|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Odkrywanie Josepha Rotha

Joseph Roth
"Fałszywa waga"
Przełożył Aleksander Watt
Austeria 2015


Joseph Roth był austriackim pisarzem żydowskiego pochodzenia.
Urodził się w Brodach niedaleko Lwowa, a zmarł w Paryżu.
Napisał kilkanaście powieści, pracował jednak głównie dla berlińskich i wiedeńskich gazet. "Fałszywa waga" pisana była dla prasy właśnie jako Zeitungroman, powieść w odcinkach.
W swoich realistycznych powieściach przedstawiał przede wszystkich prowincjonalną wchodnia Galicję i środowisko żydowskie.
W 1933 był na emigracji, zmarł w Paryżu krótko przed wybuchem II wojny światowej.
Roth był monarchistą i wielkim zwolennikiem Cesarstwa Habsburgów. W restauracji cesarstwa widział jedyną drogę obrony przeciwko rosnącej potędze Niemiec hitlerowskich. Znał również język polski, przyjaźnił się Józefem Wittlinem, który był tłumaczem jego powieści na język polski.

W krakowskim wydawnictwie Austeria ukazału sie właśnie cztery powieści Rotha: "Fałszywa waga", "Krypta kapucynów",  "Hiob" i najsłynniejsza "Marsz Radetzkiego". Całą serie jury Koła Kultury w Radiu Kraków wyróżniło w czasie dyskusji nad książką miesiąca. "Fałszywa waga" to według literaturoznaczyni Anny Marchewki bardzo świeża i niezwykle aktualna proza. "To opowieść o samotności, której próba zagłuszenia jest prostą drogą do piekła zdrady, nienawiści między małżonkami". To niewielka, oszczędna pwieść ,ale pełna tłumionych namiętności, co przynosi katastrofę".,
Akcja "Fałszywej wagi" rozgrywa się w galicyjskim miasteczku Złotogród na krańcach Cesarstwa, do którego przybywa Anzelm Eibenschütz, by objąć posadę cechmistrza. "Fałszywa waga" to dramatyczna historia miłosna z wątkami społecznymi i kryminalnymi.

 

Ten wędrowiec, któremu nie dane było odpocząć – przewodnik niewidzialnej karawany, która w nieszczęsnym czwartym dziesięcioleciu naszego stulecia urosła do wymiaru rzeki zalewającej świat, był zawsze i wszędzie gościem. Stronnik Habsburgów bez ojczyzny. Kosmopolita i mnich, dla którego świat cały był pustelnią. Nigdy jednak nie traktował mrukliwie i nieprzychylnie kogoś, kto bez zapowiedzi nawiedzał jego samotnię, lecz uprzejmie zapraszał do siebie.

Z wyrozumiałością głaskał w Mampe białego kocura, który zabawiając się kartkami jego rękopisu, rozrzucał je łapkami. Zamówił szklaneczkę sherry dla tunezyjskiego handlarza dywanami, który ustawił się dokładnie pod oknem maleńkiej café na Boulevard St. Michel i – godzina po godzinie – monotonnie zachwalał swój towar. W najgłębszym skupieniu pracował w hotelach i kawiarniach – trwał w bliskim sąsiedztwie pulsu wielkiego miasta. Nocami mógł włóczyć się z kimś godzinami po ulicach, gadać, milczeć, wpadać do jakiegoś baru, aby zjeść coś niewielkiego i nieco więcej wypić, po czym znikał za drzwiami hotelu z lekko uniesionymi ramionami, okrytymi brązowym, luźno opadającym płaszczem, w wąsko skrojonych, niemodnych spodniach à la Franciszek Józef. Nie kładł się spać.
Oczami wyobraźni widziałem, jak nocami chodził po pokoju tam i z powrotem, tocząc ze sobą monologi – dopóki pierwsza poświata dnia nie musnęła dywanu.
Był zupełnie z tego świata, a jednak oddzielony od ludzi swoją mądrością. Ta mądrość sprawiała, że gdziekolwiek bywał, stawał od razu w centrum uwagi. Mógłby jednym czarownym zaklęciem porwać za sobą, niczym szczurołap, masy, ale na to był zbyt dobry i za mądry. W gronie moich autorów był Joseph Roth arystokratą. Każdemu okazywał szacunek i nigdy nie podnosił głosu; był dla każdego – nie tracąc przy tym siebie.
Gustav Kiepenheuer, W hołdzie Josephowi Rothowi

100%
0%