|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|

Położne na medal

7

A
A
A
Pielęgniarki i położne środowiskowe, które do tej pory dobrze pełniły swoje obowiązki, mogą zniknąć z naszych przychodni. NFZ testuje nowe rozwiązania w specjalnym, pilotażowym programie dotyczącym opieki okołoporodowej. Zmiany będą korzystne dla lekarzy i dużych ośrodków leczniczych, ale wpłyną niekorzystnie na praktyki prowadzone przez położne środowiskowe.

Posłuchaj dyskusji w programie "Przed hejnałem"

Fot. dzięki uprzejmości Urszuli Rutki

Czy położna - ta jednoosobowa grupa wsparcia, jest potrzebna kobiecie w ciąży i po porodzie? O tym dyskutujemy w programie "Przed hejnałem". Naszymi gośćmi są:  Lucyna Mirzyńska, położna, która w tegorocznym konkursie na najlepszą położną roku głosem pacjentek zajęła trzecie miejsce w Polsce, a  pierwsze w Małopolsce i dwie pacjentki: Urszula Rutka i Kinga Orzińska.

Zobacz także: Pod lupą Radia Kraków: NFZ kontra pielęgniarki i położne

Zapis rozmowy

Goście programu

Słuchacze Radia Kraków komentują (pisownia oryginalna):

NIE WYOBRAŻAM sobie braku możliwości przyjścia położnej do domu! wprawdzie było to 27 lat temu ale do dzisiaj z rozrzewnieniem wspominam wizyty położnej, której sama obecność W DOMU właśnie -  uspakajała bo obawy młodych rodziców są zawsze. Połozna była lekiem na wszelkie wątpliwości i zapewniała że dziecko śliczne, że dobrze je biorę, że dobrze kąpię, że dobrze sie opiekuję a jesli coś robiłam niewprawnie to pokazała i nie mozna tego zrobić NIE W DOMU!!!

pozdrawiam

Teresa

 
Witam, slucham audycji o pielegniarka i mysle iz w innym kraju zyje mam dwoch synow pielegniarka po porodzie odwiedzila mnie tylko jeden raz a ze drugi syn jest chory na Eb uslyszalam ze musi jeszcze chyba tu przyjechac jako wyrzut oczywiscie nigdy wiecej do mnie nie przyjechala i w niczym mi nie pomogla zostalam z problemem sama a przed porodem tez nie bylo u mnie zadnej pielegniarki wiec nie idealizujcie bo tak nie jest jak sie barwnie opowiada w radiu

Liczba komentarzy: 7

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016, 22:36

@Dominika

Pamięć mnie jednak myli :-) Pani Lucynka była u nas 4 razy! To były 4 fantastyczne wizyty bez których nie ogarnelabym maluszka jak trzeba. Położne sa ogromnie pomocne i potrzebne - jak mozna tego nie rozumieć? :-(

Odpowiedz

PIECZARKA M

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016, 17:05

NIE WYOBRAŻAM SOBIE BRAKU POŁOŻNEJ MI BARDZO POMOGŁA ZAWSZE MOGŁAM ZADZWONIĆ I ZAPYTAĆ O WSZYSTKIE MOJE NIEPOKOJE WIDZĘ ŻE W POLSCE DZIEJE SIĘ CORAZ GORZEJ NIE DZIWIE SIĘ ŻE TYLU LUDZI WYJECHAŁO CHORY SYSTEM CHORA WŁADZA !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Odpowiedz

Barbara

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016, 16:02

Słucham właśnie Pani audycji. Tez jestem młodą mamą i bardzo cenię sobie opiekę położnej w domu. Sama jestem lekarzem specjalizuje się w pediatrii , ale mimo tego jestem przede wszystkim matką trzeba dziecko zważyć , ocenić okiem "z zewnatrz" zbadać kobietę w połogu. Nie wyobrażam sobie wychodzenia do szpitala... to wyprawa z takim maluchem i do tego zero komfortu. Ahhh dużo tu mówić. Super ze poruszany jest ten problem ma antenie. Jako mama i młody lekarz...stoję murem za położnych srodowiskowymi. ..

Odpowiedz

Mariusz P.

