- A
- A
- A
Pamiątki po gen. J. Kustroniu trafił do muzeum. Wśród nich zakrwawiony krzyż Virtuti Militari
Trzy krzyże Virtuti Militari, pamiątki po gen. Józefie Kustroniu wzbogacą kolekcję Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Przekazała je w środę w Nowym Sączu wnuczka generała. Pierwszy krzyż Virtuti Militari Józef Kustroń otrzymał za udział w wojnie w 1920 r. Dwa kolejne przyznano mu już pośmiertnie. Złoty krzyż nadał rząd polski na emigracji w Londynie, potem Krzyżem Kawalerskim odznaczył generała rząd PRL.Na baretce jednego z orderów do dziś widać ślady krwi Józefa Kustronia. Generał miał go na mundurze kiedy zginął we wrześniu 1939 r.
Ordery i inne pamiątki po generale pieczołowicie przechowywali w Nowym Sączu nieliczni już krewni generała. Teraz trafią do zbiorów muzeum w Warszawie. Mieszkająca do lat w Wenezueli Ewa Kustroń de Ramos przekonuje, że nie chciała w ten sposób urazić pamięci o swoim dziadku krzewionej w Nowym Sączu. - Musiałam zadbać o to, żeby te pamiątki godnie gdzieś się znalazły, żeby pamięć o moim dziadku była czczona i żeby jego życie było znane w Polsce, nie tylko w Nowym Sączu – tłumaczy E. Kustroń de Ramos. - Poradzono mi Muzeum Wojska Polskiego, które jest panteonem polskim, gdzie są żołnierze, zasłużone osoby z całej Polski.
Pierwszy, srebrny krzyż Virtutti Militari generał Kustroń otrzymał za udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r. To właśnie ten order, zbroczony krwią, niemieccy żołnierze odpięli w 1939 r. od munduru poległego generała. W jaki sposób order wrócił do rodziny? Znaleźć można kilka wersji. Sądecki antykwariusz i miłośnik historii Adam Orzechowski twierdzi, że przywieźli go do Nowego Sącza niemieccy żołnierze.
- Krzyż Virtutti Militari odpięto ze skrwawionego munduru i delegacja oficerów niemieckich przywiozła ten krzyż i zwróciła żonie. Na baretce widać do dzisiaj brązowe plamy krwi przelanej za Rzeczpospolitą. Komuś, kto potrafi się wczuć to i łza się w oku zakręci patrząc na takie coś – mówi A. Orzechowski.
Członkowie sądeckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego przedstawiają inną wersję. Jan M. Ruchała powołuje się na wspomnienia córki J. Kustronia. W opublikowanych w Roczniku Lubaczowskim (XV-XVI 2011 r.) wspomnieniach, Krystyna Kustroń opowiada, że krzyż został odesłany rodzinie pocztą. Przekaz rodzinny potwierdza tą wersję, z niewielka tylko korektą. Jak twierdzi Ewa Kustroń de Ramos, Niemcy rzeczywiście przesłali krzyż i inne pamiątki w niewielkiej paczce za pośrednictwem Czerwonego Krzyża. Wszyscy są jednak zgodni co do tego, że po śmierci J. Kustronia podczas walk pod wsią Ułazowsk na Podkarpaciu, Niemcy pochowali ciało generała z szacunkiem. E. Kustroń de Ramos mówi nawet, że rodzina dotarła do informacji o salwie honorowej oddanej nad grobem polskiego oficera.
Generał J. Kustroń już pośmiertnie został odznaczony orderem Virtutti Militari jeszcze dwukrotnie. W latach okupacji Złoty Krzyż VM nadał mu rząd polski w Londynie a w 50-tych latach ubiegłego wieku władze PRL uhonorowały generała Krzyżem Kawalerskim VM.
Choć przy tak wielkiej wadze symbolu niezręcznie jest mówić o materialnej wartości tych pamiątek, to jednak dla kolekcjonerów nie jest tajemnicą, że można ją szacować na dziesiątki tysięcy złotych.
- Powiem tylko, że order piątej klasy, który generał Kustroń dostał za wojnę z bolszewikami otrzymało około osiem tysięcy trzysta osób. Złoty Krzyż nadany przez rząd w Londynie to już tylko około dwustu uhonorowanych a złoty Krzyż Kawalerski nadano zaledwie pięćdziesięciu siedmiu osobom. To unikaty – podkreśla Adam Orzechowski.
Ewa Kustroń de Ramos wierzy, że dzięki ekspozycji pamiątek po jej dziadku w Muzeum Wojska Polskiego przetrwają też wartości, do których zawsze był przywiązany i które starał się przekazywać także swoim potomkom.
- Wszyscy mogliby się uczyć od niego patriotyzmu i wierności przysiędze, bo przecież w 1939 mógł ratować życie ale dla niego największą wartością była wtedy ojczyzna i honor – mówi córka generała.
Józef Kustroń urodził się 1892 r. w Stryju. Młodość spędził w Nowym Sączu, z którym mocno związali się jego potomkowie. Zginął 16 września 1939 r. w lesie pomiędzy wsiami Koziejów i Ułazówka. Został pochowany w polowej mogile. W 1953 roku szczątki generała ekshumowano i przeniesiono do grobowca na Cmentarzu Komunalnym w Nowym Sączu.
Sławek Wrona
Komentarze (0)
Najnowsze
-
06:36
Wypadek na zakopiance w Krzyszkowicach. Trzy osoby ranne, ruch już przywrócony
-
06:30
Chłodny i deszczowy poniedziałek w Małopolsce. Temperatura nie przekroczy 18 stopni
-
21:19
„Noce i dnie Ziemi Miechowskiej” Wspomnienia Augustyna Szpora z Rzemiędzic
-
21:00
Czy każdy z nas może zostać hejterem?
-
21:00
Mamo, kup mi! Kiedy dziecięca zachcianka staje się konsumpcjonizmem?
-
19:26
Ten remont już kosztuje prawie 20 mln zł. Chodzi o zachodnią obwodnicę Nowego Sącza
-
18:40
Donald Tusk: przejścia graniczne będą działać w specjalnym trybie
-
17:54
Lista Niezapomnianych Przebojów. Not. 1633 (13 września 2026)
-
16:24
Gorzkie Święto Owocobrania w Łącku. „To najgorszy rok od dekady”
-
16:10
Park Ratuszowy pełen dyń. Trwa 14. Festiwal Zaklęte w Dyni
-
15:42
Krakowianie wybrali, teraz zaczynają się prace. Nad Sudołem powstanie rzeczny park
-
14:46
Kropla po kropli, smak po smaku. Tak Łącko świętuje Owocobranie
-
14:45
Kibic zaatakował ostrym narzędziem innego kibica. 49-latek trafił do szpitala
-
14:41
NA GRANICZNYCH PRZEJŚCIACH
-
12:05
Kolejna porażka Cracovii
-
11:59
Wieczysta Kraków cały czas czeka na wygraną
-
13:14
Tomasz Habdas - W góry! Na pogranicze Polski, Czech i Słowacji
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 13 - Narutowicz – szpital nowoczesnego Krakowa
-
15:05
Białaczka, z którą można żyć
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze