|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Beethoven. Jubileusz w Internecie

Miało być tak pięknie. Zapowiadany Rok Beethovena – bo przypomnijmy, że w tym roku przypada 250. rocznica urodzin Ludwiga van Beethovena – przebiega wyjątkowo cicho. Były wielkie plany, świętować miał cały świat, tymczasem… nieszablonowość tego kompozytora widać nawet i pod tym względem. Bo przecież nikt nie miał jeszcze jubileuszu z pandemią w tle i z zamykaniem wielu instytucji muzycznych na świecie. Co prawda w Warszawie w sobotę rozpoczął się przeniesiony z wiosny Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena, ale nie wiadomo czy uda się – ze względów epidemicznych – doprowadzić go do końca.  Od soboty przecież, cała Polska jest w żółtej strefie, co powoduje znacznie większe obostrzenia, także dla kultury i dla organizatorów koncertów. No ale bądźmy dobrej myśli.

fot: A. Malatyńska

Festiwal zainaugurowała Orkiestra Filharmonii Narodowej w Warszawie pod batutą Andrzeja Boreyki  w programie znalazły się utwory Krzysztofa Pendereckiego, Ludwiga van Beethovena i Johannesa Brahmsa. I choć koncert odbył się w realu był transmitowany w Internecie. I dobra wiadomość jest taka, że po zakończeniu  transmisji on-line na kanale YT są dostępne wszystkie koncerty festiwalowe. A więc jest co słuchać. Koniecznie warto tam zajrzeć.
Orkiestry grają nieregularnie – co chwilę wyłącza muzyków z życia wirus i kwarantanna – to jednak w świętowaniu Roku Beethovena wyjątkowo pomaga nam Internet. Co zresztą doskonale pasuje do Beethovena, który był buntownikiem, kompozytorem niepokornym, nie stroniącym od łamania reguł w muzyce i szukającym nowoczesnych – często szokujących – rozwiązań. Może właśnie dlatego nieszablonowe bo internetowe świętowanie, można wręcz określić jako w jego stylu. Telewizja arte.tv utworzyła nawet specjalną zakładkę jubileuszową, w której udostępnia wiele wspaniałych koncertów z muzyką Jubilata. Jest tam m.in. recital świetnego pianisty Daniela Barenboima, czy Msza uroczysta w wykonaniu Royal Concertgebouw Orchestra pod dyrekcją Nikolausa Harnoncourta.
Jest też najsłynniejsze dzieło Beethovena - IX Symfonia. Utwór symbol. Marzenie wszystkich dyrygentów, westchnienie kompozytorów oraz pewniak organizatorów, bo wiadomo, że ten utwór zawsze ściągnie publiczność.  Ale interpretacja tej symfonii, która pojawiła się na platformie arte.tv jest niezwykła. Orkiestrę Filharmonii Izraelskiej i Ritsuyukai Choir prowadzi Zubin Mehta, zaś w partiach wokalnych występują: Kristin Lewis, Mihoko Fujimura, Kei Fukui i Alexander Vinogradov. Ale… na pierwszym planie wcale nie jest orkiestra i soliści. Muzycy odsunęli się w głąb sceny oddając swoje miejsce tancerzom. I tak połączone siły Tokyo Ballet i Béjart Ballet Lausanne, wykonują ułożoną kilkadziesiąt lat temu choreografię Maurice’a Béjarta do IX Symfonii Beethovena. I jest to dzieło niezwykłe, gdzie ruch rodzi się z muzyki.


Pochodzący z Marsylii, zmarły 13 lat temu Maurice Béjart, dostał od życia trzy wielkie szanse, które wykorzystał perfekcyjnie.  W 1954 roku założył w Paryżu Ballet de l'Etoile, później w 1960 roku w Brukseli słynny Balet XX Wieku, a w 27 lat później przeniósł się z do Lozanny, gdzie powstał  Béjart Ballet Lausanne. Od zawsze wiedział, że tworzy dla publiczności. Zrozumiał to już na początku swojej działalności  dlatego chciał taniec pokazać tym, którzy sądzili, że ten rodzaj sztuki nie jest dla nich. Sięgał po sprawdzone tematy, takie jak np. „Romeo i Julia”, „Święto wiosny”,  „Ognisty ptak”,  ale sięgał też po utwory, które w wersji tanecznej potrafiły zaskoczyć i zafascynować, właśnie takie jak np. IX Symfonia Beethovena.
Trudno się dziwić, że Beethoven zafascynował Béjarta, zwłaszcza że znaczenie tego kompozytora wykracza poza historię muzyki. To twórca, który stał się symbolem artysty w ogóle. Myśląc artysta mamy w oczach człowieka, niezależnego, wolnego, przekraczającego granice, walczącego z chorobą. A to przecież nic innego jak portret Beethovena, twórcy samotnego, podobnie samotnego jak Béjart, w rozumieniu samotności artystycznej. Bo Béjart obdarzony niezwykłym instynktem twórczym, wielki kreator, potrafiący ruchem wyrazić wszystko, był samotny, choć nigdy nie był sam.
Spektakl, który został zarejestrowany w 2014 roku, jest fascynujący. Przede wszystkim zaskakuje ruch, który wywodzi się z muzyki i jest niezwykle mocna z nią związany. Oglądając ma się poczucie, że to poszczególne tematy i motywy wyzwalają gest, krok czy figurę. A nawet więcej. Ma się wrażenie, że z tancerzy, jak z poszczególnych nut, Béjart rysuje swoją partyturę, niemal komponuje IX Symfonię na nowo, bo na ruch, na ciało.
Z kamery umieszczonej nad sceną dostajemy fascynujące obrazy pełne zmieniających się niczym w kalejdoskopie figur geometrycznych. Jest to niezwykłe w finale, gdzie pojawia się kantata do słów „Ody do radości” Schillera. Spektakl to ponad 80 minut fantastycznego przeżycia, wzruszeń i fascynacji.
Ten spektakl to potężna produkcja. Na scenie w sumie jest blisko 300 osób. A po zakończeniu utworu ukłon tancerzy w stronę muzyków, klęknięcie na kolano, jest wręcz symboliczne. Można je odczytać jako oddanie hołdu muzyce Beethovena. Kompozytorowi, uznanemu za klasyka wiedeńskiego, który otworzył drzwi romantyzmowi i muzyce nowej. Trzeba przypomnieć, że dziedzictwo muzyczne Beethovena obejmuje 138 kompozycji opublikowanych za życia oraz wiele po śmierci. M.in. symfonie, koncerty, muzyka kameralna i pieśni...   Beethoven dokonał wiele dla muzyki, doprowadzając do doskonałości formę symfonii a potem burząc ją otwierając pole do eksperymentów dla następnych pokoleń.
I mała ciekawostka związana z tym spektaklem. W tyłówce wśród pedagogów, którzy przygotowywali tancerzy do tego przedstawienia pojawia się polski twórca. Jest nim Piotr Nardelli, tancerz-pedagog, absolwent z lat 60. Warszawskiej Szkoły Baletowej, tancerz Béjarta i asystent tego choreografa przy wielu przedstawieniach, który tańczył także wiele lat temu w IX Symfonii. A tym razem przekazywał swoją wiedzę francuskim i japońskim tancerzom.
Warto obejrzeć i posłuchać!

 

 

100%
0%