|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Bajka w bajce. Kopciuszek Nuriejewa

Znany i nieznany balet „Kopciuszek” do muzyki Sergiusza Prokofiewa można obejrzeć w internetowej telewizji europejskiej arte.tv. Znany, bo to jedno z najsłynniejszych dzieł tego kompozytora, a nieznany bo jest wersją odmienną od oryginału ze względu na libretto i choreografię, przygotowaną przez Rudolfa Nuriejewa, legendę baletu XX wieku. Ta inscenizacja miała swoją premierę w 1986 roku i została przypomniana ostatnio na deskach Opéra Bastille z okazji 350-lecia Opery Paryskiej. Ten spektakl zachwyca nie tylko muzyką Prokofiewa ale także choreografią Nuriejewa. Warto obejrzeć, zwłaszcza, że znana bajka jest w tej inscenizacji jednak trochę inną opowieścią niż mogliśmy się spodziewać.

fot: A. Malatyńska

Na scenie pojawiają się gwiazdy, soliści i zespół Baletu Opery Paryskiej. W rolach głównych występują : Valentine Colasante (Kopciuszek); Karl Paquette (Książe);  Ludmila Pagliero i Dorothée Gilbert (siostry przyrodnie tytułowej bohaterki) oraz Aurélien Houette (macocha). Spektakl wyreżyserowała Isabelle Julien a scenografię opracowała urodzona w Rumunii francuska scenografka i reżyserka Petrika Ionesco, zaś całość poprowadził estoński dyrygent Vello Pähn.

O urodzie muzyki Prokofiewa z baletu „Kopciuszek” nie trzeba przekonywać.  Wiele motywów z tego utworu jest powszechnie znanych i często wykorzystywanych w reklamach, choć może nie tak często jak z baletu „Romeo i Julia”. „Kopciuszek” to balet klasyka, będący w repertuarach wszystkich liczących się oper na świecie. Historia została opowiedziana w trzech aktach i siedmiu obrazach.  Libretto stworzył Mikołaj Wołkow na podstawie bajki Charlesa Perraulta, zaś choreografię ułożył Rostisław Zacharow. Prapremiera „Kopciuszka” odbyła się w Moskwie, 21 listopada 1945 roku, w Teatrze Wielkim.

Bajkę o Kopciuszku wszyscy znamy, wiele pokoleń dzieci się na niej wychowało i wychowuje, bo jest to opowieść ponadczasowa, mówiąca o skromności i pysze, o dobroci i podłości oraz o nagrodzie i karze. Ale „Kopciuszek”, wystawiony w Operze Paryskiej w choreografii Rudolfa Nuriejewa jest inny. Słynny choreograf zmienił libretto i stworzył bajkę w bajce, niezwykle udaną i bardzo ciekawą. W tej wersji jest wszystko co ma być. Jest Kopciuszek i jego przyrodnie siostry, jest macocha, książę, wielka dynia, która się zmienia… nie w karetę, ale w automobil. Wszystko jest, lecz trochę inaczej. Na scenie często pojawia się kamera i ekipy filmowe z dawnych lat,  bo okazuje się, że bajkowe sceny są castingiem do filmu. Powoduje to trochę zmianę akcentów bajki. Tytułowy Kopciuszek znajduje oprócz ukochanego, także pracę. Taka historia jest nam znacznie bliższa.

Choreografia Nuriejewa jest  niezwykle ciekawa. Ten artysta, bardzo utalentowany tancerz, a później doskonale czujący materię tańca choreograf, przygotował w tym balecie fantastyczny ruch wykorzystujący różne techniki tańca, od klasyki poprzez modern aż do jazzu. Tu wszystko się może zdarzyć, dlatego też oglądałam ten spektakl z wielkim zainteresowaniem, bo sekwencje kroków nie są oczywiste i często zaskakują. W tej historii jest wiele scen zbiorowych, wielkich wręcz monumentalnych zbudowanych z ogromnym rozmachem, ale też wiele scen kameralnych wręcz intymnych. Na przykład finałowy duet pary głównych bohaterów porusza pięknem, lekkością, zgraniem z muzyką. A finał z jedwabnym szalem wzbudza – co słychać na filmie – okrzyki zachwytu i brawa. Mnie ostatni obraz przywołał w pamięci czołówkę Mosfilmu, co w kontekście spektaklu takie nawiązanie choć dalekie mogłoby być uzasadnione.

