|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Grudniowy Sąd nad książką: Kost, Sołtys i Karpowicz. WIDEO

"Mikrotyki" Pawła Sołtysa, znanego jako wokalista Pablopavo, "Miłość" Ignacego Karpowicza "Kobiety ze Lwowa" Beaty Kost w najbliższym Sądzie nad książką zrecenzują Marta Eloy Cichocka i Krzysztof Siwczyk. Zapraszamy!

 

Prowadzenie: Katarzyna Fortuna (Radio Kraków) i Dariusz Kawa (Instytut Książki)

środa 13 grudnia, g. 18, Studio im. Romany Bobrowskiej, Radio Kraków

Wstęp wolny

 

 

Paweł Sołtys "Mikrotyki" , Czarne

W pewnym mieście po prawej stronie rzeki wciąż stoi bar Stokrotka, w którym profesor Kruk opowiada, jak nokautować tomem Iwaszkiewicza. Anka, uczennica szkoły fryzjerskiej, wciąż żartuje, starając się nie myśleć o swej twarzy. Nieopodal niedbale oparty o huśtawkę stoi wielki jak hala Marian, co bije swoje kobiety, ma nóż i kij bejsbolowy w bagażniku i wszyscy wiedzą, że lepiej go omijać. W tym mieście wciąż grają Modern Talking, Limahl, Shakin Stevens, Lionel Richie i cała reszta, a chłopaki ćmią sobieki.

Opowiadania Pawła Sołtysa Mikrotyki są raczej krótsze niż dłuższe, w większości realistyczne, sensacji w nich niewiele, trupów kilka, scen erotycznych nie ma prawie wcale. Są jak piosenki z naszej młodości – nie można ich zapomnieć.

„Te opowiadania są wywoływaniem duchów, wywołują z pamięci postacie i historie, o których nawet nie wiedzieliśmy, że je w sobie mamy"

11 października 2017 Justyna Sobolewska, polityka.pl

 

 

Ignacy Karpowicz "Miłość", Wydawnictwo Literackie

Lustrzane światy, sny i miłość

W dworku wczesnych lat powojennych, w dystopijnej Polsce przyszłości, w baśniowym królestwie toczonym zarazą, w krzywym zwierciadle tu i teraz – ścierają się ludzkie namiętności. Każdy pragnie spełnić swoją powinność. Nikt nie chce być samotny. Każdego czeka ból.

„Nie wiem, czy człowiek rodzi się z pierwszym kłamstwem. Jeśli tak, to jakie ono jest? Płacz nakarmionego niemowlęcia, żeby przykuć uwagę matki? Płacząc, udawałem głód lub ból? Nie mam natomiast wątpliwości w kwestii kłamstwa głównego, kłamstwa towarzyszącego mi dzień i noc przez ponad trzydzieści lat. Kłamstwo główne zostało tak gorliwie i szeroko rozpracowane przez literaturę, psychologię i rozmaite nauki, że wstyd się do niego przyznawać. Kto nosi w sobie takie kłamstwo, wydaje się ułomny i tchórzliwy. Bo czego tu się bać? A taka jest natura tego kłamstwa – strach. I wstyd”.

fragment powieści

„Retrofuturystyczna powieść, wyzwalająca od wstydu, strachu, niechęci”.

Ryszard Koziołek

 

 

Beata Kost "Kobiety ze Lwowa", Marginesy

Wybitne aktorki i wielkie śpiewaczki, ideowe nauczycielki i zasobne arystokratki, dzielne feministki i uduchowione muzy, pełne poświęcenia żołnierki i wybitne naukowczynie.

Burzliwa historia Lwowa sprawiła, że niewiele wiadomo o wspaniałych kobietach, które współtworzyły to miasto. Ludzie zapomnieli o swoich literatkach, przebrzmiała sława aktorek, poszły w niepamięć skandalizujące romanse femmes fatales, a praca kresowych siłaczek może budzić dziś politowanie. Poza nielicznymi wyjątkami nie są patronkami ulic, nie mają pomników ani tablic pamiątkowych. Ich codzienne sprawy, dorobek i osiągnięcia wciąż pozostają w cieniu. Pozostają nieznane zarówno  bohaterki haseł w encyklopediach, jak i „dziunie” opiewane w lwowskich piosenkach.

Oto historie lwowianek, które mieszkały tu przez całe życie albo tylko chwilę. To próba odpowiedzi na pytanie,  jakie były one same i jaki był „ich Lwów”.

Od urodzenia we Lwowie, aż do przymusowego jego opuszczenia, najważniejszą lwowianką była dla mnie moja mama. Pamiętam jakieś ciotki, kuzynki, koleżanki, ale nie było jeszcze ani legendarnych pięknych i wesołych panien lwowskich, ani tym bardziej tych, które zapisały się w historii mojego miasta. Dopiero Beata Kost – ze swoim darem wynajdywania i talentem opisywania – pokazała mi niezwykłą plejadę kobiet związanych z dziejami tego jedynego miasta na świecie. To fascynująca lektura, polecam.

Janusz Majewski

 

 

 

Projekt realizowany w ramach programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego"Promocja czytelnictwa”

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego:

Instytut Książki:

100%
0%