Koszykarki Wisły Kraków z opóźnieniem zainaugurowały sezon, ale zrobiły to w efektownym stylu i po emocjonującym widowisku pokonały 65:61 Artego Bydgoszcz. "Nikt chyba nie liczył, że dzisiaj wygramy" – powiedziała kapitan "Białej Gwiazdy" Magdalena Ziętara.

Wisła nie mogła rozpocząć sezonu zgodnie z terminarzem, gdy po przegranym procesie z byłą zawodniczką Dominiką Owczarzak, FIBA zablokowała możliwość rejestracji czterech zagranicznych zawodniczek. Dopiero w piątek podpisano ugodę na spłatę zadłużenia w wysokości 140 tysięcy złotych i trener Stefan Svitek mógł w sobotnim meczu skorzystać z pełnego składu.

Mecz początkowo układał się zgodnie z przewidywanym scenariuszem. Artego, które jest jednym z głównym faworytów mistrzostwa Polski, objęło prowadzenie, w pewnym momencie nawet 16 punktami i wydawało się, że w pełni kontroluje wydarzenia na parkiecie. W drugiej połowie Wisła zaczęła odrabiać straty, na początku czwartej kwarty objęła pierwsze prowadzenie (52:51) i w nerwowej końcówce zapewniła sobie wygraną.

Radości z niespodziewanego sukcesu nie kryła zawodniczka krakowskiego zespołu – Magdalena Ziętara. "Po pierwszej kwarcie trener powiedział nam, że jest już po meczu i możemy grać co chcemy. Oczywiście było to żartobliwe, ale my podniosłyśmy się, można powiedzieć, że wróciłyśmy z dżungli, bo przegrywałyśmy już szesnastoma punktami. Cieszy, że tak to wyglądało, bo w zeszłym roku brakowało nam takiej walki i radości z gry. Nikt chyba nie liczył, że dzisiaj wygramy z Artego" – powiedziała Ziętara, który wyraziła też wdzięczność kibicom.

W zorganizowanej na szybko zbiórce pieniędzy na spłatę zadłużenia w ciągu kilku dni konto klubowe zasiliło ponad 45 tysięcy złotych. "To dzięki tej zbiórce mogłyśmy dzisiaj zainaugurować sezon" – podkreśliła.

Trener Wisły Svitek ocenił, że kluczem do wygranej była gra defensywna i ogromna determinacja jego zespołu. "Początkowo mecz nie układał się po naszej myśli. Dla nas było to pierwsze spotkanie, więc dziewczyny popełniały sporo błędów, ale potem zaczęły wracać do gry. W końcu zaczęły też trafiać, bo nasza skuteczność w pierwszej połowie była bardzo niska. Cieszę się, bo dla tego nowego i młodego zespołu jest bardzo ważne, że pokonał tak dobry zespół, jak Artego" – nie miał wątpliwości Svitek.

Bohaterką spotkania została Krystal Vaughn, która zdobyła 26 punktów, a do tego dołożyła osiem zbiórek. "Jesteśmy bardzo szczęśliwe po tym zwycięstwie, to dla nas bardzo ważne, że udało się zacząć sezon od wygranej w naszej hali. To doda nam zaufania we własne możliwości i jest przekazem, aby nadal ciężko pracować każdego dnia" – powiedziała Amerykanka.

Szkoleniowiec Artego Tomasz Herkt zwrócił uwagę, że w jego drużynie zabrakło kontuzjowanej środkowej Shante Evans, dzięki czemu Wisła mogła toczyć równorzędną walkę pod koszem. "Poza tym nasza specjalistka od rzutów na trzy punkty Kateryna Rymarenko nie trafiła żadnej z sześciu prób. Był to zacięty mecz, dobry dla kibiców. Ja jestem zawiedziony tą porażką" – przyznał Herkt.

Wisła Kraków - Artego Bydgoszcz 65:61 (10:24, 17:14, 19:11, 19:12).

Wisła Kraków: Krystal Vaughn 26, Chloe Wells 17, Gabija Meskonyte 9, Katarzyna Trzeciak 6, Łucja Grzenkowicz 3, Magdalena Ziętara 2, Kadri-Ann Lass 2, Anna Jakubiuk 0.

Artego Bydgoszcz: Jennifer O`Neil 18, Brianna Kiesel 14, Laura Miskiniene 12, Karolina Poboży 8, Elżbieta Międzik 5, Kateryna Rymarenko 2, Karina Michałek 2.

PAP/MS/RK