|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Urszula Augustyn: "Członkowie Grupy Wyszehradzkiej rozmawiają z innymi. Warszawa popiskuje"

- Prawo i Sprawiedliwość prowadzi w ten sposób politykę, że wszystkich zaczepia - powiedziała w Radiu Kraków posłanka Platformy Obywatelskiej Urszula Augustyn w nawiązaniu do politycznych odniesień obecnych w dzisiejszych uroczystościach rocznicowych II wojny światowej i kwestii reparacji wojennych. "Jeśli będziemy się z wszystkimi w Europie kłócić, nikt nie będzie nas traktował poważnie. Dzisiaj Warszawy nie ma przy stole rozmów w Unii Europejskiej. Solidarności nie ma nawet w Grupie Wyszehradzkiej" - dodała posłanka Platformy Obywatelskiej.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: RK

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PO, Urszulą Augustyn.

 

Dzisiaj rano w Wieluniu – który prezydent Andrzej Duda nazwał symbolem niemieckiego bestialstwa – prezydent mówił, że potrzebne jest przebaczenie i zadośćuczynienie. Jak pani odbiera słowo zadośćuczynienie? To nawiązanie do reparacji, czy wskazywanie raczej na wymiar symboliczny?

- Nigdy nie można żadnej wypowiedzi traktować fragmentami. Ja nie słyszałam całej wypowiedzi prezydenta. Polityka PiS jest zaczepna. Państwo z PiS wracają do wątków, które podobają się opinii publicznej. To polityka historyczna, reparacje.

 

Polityka historyczna jest jednak potrzebna...
- Tak, ale kolegom z PiS się wydaje, że świat się narodził jak oni zaczęli rządy i oni to budują na nowo. Oni burzą. Polityka historyczna zawsze była. Do tej pory uczyliśmy się historii innej? Mamy inne spojrzenie na nauczanie historii. Widzę różnicę w podstawie programowej. Uczymy dzieci tylko tego, co było dobre. Pokazujemy tylko rzeczy pozytywne. Negatywne rzeczy nigdy się nie wydarzyły. To codzienny sposób myślenia PiS.

 

Jak pani odbiera dyskusje o reparacjach? To temat zastępczy, odpowiedź na to, co dzieje się na linii Warszawa-Bruksela? Może jest to na poważnie?

- Ja to odbieram jak normalne prowadzenie polityki PiS. PiS wszystkich zaczepia. Obraża, ubliża, poniża, stosuje noty ze słowami niedopuszczalnymi. Jak ze wszystkimi będziemy się kłócić, nikt nas nie będzie zapraszał do stołu. Reparacje to jeden z wątków PiS dla wewnętrznego przekazu – jesteśmy wielcy. Na zewnątrz to działa odwrotnie. Nikt Polski nie zaprosi do stołu.

 

Potrzebna jest odpowiedź dla Macrona za pomysły związane z pracownikami delegowanymi. Pytanie czy taka.

- Oczywiście. Niestety racja jest po naszej stronie. W 2013 roku zablokowaliśmy takie pomysły. Tylko zatrzymaliśmy ten proces, gdy byliśmy ze wszystkimi przy stole. Dzisiaj Warszawy nie ma przy stole. Nawet solidarności w Grupie Wyszehradzkiej nie ma. Członkowie Grupy rozmawiają z innymi, Warszawa nie. Warszawa popiskuje. To jest straszne.

 

W gabinecie cieni PO odpowiada pani za edukację. Dzisiaj 1 września. 4 września będzie protest przed MEN. PO weźmie w nim udział, który ma być protestem rodziców?

- Będziemy przy tym proteście. To co dzieje się w szkołach jest niedopuszczalne. Nie godzimy się na takie traktowanie dzieci i nauczycieli. Dzisiaj będzie dużo mowy o polityce historycznej. Chcemy uczyć prawdy, nie manipulować nią. Jak część się mówi dzieciom, a części nie to dziecko będzie myślało, że Polacy są tylko dobrzy. Dziecko nie będzie znało kontekstów. My historię widzimy jako całość. Polska ma sąsiadów, relacje były różne. O tym trzeba mówić. Młodzi muszą o tym wiedzieć. Nie można wyciąć Polski i mówić tylko o dobrych rzeczach. To manipulacja. Geografii będziemy uczyć tak, że mamy globus Polski? Prawdy o Europie trzeba uczyć. Nasze nauczanie historii było oparte na połączeniu historii powszechnej z WOS-em. Młodzi muszą zrozumieć przyczyny i skutki. Jak potrafi tak myśleć to potrafi zachować się w innych sytuacjach. Jak tego nie będzie to nie zadziała to.

