|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Urszula Wolak poleca: „Personal Shopper”

Nowy film Oliviera Assayasa (który został wyróżniony za reżyserię Złotą Palmą w Cannes) znany jest również w Polsce pod tytułem „Stylistka”. Historia tytułowej Maureen rozgrywa się na dwóch poziomach: rzeczywistym odsłaniającym kulisy – jak się okazuje – nudnego choć dobrze płatnego zawodu i fantastycznym – przedstawiającym bohaterkę jako medium nawiązujące kontakt z duchami. Kreująca tę rolę Kristen Stewart odcina się ostatecznie od wizerunku sympatycznej i romantycznej Belli, który zapisał się w masowej wyobraźni za sprawą popularnej sagi „Zmierzch”. To właśnie dla niej warto przede wszystkim obejrzeć „Personal Shopper” Assayasa.

fot: materiały prasowe

Maureen mieszka i pracuje w Paryżu. Zdecydowała o tym nagła śmierć jej brata bliźniaka, który w wieku 27 lat umarł na zawał serca. Młoda kobieta postanawia nawiązać z nim kontakt przebywając w opuszczonym domu, w którym Louis spędził ostatnie godziny życia. Poza rozwijaniem swych spirytualistycznych zdolności, Maureen dba – bez większego entuzjazmu – o garderobę pewnej francuskiej gwiazdy. Tych światów, jak sama stwierdza, nie można ze sobą połączyć. Nie udało się to również samemu reżyserowi. Jego film rozpada się bowiem w momencie, gdy okazuje się, że Maureen przeżywa niezdrową fascynację życiem swej pracodawczyni. Assayas niby próbuje złożyć swą historię w jedną całość, ale czyni to nieudolnie.

Czy ktokolwiek uwierzy, że główna bohaterka rzeczywiście zwierza się duchowi ze swoich „brudnych” myśli i esemesuje z nim godzinami nie podejrzewając, że piszącym do niej nieznajomym może być po prostu napotkany niedawno mężczyzna? Sekwencja wysyłania wiadomości przez telefon trwa prawie kilkadziesiąt minut. Jest nie tylko mało wiarygodna i nudna, ale i potwornie irytująca!

„Personal Shopper” aspiruje do miana thrillera i na pierwszy rzut oka ma wszystko czego potrzebuje dobry dreszczowiec. W świat z pozoru uporządkowany i bezpieczny wkrada się bowiem zło mające zarówno charakter rzeczywisty jak i paranormalny. Jest seks, trup i tajemniczy nieznajomy, a jednak „Personal Shopper” nie wywołuje pożądanych dreszczy. A może warto – z sentymentu do dojrzewającej na ekranie Stewart – przekonać się o tym na własnej skórze?

 

 

 

Urszula Wolak/ko

100%
0%