|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Arkadiusz Radwan: "Narodowy Kongres Nauki będzie kulminacją prac"

To ma być podsumowanie wielomiesięcznej i wyjątkowej debaty środowiskowej - tak przynajmniej zapowiada Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Już za 4 dni, w przyszły wtorek 19 września, w centrum kongresowym ICE w Krakowie rozpocznie się Narodowy Kongres Nauki. Zostanie tam zaprezentowany projekt nowej konstytucji dla nauki i szkolnictwa wyższego. Kongres poprzedził cykl konferencji programowych w dziewięciu ośrodkach akademickich, liczne spotkania, debaty i konsultacje, a także konkurs Ustawa 2.0 na stworzenie założeń nowego prawa. Jaką rolę może odegrać spotkanie, na które przyjadą do Krakowa przedstawiciele środowiska naukowego z całej Polski?

Posłuchaj rozmowy

fot: RK

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z dr. hab. Arkadiuszem Radwanem z Instytutu Allerhanda.

 

Jest pan szefem jednego z trzech zwycięskich zespołów, które przedstawiły założenia nowego prawa o szkolnictwie wyższym w ramach konkursu ustawa 2.0. Zapytam na kilka dni przed Kongresem. Wie pan jak wiele z propozycji pańskiego zespołu trafiło do ostatecznego dokumentu, który zaprezentuje w Krakowie wicepremier Gowin?

- Cokolwiek wiem – chociaż nie mogę mówić o wszystkim, bo show i punkt kulminacyjny będzie na Narodowym Kongresie Nauki. Premier Gowin, który zainicjował całą pracę, będzie miał przyjemność, żeby projekt przedstawić. Mogę powiedzieć tyle, ile wynika informacji publicznych. Dyskusje trwały, były nam dozowane te pomysły. Dla nas szalenie ważne były zagadnienia kariery akademickiej dla młodych naukowców. Także reforma sposobu dochodzenia do doktoratu. Byliśmy sceptyczni jak chodzi o obecne studia doktoranckie. Za naszą rekomendacją one zostaną zniesione i zastąpione szkołami doktorski. To ma być jakość, formuła zinstytucjonalizowana. Relacja uczeń-mistrz musi być odtworzona. Te programy muszą być bardziej międzynarodowe. My to rekomendowaliśmy. Większość z tego znajdzie się w nowej ustawie.

 

Ciekawe, że o tym pan mówi. Dzisiaj dowiadujemy się, że ministerstwo chce odejść od masowości szkolenia na studiach doktoranckich. Ponad 40 tysięcy osób robi teraz takie studia. NIK alarmuje, że liczba bronionych prac to zaledwie 40%. Potrzebujemy elitarnego kształcenia? Nastał czas, żeby odejść od masowego kształcenia, nawet jak formułowanie takiego postulatu wiąże się z pewnym politycznym ryzykiem?

- Absolutnie tak. W nowej ustawie ma się pojawić pojęcie polityki naukowej. Tego nie było w ustawie wcześniejszej. Jest oczywiście Komitet Polityki Naukowej. Polityka naukowa w rozumieniu stawiania priorytetów i osiągania celów przez naukę – budżet państwa to główny sponsor nauki w Polsce, co się szybko nie zmieni – my musimy bardziej świadomie kreować politykę naukową państwa. Mamy problem zatomizowanego, chaotycznego systemu kształcenia doktorantów. Wielu doktorantów nigdy nie oddaje prac. Osobnym problemem jest ich jakość. Jest jeszcze jeden aspekt. Jak patrzmy na dyscypliny naukowe, w których robi się doktoraty – w porównaniu do krajów rozwiniętych - to mamy nadreprezentację w obszarze nauk humanistycznych i społecznych. Z kolei mamy mniej doktoratów w obszarze nauk ścisłych. To powinno zostać przeorientowane.

 

Czego spodziewa się pan po Narodowym Kongresie Nauki? Punktem kulminacyjnym będzie zaprezentowanie założeń nowej ustawy. To jasne. Jednak nie tylko temu ma to dwudniowe spotkanie służyć.

- Oczywiście. To spotkanie będzie kulminacją prac i pewnego nowego, modelowego sposobu wykuwania istotnych rozwiązań ustrojowych. Tu obszarem jest nauka. Procesem bez precedensu jest to, jak do tych rozwiązań minister Gowin dochodził. Pamiętam początek procesu. To były pękające w szwach aule w całej Polsce, żeby pokazać, że reforma widzi ośrodki regionalne, jako ważne punkty. To była dyskusja środowiskowa, proces partycypacyjny. Wszystkie reformy systemowe muszą włączać interesariuszy, ale też nie twórzmy iluzji, że takie reformy odważne to będzie wspólny mianownik poglądów. Na tych konferencjach okazywało się, że były różne głosy. Niektórzy chcieli kosmetycznych zmian, inni chcieli daleko idących zmian. To będzie komentowane i krytykowane z różnych stron. Niemniej nie będzie to wyłączny wspólny mianownik. To będzie mądrość reformatora, który wie, że reforma musi polegać na wysłuchaniu wszystkich. To nie znaczy, że racja jest rozdana równo. To będzie model, który powinien popchnąć naszą naukę do przodu, na ile jest to możliwe.

