|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Urszula Wolak poleca: „W sieci”

Oglądając kolejny film Kim Ki-duka nadal nie sposób zapomnieć o jego najlepszych dokonaniach, wyrażających się w formie „Pustego domu”, „Łuku” czy filmie „Wiosna, lato, jesień, zima, wiosna”. Ten osadzony w poezji obrazu etap koreański mistrz ma już jednak za sobą i nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek do niego powrócił. Dziś bowiem filmy Kim Ki-duka nie tyle zadziwiają – co zaskakują i zamiast wywoływać subtelną refleksję – raczej postrząsają widzem bez zbędnych sentymentów.

fot: materiały prasowe

Na przykład bohaterowie ostatnich, naturalistycznych filmów Koreańczyka zjadają narządy płciowe swych najbliższych albo miażdżą sobie palce w imadle. Reżyser przestał hołdować wystudiowanym kompozycjom kadrów i porzucił pracę z niemal niewidoczną kamerą na rzecz ruchów potęgujących wrażenie realizmu. Nie inaczej jest w najnowszym filmie Kim Ki-duka „W sieci”. Zdjęcia w tym filmie – momentami paradokumentalne – trącą nawet amatorszczyzną. To jednak nie przeszkadza reżyserowi w budowaniu pełnej napięcia historii o zniewolonej jednostce, której przyszło doświadczyć dwóch skrajnie różnych reżimów.

Kim Ki-duk rozpoczyna swą opowieść od incydentu, który wydarza się na wodach rozdzielających od siebie oba kraje. Niewinny rybak z Korei Południowej dostaje się w ręce strażników z Północy, którzy podejrzewają, że mężczyzna jest szpiegiem. Oficerowie służb bezpieczeństwa w nienagannie skrojonych garniturach ubezwłasnowolniają go i przewożą do miejsca, gdzie zostaje brutalnie przesłuchany. Z braku dowodów na potwierdzenie jego szpiegowskiej proweniencji mężczyzna zostaje jednak wypuszczony na wolność i może powrócić do domu w Korei Północnej.

Kim Ki-duk ubrał swój film w piękną narracyjną klamrę rozpoczynając i wieńcząc „W sieci” scenami rozgrywającymi się na wodzie, sugerując, że z pułapki zniewolenia nie sposób się wyzwolić. Kapitalistyczna Korea Południowa niczym bowiem, jak podpowiada reżyser, nie różni się od komunistycznego i opresyjnego systemu Korei Północnej. W obu rzeczywistościach jednostka jest tylko pionkiem w grze bezdusznych ideologii, które depczą jej godność, kneblują usta i zamydlają prawdziwy obraz świata.

Po przekroczeniu granicy zmienia się tylko kostium opresji. W Korei Południowej ukrywa się ona pod płaszczem światłej demokracji i kapitalizmu, w Korei Północnej chodzi zaś w komunistycznych mundurach, siłą wymuszając na swych poddanych dozgonną uległość i zdyscyplinowanie. Póki żyjesz w jednym reżimie i nie doświadczasz drugiego, nie dostrzegasz – jak sugeruje reżyser – przezroczystej siły ideologii. Czy z zarzuconej na człowieka sieci podejrzeń i niepohamowanej agresji podsycanej chorymi obsesjami naprawdę nie sposób się uwolnić?

 

 

 

 

Urszula Wolak

0%
0%