|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Bogusław Sonik: "Prezydent wyrasta na samodzielnego polityka"

- Bitwa jest wygrana, ale partii rządzącej wciąż trzeba patrzeć na ręce - mówił w Radiu Kraków poranny gość poseł PO Bogusław Sonik oceniając zawetowanie przez prezydenta ustaw o KRS i Sadzie Najwyższym. Jak dodawał, przed nami teraz wybory samorządowe a przygotowywana jest ustawa zmieniająca ordynację wyborczą. "Trzeba będzie się przyglądać co PiS będzie chciał w tej ustawie zawrzeć" - mówił Sonik.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem PO, Bogusławem Sonikiem.

 

W poniedziałek, po decyzji prezydenta ws. weta wobec ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS, bił pan prezydentowi brawo. Podtrzymuje pan brawa jak wczoraj prezydent trzecią z tych ustaw podpisał?

- Podtrzymuję. To nowa jakość polityczna. Prezydent wbrew swojemu obozowi wstrzymuje ważne ustawy. Wcześniej było weto do ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych. To pokazuje, że on wyrasta na samodzielnego polityka, który chce zaznaczyć swoje miejsce w historii. Ta fala protestów to było wydarzenie bez precedensu w ostatnich latach.

 

Wiadomo, że wszelkie pęknięcia w obozie rządzącym mogą opozycję tylko cieszyć. Weto prezydenta to początek wojny na górze na prawicy?

- Na pewno będą chłodne stosunki. Teraz obóz rządzący będzie się musiał liczyć z prezydentem. Nie wszystkie ich pomysły przejdą. Będzie to musiało być uzgadniane z prezydentem. Mam nadzieję, że poprawi się jakość prawa i powstrzyma to zamachy na system demokratyczny w Polsce. Przed nami wybory samorządowe. Od miesięcy mówi się o zmianie ordynacji wyborczej. To będzie też zasadnicza kwestia, której będziemy się przyglądać. Do tej pory te ustawy były pisane pod wzmocnienie PiS w instytucjach.

 

To będzie też pytanie o to jak opozycja będzie sobie wyobrażała współpracę przed wyborami samorządowymi. W jakiej opozycji opozycja się znalazła po wecie i protestach? Jak widzi pan formę opozycji parlamentarnej?

- Wygrywa się wybory przez kartkę wyborczą. Partie polityczne przejmują władzę w zależności od wyborów. Nic się nie zmienia. Imponująca mobilizacja ludzi pokazuje, że warto przywiązywać wagę do wyborów. Nie można nie chodzić na wybory, być dumnym z tego. Sytuacja pokazuje jak ważne są wybory. Partie polityczne mają czas, żeby mobilizację ludzi wykorzystać. Trzeba pokazać ludziom, że oni mogą liczyć na partie. Potrzebna jest współpraca z ludźmi, którzy interesują się sprawami publicznymi.

 

Oni pokazali, że są zainteresowani opinią polityków PO i Nowoczesnej, czy wyszli, bo im tak podpowiedział odruch serca?

- Na pewno wpływ liderów partyjnych do manifestowania jest ograniczony. Tutaj iskrą był fakt zamachu na sądy. To przemówiło do młodych ludzi, którzy się sprzeciwili. Badania wskazują, że wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego z inwektywami też było zapalnikiem.

 

Zastanawiam się czy to jest moment, który przypomina panu protesty z przełomu 2011 i 2012 roku. Wtedy mówiło się, że głównie młodzi protestowali przeciwko ACTA. Spontaniczne protesty w miastach polityków PO i PSL wtedy zdziwiły.

- Entuzjazm i skala tego protestu może to przypominać, ale tutaj było to bardziej powiązane z politykami. To było przeciwko zmianom, które nabierały charakteru konstytucyjnego, ale były wprowadzone zwykłą ustawą.

 

Waldemar Kuczyński – krytyczny wobec obozu rządzącego publicysta i minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego – napisał, że III RP się skończyła. Jego zdaniem skończyła się też główna rola pokolenia, które ją tworzyło, i które ją zwalczało. Jak pisze, teraz jest czas na pokolenie roku 1989 roku. Panu jest blisko do tradycji opozycji demokratycznej. Podziela pan taką diagnozę?

- Co jakiś czas są takie opinie. SLD skorzystało z tych opinii i raz wprowadziło nową kadrę kierowniczą. Ona doprowadziła partię do ruiny.

 

Jest pan ostrożny?