 

Miał być ogólnopolski protest, kończy się na Warszawie. Opór wobec reformy słabnie. Teraz czekamy na ofertę gabinetu cieni PO. Jakie zmiany w edukacji przed wyborami zaproponuje PO?

- To powiem przed wyborami.

 

Od czegoś jest ten gabinet cieni. Nie tylko od totalnego mówienia nie, ale też od konkretnych propozycji.

- Tak. Ma pan rację. Takie prace są. Mówi pan o słabnącym oporze. On słabnie, bo samorządy stają na wysokości zadania. One nie mają wyboru i przygotowują szkoły. Po 4 września się to okaże. Słyszymy, że jesteśmy gotowi. W wielu szkołach nie skończono remontów. Jak do szkół szły 6-latki, dostosowane było w szkole do nich wszystko – toalety, łazienki, meble. Dzisiaj idą 7-latki, ale nie ma dostosowania. Jak pierwsza klasa otwarta jest w budynku gimnazjum to nikt nie dba czy dzieci będą miały toalety na odpowiedniej wysokości. O to PiS nie walczy. Samorządy zrobiły wiele, żeby było normalnie. Samorządy wydały wiele pieniędzy na zwolnienia, odprawy, wyposażenia sal, pomoce naukowe. To wynik koszmarnego zamieszania. Dzisiaj w szkołach nie ma podręczników. Jakby nam się to przydarzyło to PiS by rwał włosy z głowy. Wydawcy przygotowali masę podręczników, ale pani minister nie zdążyła ich dopuścić do użytku.

 

Pani minister mówi, że są u wydawców. Tak czytamy w dzisiejszej Rzeczpospolitej.

- A w szkołach będą na koniec września. Tak wygląda reforma PiS. Najgorsze jest jednak manipulowanie informacjami przez PiS. Przykład – historia w 4 klasie.

 

Wiemy jak będzie wyglądał egzamin 8-klasisty. Będą 3 dni egzaminu: polski, matematyka, język obcy. Na języku polskim wypracowanie na 40% punktów, sprawdzanie znajomości lektur, czytanie ze zrozumieniem. Zatem problem chyba dobrze został zdiagnozowany. Jak pani ocenia te informacje?

- Nie da się tego ocenić tak. Najważniejsze jest to, żeby dziecko zdobywało w szkole umiejętności. Dzisiaj młody człowiek w trakcie testów... Testy powinny być budowane tak, żeby sprawdzały umiejętności. Mówi pan z entuzjazmem o wypracowaniu, które daje prawie połowę punktów. Tak. Młodzi muszą wyrażać myśli w formie pisemnej. Jednak czy test jest miejscem na sprawdzenie tego? Nauczyciel potrafi to ocenić. Potrafi prowadzić ucznia. Ocena podczas testu takiego dużego wypracowania nie zawsze jest jednoznaczna. Jednemu jeden artykuł się podoba, innemu nie. Zadaniowość potrafi sprawdzić umiejętności uczniów. Po jednym artykule nie możemy sprawdzić, czy to co proponuje się jako test w klasie 8 jest dobre. Ja mam wątpliwość. 40% za wypracowanie może być dyskusyjne.

 

Tak samo jak dzisiaj nie możemy ocenić skutków tej reformy. Przyniosą to kolejne lata.

- Tak. Niestety. Choć w bałaganie pracuje się trudniej. Nauczyciel nie wie czy jutro będzie pracował, czy nie. Takie sytuacje rewolucji nigdy nie służą.

 

Co po tej reformie? Prostego powrotu do gimnazjów już nikt nie zaproponuje.

- Ten prosty powrót znowu by się łączył z chaosem. Nazwa nie jest ważna. Ważne jak szkoła pracuje, jakie są metody. Dzisiaj metodą jest rzucanie nauczyciela z miejsca na miejsce i składanie etatów. Ten nauczyciel traci energię. Szkoła musi być wolna. Kurator nie może dyktować jak nauczyciel ma uczyć. Szkoła musi być zbudowana na zaufaniu. Trzeba sobie zaufać, potem wiedzieć, że współpraca w środowisku może przynieść efekty. Dzisiaj kurator ręcznie steruje szkołami, obwodami szkolnymi. Nie tędy droga. Drogą edukacji nie jest nadmierna kontrola, ale budowanie autorytetów. Jak się buduje autorytet nauczyciela, jak nim się rzuca po kilku placówkach, lub kurator dyktuje jak należy realizować podstawę programową.

8%
92%