Zresztą powiązanie bajki o Kopciuszku z filmem jest dla mnie mrugnięciem okiem w stronę Prokofiewa, który przecież z filmem miał wiele do czynienia, komponując  muzykę do słynnych produkcji Sergieja Eisensteina. Nuriejew doskonale zdawał sobie sprawę, że „Kopciuszka” buduje muzyka Prokofiewa, kompozytora genialnego, którego utwory nadal wzruszają i fascynują. Dlatego ruch wychodzi z muzyki i jest bardzo z nią zespolony.

Dla mnie Prokofiew, to jeden z najzdolniejszych kompozytorów, który umiał rozwikłać tajemnicę muzyki. Ma on swój charakterystyczny styl, jest rozpoznawalny po paru akordach. Bo też umiał połączyć klasykę z nowoczesnością, precyzję z lekkością, rozpacz z radością. Umiał wypowiedzieć się dźwiękami sarkastycznie, groteskowo, często z dystansem. Przez co utworami wywołuje ogromne emocje. A napisał tych utworów dużo, są to m.in. opery, balety, kantaty, symfonie, koncerty instrumentalne i wiele utworów kameralnych, od kwartetów, po pieśni i sonaty. Komponował też oprócz muzyki filmowej także dla teatru.  Przypomnijmy, że jest twórcą takich hitów jak: Symfonia klasyczna , balet „Romeo i Julia” czy bajka symfoniczna „Piotruś i wilk”.

Ciekawa dla mnie jest też pewna łączność w biografiach Prokofiewa i Nuriejewa. Obaj zmagali się z sowieckim reżimem i obaj przeszli podobną, choć przeciwną drogę. Prokofiew wrócił z Francji do Związku Radzieckiego, zaś Nuriejew w ponad 30 lat później wyemigrował ze Związku Radzieckiego do Francji.  Prokofiew gdy w latach 30. wrócił do Związku Radzieckiego, był  wielbiony i przyjmowany niczym Bóg. Szybko stał się czołowym kompozytorem ZSRR. Jego dzieła były prezentowane w całym kraju. Po kilku latach wielkiej popularności jednak popadł w niełaskę. Odrzucony, odsunięty od możliwości wykonania swoich utworów, oskarżony o formalizm, komponował do szuflady. Zmarł – co nazwać można ironią losu – w dniu, w którym umarł Stalin.

Nuriejew natomiast, solista w leningradzkim Teatrze im. Kirowa (dziś Teatr Maryjski), w trzy lata stał się ulubieńcem publiczności (występował w takich spektaklach jak m.in.  „Śpiąca Królewna”, „Jezioro Łabędzie”, „Don Kichot”, „Dziadek do orzechów”, Giselle”). Ze względu na olbrzymią popularność był pod obserwacją radzieckich służb bezpieczeństwa KGB. Mimo to w 1961 wyjechał z zespołem do Francji, gdzie zwrócił się z prośbą o azyl polityczny.

Tak zaczęła się jego światowa kariera, w której dopomogła mu jego sceniczna partnerka, starsza od niego o 19 lat, gwiazda baletu, Brytyjka Margot Fonteyn.  Niezwykła więź jaka tych dwoje łączyła na scenie spowodowała, że zostali nazwani najlepszym duetem baletowym wszech czasów. Ale to już jest inna historia.

Teraz warto popatrzeć na choreografię do „Kopciuszka” zmarłego w 1993 roku Rudolfa Nuriejewa i przeżyć znaną nieznaną bajkę  i to z wielkimi emocjami.  Bo muzyka Prokofiewa nie pozostawi nikogo obojętnym.

Na platformie arte.tv film będzie dostępny bezpłatnie do 22 maja. Koniecznie!


 

100%
0%