- Trzeba korzystać z entuzjazmu młodych i stwarzać im pole do działania i karier politycznych. To oni powinni też nadawać ton w partiach. Tak trzeba działać. Jednak nie widzę cudownej różdżki, która jednym pociągnięciem zmieni całkowicie politykę w Polsce.

 

Myśli pan, że zapowiedź prezydenta, iż w ciągu 2 miesięcy zaprezentuje swoje projekty regulacji ws. sądownictwa, będzie sukcesem w głosowaniach? Może prezydent podjął się misji niemożliwej? Może stworzyć projekt, który będzie kompromisem trudnym do zaakceptowania dla wszystkich.

- To będzie trudne. Widać wstrzemięźliwość obozu rządzącego wobec projektów prezydenta. Pójdą sygnały, że graniczną linią będzie kwestia izby dyscyplinarnej przy Sądzie Najwyższym. Teraz jest czas, żeby opozycja podjęła współpracę z prezydentem. Powinniśmy śledzić ten projekt od początku. Trzeba znać intencje i nadawać tej zmianie taki charakter, jaki sobie wyobrażamy.

 

Dzisiaj przeczytałem, że zespół PO, Nowoczesnej i PSL ma zacząć działać dopiero we wrześniu. Na razie przesłał prezydentowi swój projekt ustawy o KRS, który w Sejmie przepadł. Opozycja ma taki luksus, żeby sobie na wakacje teraz pozwalać?

- Zasadnicza zmiana została przyjęta. To administracyjne działania, które będą w rekach ministra sprawiedliwości. Praca będzie nad KRS i SN. Od tej strony opozycja jest przygotowana, żeby brać udział. Dwa miesiące to sierpień i wrzesień. Jak to będzie wrzesień to będzie czas na te działania.

 

Są pomysły stworzenia wspólnego klubu parlamentarnego opozycji. Ryszard Petru wspominał, że być może Ewa Kopacz byłaby łącznikiem. To jest aktualne, czy to padło w czasie uniesienia podczas demonstracji?

- Ryszard Petru nie będzie wskazywał kto ma być liderem. Jest oczekiwanie społeczeństwa, żeby to była zjednoczona opozycja. Wtedy jest poczucie, że ta siła się przeciwstawi. Na pewno trzeba kontynuować współpracę. Jak chodzi o klub to będą to porozumienia w najważniejszych sprawach. Nie będzie to ujednolicanie klubu.

 

Czego się pan spodziewa po dzisiejszej opinii Komisji Europejskiej ws. reformy sądownictwa w Polsce? Będzie tak ostra jak w zapowiedziach Fransa Timmermansa, który nawet groził wprowadzaniem sankcji przewidzianych w artykule 7?

- Ja bym oczekiwał stonowania pozycji Timmermansa. Polska demokracja pokazała, że jest w stanie bronić się przed zamachem na prawa. Na dodatek prezydent podzielił opinię większości obywateli i zatrzymał ten proces. Nie rozbudzajmy antyeuropejskich nastrojów, żeby nie wyszło tak, że przedstawiciele UE przekreślili Polskę.

 

Timmermans używając takich mocnych słów bardziej szkodzi naszym relacjom z UE, czy działa na rzecz interesu polskiej demokracji?

- Mówimy o dwóch rzeczach. Pewne sugestie mogą padać z Brukseli. Polska jest częścią UE, ma obowiązek przestrzegać praw. Zbyt daleko idąca ingerencja sankcyjna będzie jednak wzmacniać osoby niechętne wobec UE.

17%
83%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 4

Środa, 26 lipca 2017, 13:40

To veto to zwykła ustawka, dlaczego nie zawetował trzeciej ustawy, która jest tak samo zła jak pozostałe?Tylko jestem zaskoczony że pisowski elektorat tak chamsko atakuje "swojego" prezydenta? Strasznie prymitywni ludzie...

Odpowiedz

Środa, 26 lipca 2017, 11:07

@Pies Prezesa

Jesteś bardzo czujny, waruj dalej.

Odpowiedz

Pies Prezesa

Środa, 26 lipca 2017, 10:19

@Kot Prezesa

jest! już myślałem, że zaspałeś...

Odpowiedz

Kot Prezesa

Środa, 26 lipca 2017, 09:07

Jeżeli zjednoczona totalna głupota ma liderów tak charyzmatycznych jak shrek i inteligentnych jak pietruś, to rząd i dyktator mogą spać spokojnie.

Odpowiedz