- A
- A
- A
Nie sielska i nie anielska - na deski Teatru Ludowego w Krakowie trafiła "Wychowanka" Aleksandra Fredry
Drapieżna, zjadliwa, sarkastyczna i przede wszystkim prawdziwa - tak zapowiada się najnowsza premiera "Wychowanki" Aleksandra Fredry w reżyserii Mikołaja Grabowskiego. Komedia na serio jak nazwał ją Fredro to już nie szlachecka opowieść o sielskim dworku, w którym mimo farsy i kolejnych intryg wszystko kończy się dobrze. Tym razem mamy do czynienia z thrillerem, w którym nie ma ani jednego pozytywnego bohatera,rodzina jest patologiczna, sama zaś sztuka tylko pozornie kończy się happy endem.Wielbiciele klimatu komedii Aleksandra Fredry tym razem mogą się poczuć oszukani. Na deski Teatru Ludowego w Krakowie własnie trafiła "Wychowanka" - efekt dojrzałej twórczości Aleksandra Fredry, kiedy to pisarz wrócił z dłuższego pobytu we Francji. Klimat pobrzmiewający w "komedii na serio", bo tak ją nazwał sam autor, nie przypomina już sielskiej atmosfery szlacheckiego dworku. Nie widać tu sarmackiej zadumy nad polskością.
Mamy tu do czynienia z całą gamą ludzkich przywar, pokazanych w całej swej okazałości. Bez przymrużenia oka i bez wyrozumiałości. "To jest właściwie sytuacja każdego naszego domu. Tu chodzi o to, że ktoś kogoś musi zagryźć, bo inaczej tamten go zagryzie. Tu chodzi o wydarcie pieniędzy, o skompromitowanie człowieka, o wykorzystanie go do swoich celów. Mamy tu cały proces manipulacji międzyludzkich, które towarzyszą nam na porządku dziennym" - mówi reżyser spektaklu Mikołaj Grabowski. "Ludzie cały czas myślą, że Fredro jest świetnym komediantem, bawicielem. Traktujemy go przyjemnie, ale lekceważąco, a ja myślę, że on na to nie zasługuje. Korciło go, żeby opisać świat taki, jaki jest, a jest obrzydliwy" - dodaje Grabowski.
Na dworze pana Morderskiego chowa się młoda dziewczyna, która prawdopodobnie jest córką dziedzica. Nikt dobrze nie wie jak to było dokładnie z jej przyjściem na świat, nikt oprócz samego opiekuna, który otacza dziewczynę nadzwyczajnymi względami. Sytuacja to bardzo banalna, przymknijmy oko na grzechy młodości, tym bardziej, że mamy do czynienia z dziarskim wojakiem. Wobec dziewczyny zachowuje się pięknie, bez zarzutu wydaje ją dobrze za mąż. Nie dziwimy się zbytnio, że domownicy są przeciwko niej. Taki los faworytek. Wiemy także co będzie dalej, gdy tylko dowiadujemy się o zamierzonych zaręczynach. Panna nie chce wybranego kawalera, pewnie dlatego że kocha innego. I cóż- jesteśmy w świecie dobrze znanym, w świecie doskonałej równowagi. Będzie trochę satyry, trochę „krytyki obyczajowej”, trochę sentymentu dla kochanków. Partnerem Zosi okaże się pewnie ubogi szlachcic z sąsiedztwa, z którym pan Morderski przeżyje ciężkie chwile, kiedy zamiast wdzięczności spotka się z nieposłuszeństwem.
Nic z tego. Zosia nie kocha innego, Zosia nie kocha nikogo, Zosia przede wszystkim nie kocha opiekuna, Zosia nienawidzi absolutnie wszystkich. Jej monolog w pierwszym akcie jest wstrząsem. Wydaje się jakiś naciągnięty, jakby nadto programowy, budzi niespokojne pytanie: co autor zrobi dalej z bohaterką tak odważnie postawioną, z bohaterką, której nałożył tak olbrzymią odpowiedzialność. Młoda dziewczyna nie może nienawidzieć, nie może rzucać tak ponurych spojrzeń. Jakiego kochanka trzeba by jej dobrać, aby wytrzymał taki charakter, na jakim rejestrze psychologicznym trzeba rozegrać jej partię liryczną- która niewątpliwie nastąpi- jeśli od razu uderzono w taki ton. I oto wielka niespodzianka: nie doczekamy się lirycznej sceny. Ani jednej. Nie doczekamy się miłości. Nie będzie pary kochanków. Zosia napisana została od początku w tonacji dur. Zosia ma do rozegrania dramat życiowy, z którego wyjdzie ocalona, ale psychicznie połamana" - czytamy w zapowiedzi premiery "Wychowanki".
Premiera "Wychowanki" odbędzie 22 maja (piątek) na deskach Teatru Ludowego w Krakowie.
Materiały prasowe/jg
Komentarze (0)
Najnowsze
-
10:35
Nowe zapadlisko w Olkuszu. Wielka dziura pojawiła się w centrum miasta
-
10:21
Jest zgoda na inwestycję. Drzewa mają pojawić się na Rynku Głównym
-
10:16
Zamiast skrótu - 800 metrów obejścia. Mieszkańcy Tarnowa zaskoczeni zamknięciem kładki
-
09:52
Erste Letnie Brzmienia 2026 w Krakowie. Dwa dni, które brzmią jak playlista na lato
-
08:50
Urszula Augustyn (KO): Wstyd, że niektórzy odcinają się od pomocy wojskowej dla Ukrainy
-
07:52
Tarnów ma problem z fontannami. „Kosmiczna” ma wrócić do końca lipca
-
07:44
Niespodziewany remis Wieczystej Kraków ze Slavią Praga
-
07:36
Mundial: sensacje i dramaty w 1/8 finału: Norwegia i Anglia w ćwierćfinale
-
07:20
Spokojny wtorkowy poranek w Małopolsce, po południu możliwe burze w górach
-
06:59
Mieszkańcy chcą ocalić wiszącą kładkę na Zarabiu. Powstała petycja
-
06:46
Zbrodnia w Skawinie dokonana w okrutny sposób. Funkcjonariusze pod opieką psychologów
-
06:32
Gigantyczna inwestycja w Rożnowie. Powstanie elektrownia szczytowo-pompowa
-
21:05
Uwodzenie – sztuka relacji czy ukryta manipulacja?
-
20:47
Skrajne ugrupowania zorganizowały w Krakowie Marsz Wołyński. Część uczestników w pseudopolicyjnych mundurach
-
19:48
Małopolski Marsz Wołyński na ulicach Krakowa
-
19:04
Rekord świata, srebro Polek i pożegnanie Aleksandry Mirosław. Wielkie emocje w Krakowie
-
18:30
Ludowe świętowanie odpustu świętych Piotra i Pawła w sądeckim skansenie
-
17:05
Notowanie nr 1623 z 05.07.2026 r.
-
15:05
Skóra na wakacjach - jak korzystać ze słońca i wody bez szkody dla zdrowia?
-
10:05
„Pół żartem, pół serio”. Czy naprawdę można żyć bez masek?
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze