|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

"Giedroyć - Przekraczanie kredowych kół"

Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Krakowie zaprasza 20 lutego 2019 r. o godz. 18.00 na kolejne spotkanie Krakowskiej Loży Historii Współczesnej pt. "Giedroyć - Przekraczanie kredowych kół". Tym razem rozmowa będzie toczyć się wokół tematyki książki prof. Sławomira M. Nowinowskiego, „Jerzy Giedroyć w 1946 roku” (Wydawnictwo "Słowo/obraz terytoria", Gdańsk 2018). W dyskusji moderowanej przez Romana Graczyka udział wezmą - prof. Maciej Urbanowski i dr Maciej Zakrzewski. Zapraszamy do Centrum Edukacyjnego IPN "Przystanek Historia" w Krakowie przy ul. Dunajewskiego 8 (wejście na rogu z ul. Garbarską).

Jerzy Giedroyć, oficer II Korpusu Polskiego, już od drugiej połowy 1944 r. zdecydowany był pozostać na Zachodzie. Nie miał złudzeń, co do tego, że Polska dostała się do sowieckiej strefy wpływów i że skutki tego stanu rzeczy będą poważne. W każdym razie zakładał, iż w powojennej Polsce nie będzie możliwe uprawianie polityki na własny rachunek. A on był do szpiku kości homo politicus.

Nie był jednak typowym uczestnikiem emigracji politycznej, osiadłej na Zachodzie w wyniku II wojny światowej. Typowy uczestnik tej emigracji odkreślał bowiem grubą linią wolny świat Zachodu od świata zniewolonego pod sowiecką dominacją. Czynił granicę pomiędzy nimi doskonale nieprzekraczalną. Typowy emigrant tamtej doby nie uważał za możliwe utrzymywanie kontaktów z Polakami w kraju, którzy próbowali być aktywni w życiu publicznym; była to wszak aktywność prowadzona na warunkach komunistów. Giedroyć inaczej – kontaktował się ze swoimi przedwojennymi przyjaciółmi, jak Aleksander Bocheński czy Jan Frankowski, próbując stworzyć coś na kształt masonerii dawnych współpracowników „Buntu Młodych” i „Polityki” (pism, które redagował w latach 30. XX wieku). Utrzymywał te kontakty, chociaż owi przyjaciele stali już wtedy na pozycjach politycznych dalekich od pozycji przyszłego redaktora „Kultury”. Ten paradoks wart jest zastanowienia. I dyskusji.

0%
0%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 0