zabrano nam to prawo. Nie pozwolono na informację bieżącą. Zamieniono to na informację PiS dotyczącą realizacji ekologicznych programów na wsi. Kilka miesięcy temu zgłosiliśmy wniosek o komisję śledczą. Żadne ugrupowanie się nie podpisało. Wszyscy to zamiatają pod dywan. To nas martwi. Nie wiemy, kto rządzi w Polsce. Ktoś ma taśmy, polityka haków jest uprawiana od lat. To metoda z PRL. Ona cały czas działa. Państwo Polskie podobno nie jest już z tektury, ale nic nie potrafi zrobić.

 

Mówi pani, że Marek Falenta śmieje się w twarz rządowi, ale jednak zza więziennych krat. Może to śmiech przez łzy?

- Kto zatem dysponuje tymi taśmami? Wszyscy zadają sobie pytanie, kto stoi za panem Falentą. Dwa lata więzienia? Śmieję się przez łzy. To zabawa politykami od lat. Ten pan zrobił karierę gospodarczą na handlu węglem z Rosją. Wszyscy go omijają jak śmierdzące jajo. Każdy wie, że coś się za tym kryje.

 

Za tydzień wakacje. Nie będzie to jednak czas spokojny dla polityków. Jak pani sobie wyobraża przyszłość ruchu Kukiz’15 po eurowyborach, w których nie udało się wam przekroczyć progu? W 2015 roku w wyborach prezydenckich Paweł Kukiz zdobył 20% głosów, potem prawie 10% w wyborach parlamentarnych. Co się stało?

- Nie jest to poparcie satysfakcjonujące. Odrobiliśmy lekcję. Wyborcy pokazali, że nie potrafimy się przebić z naszymi postulatami do nich. Zrobiliśmy ewaluację.

 

Co z niej wynikło?

- Nie mamy takich środków przekazu, żeby powiedzieć ludziom o naszych 150 projektach. Nie mamy środków na komunikowanie się. Jesteśmy najbardziej pracowitym klubem. Składamy masę interpelacji, mamy otwarte biura. Jest wiele spotkań, ale ludzie w czasie kampanii mówią, że nie widzą, co robimy. Nie mamy jak tego zakomunikować. W debatach wiele rozmów z politykami Kukiz’15 polega na komentowaniu bieżących wydarzeń. Nie mamy jak powiedzieć o propozycjach. Nasze poprawki są zawsze merytoryczne. Jak dotrzeć z tym do obywateli?
 

Paweł Kukiz przyznaje, że w Polsce kształtuje się system dwupartyjny. Jakby musiała pani wybrać, byłoby pani bliżej do PiS czy PSL? Z liderami obu tych ugrupowań Paweł Kukiz ostatnio rozmawiał.

- Paweł Kukiz rozmawia ze wszystkimi. My tak działamy. Nie mamy barier w rozmowach. Tak jest od lat. Zmian systemowych w Polsce nie dokona samo ugrupowanie, nawet z 50 posłami. Musi być większość.

 

Będą państwo walczyć o przekroczenie progu. Stąd kalkulacja, czy nie wejść na przykład na listy PiS.

- Rozmawiamy z PiS, próbujemy wynegocjować to, że PiS by przyjął jakiś nasz postulat. Nie jest to łatwe. Partie boją się referendum, zmiany ordynacji wyborczej. Pewnie przez to by nastąpiła wymiana elit. Nie negocjujemy stołków i spółek skarbu państwa, ale ważne postulaty.

 

Kukiz’15 stanie się częścią Zjednoczonej Prawicy w jesiennych wyborach?

- Lider rozmawia w tej kwestii z liderami innych ugrupowań. Dajmy czas na rozmowy. One są trudne. Niedługo poznamy wynik rozmów.

15%
85%