 

Pan mówi o tym jako o zalecie tego procesu, ale wiele osób ze świata naukowego i politycznego – chociaż nie zawsze pod nazwiskiem – mówi o tym jako o wadzie i problemie. Oni mówią, że cały proces trwał zbyt długo, reforma powstaje w fazie plotek, wypuszczane są balony próbne. Podstawowe pytanie jest takie, czy jest nadzieja na to, że w tej kadencji Sejmu ta ustawa zostanie uchwalona i przyjęta? Projekt zostanie zaprezentowany na Kongresie. Potem mają być konsultacje społeczne. Pod koniec roku trafi to na poziom rządowy. Potem jeszcze Sejm i Senat.

- Ja mógłbym wskazać ważne ustawy dotykające wszystkich Polaków, które w poprzednim i tym Sejmie przechodziły szybko z fasadowymi konsultacjami. Była w poprzednim Sejmie ustawa o OFE, teraz inne projekty ustaw. Jest jaskrawą przeciwwagą dla tamtych złych sposobów procedowania prawa ten, o którym mówimy. Nie wiem co krytycy mówią o balonach próbnych. Jak mają na myśli to, że pewne rzeczy są sondowane to ja mogę powiedzieć, że to jest odpowiedzialne planowanie przez polityka. Nie jestem politykiem, ale naukowcem. My projektowaliśmy projekt naukowy. Ten projekt jest wdrożeniowy. On nie będzie jednak wdrażany w przemyśle, jak pomysły kolegów z AGH, ale wdrażany w domenie publicznej. Jego odbiorcą będzie minister nauki. Moją rolą było zrobienie jak najlepszej koncepcji. Premier Gowin musi zrobić tak, żeby jak najwięcej dobrych pomysłów zyskało przychylność. To jego sztuka. Nie czuję się powołany, żeby to komentować.

 

Na dziś ma pan nadzieję, że po cyklu konferencji w całej Polsce, w czasie Kongresu w Krakowie uda się osiągnąć taki stan, że większość przedstawicieli świata nauki będzie zgodna, że zmiany są potrzebne? Będzie zgodna co do pomysłu na te zmiany?

- Myślę, że duża część. Na pewno większość osób nastawionych proreformatorsko. Nie jesteśmy samotną wyspą. Łatwo jest ulec iluzji jak patrzymy przez pryzmat korytarza jednej uczelni. Świat jest konkurencyjny, walczy o talenty. Zjawisko utraty najzdolniejszych naukowców nabiera na sile. Statystyki są alarmujące. Nadmierny spokój, nadmierna zachowawczość to droga donikąd. Żyjemy w świecie konkurencyjnym. Trzeba temu stawić czoła. To nie będzie łatwy proces, ale wygra na tym gospodarka, wygrają studenci i wszyscy naukowcy, którzy chcą prowadzić poważne badania i być w liczących się ośrodkach. Takich ośrodków dzisiaj w Polsce prawie nie ma, o ile w ogóle są.

 

Jak te wysiłki reformatorskie są przyjmowane w Europie? Duże opracowanie Komisja Europejska wydała na początku września. Tam jest dużo o pracach podejmowanych przez zespoły, w tym przez pana zespół.

- O tym się mało u nas mówiło. Premier Gowin zwrócił się do Komisji Europejskiej – największej agendy finansującej prace badawcze w Europie, to program Horyzont 2020 – o sporządzenie rekomendacji reformy. Eksperci – 8 wybitnych naukowców, którzy u siebie robili świetne reformy – oceniali i proponowali własne rozwiązania. Bazą do ich prac były te trzy projekty, w tym mojego zespołu. Wczoraj w ministerstwie miała miejsce oficjalna prezentacja dokumentu. On zawisł na stronach Komisji Europejskiej. Mi jest szalenie miło. Werdykt tego fachowego i bezstronnego gremium jest taki, że jest wiele zgodności między naszymi rekomendacjami a tym, co proponuje ta grupa. Raport można znaleźć na stronie Komisji Europejskiej. Podlinkujemy go też na naszej stornie reformanauki.pl. Do tego stopnia nasz projekt został wyróżniony, że raport rekomenduje wprost wdrożenie naszych rekomendacji w obszarze kariery zawodowej. Jesteśmy usatysfakcjonowani.

 

Zainspirował pana konkurs Ustawa 2.0 do nowego pomysłu pod hasłem Uczelnia 2.0/Fenomen Kraków?

- Zdradził pan fragment naszej rozmowy sprzed wejścia na antenę. Nowa ustawa da nowe ramy. To będzie duży postęp. Teraz w nowych ramach można się odnaleźć lepiej lub gorzej. Chcemy przeprowadzić rodzaj pilotażu. Jak z tych nowych szans uczynić użytek? Chcemy to zrobić w Krakowie. Mamy projekt pod nazwą Fenomen Kraków/Uczelnia 2.0. To krok dalszy i dopełnienie dużej ustawy o innowacyjności. To milowy projekt resortu nauki. Kraków ma ogromny potencjał akademicki. Nazwa Fenomen Kraków jest zainspirowana zjawiskiem zwanym Cambridge Phenomenon. W ciągu kilkudziesięciu lat na bazie Uniwersytetu w Cambridge, udało się zbudować bardzo skutecznie klaster innowacji. Całe myślenie zostało zorientowane na innowacyjność. Dzisiaj są tam tysiące spółek, 12 z nich ma kapitalizację powyżej miliarda euro. Chcemy tę ideę replikować w Krakowie.

67%
33%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 0