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016, 14:52

Te zmiany -to jest chore! Byłem z żoną u lekarza w czasie ciąży! Nie dość że dostać się do lekarza był problem, (trzeba było prywatnie) wyczekaliśmy się na niego ponad dwie godziny, to jeszcze jak usłyszał o przygotowaniu przez położną rodzinną i prowadzeniu ciąży nie tylko przez lekarza, ale przez położną także, to delikatnie mówiąc dostał ciśnienia 220/180 chyba, bo poczerwieniał i zaczął nam tłumaczyć że opowiadamy mu głupoty. Jak żona chciała cokolwiek porozmawiać o planie porodu i obecnych standardach to wyrzucił nas z gabinetu! Poszliśmy do innego ten był mniej nieprzychylny... U lekarza byliśmy tylko 2 razy 1 raz u tego co nas wyrzucił i tego drugiego na USG. Żona na szczęście czuła się dobrze, ciąża prawidłowa, ciąże i edukację przedporodowa prowadziła p. Lucyna - więc po co pójdziemy? Dostać się do lekarza ciężko, prywatnie trzeba płacić... I co mam płacić po to żeby mnie zapytał "jak się Pani czuje?' i przepisał witaminki? Pani Lucyna poradziła też miejsce porodu rodzinnego i nie było to w Nowej Hucie... Tam słyszeli o standardach, plan porodu był realizowany, żona rodziła jak chciała. Nie było nagabywania przez położne pracujące w tym szpitalu do wypełniania na nie deklaracji ani zmuszania do podpisywania jakichś świstków o wyborze położnej po porodzie... (Tak miała szwagierka w jednym z nowohuckich szpitali położniczych - zaświadczenie z pieczątką (!) położnej...). Po porodzie zgłosiliśmy się ponownie do p. Lucyny umówiliśmy na termin, przygotowanie teoretyczne wcześniej za JEJ pomocą zamienialiśmy na praktykę, było OK. Można wnioskować że do tych zmian dążą sami lekarze tylko... Czyli oni nie znają (nie chcą znać) obecnych przepisów, a płacić za to muszą położne rodzinne??? Czy zwietrzyli kolejną kasę do zgarnięcia? Czy boja się że utracą no właśnie co? Prestiż? z braku lepszego słowa...Nie ma chyba bardziej "nieomylnej" nacji jak prawnicy i lekarze... I nie daj Boże, się z nimi nie zgodzić...Mieć inne zdanie... Kobiety nie dajcie się! Wasze prawo jest takie że to nie lekarz musi Wam prowadzić ciążę! Nie słuchajcie tych ludzi... 90% ciąż prowadzą położne - nawet mają prawo do wypisania zaświadczenia o becikowym! Położna czy pielęgniarka to już nie pracownik służby zdrowia średni personel jak się kiedyś mówiło. To wykształcone specjalistki, z wielkim doświadczeniem zawodowym, po studiach niejedna z kilkoma fakultetami... A prawie każda z jakąś specjalizacją lub w trakcie specjalizacji. Ciekaw jestem, ile "schodów" i trudności musiała pokonać p. Lucyna i jej inne koleżanki położne czy też pielęgniarki aby mogły samodzielnie robić to co robią.... I nie były zależne od lekarzy... Nie wiem czy wiecie, ale na zachodzie, zwłaszcza niektórych krajach anglosaskich, chorego prowadzi pielęgniarka, nawet w szpitalu, konsultuje tylko z lekarzem takiej czy innej specjalności sposób leczenia... A do Pani, która ma pretensje że pielęgniarka była tylko raz... Czy kogokolwiek zapytała Pani wcześniej, jakie ma Pani prawa? Chodziła pani do lekarza, zapytała go Pani o to czy może pani liczyć na jakąś opiekę inną niż jego przed i po porodzie? Powiedział Pani to on sam? No właśnie...

Odpowiedz

Kinga Orzinska

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016, 14:34

Nie wyobrażam sobie tych zmian. Jak przypomnę sobie swój poród, gdzie w przeciągu jednej godziny przewinęło się u mnie kilka położnych. Więc teraz takie moje pytanie, kiedy ta jedna polozna będzie miała czas dla jednej Pacjentki? Zajmie się nią porządnie od początku do końca. A gdzie do tego pomoc od 21 tc, i Zaraz po porodzie? Dodatkowo polozna, która wybiera swoją pracę przy porodach na tym powinna się skupić, a polozna, która wybiera pracę Położnej rodzinnej na swoich obowiązkach. Może się komuś wydawać, że łatwo można jedno z drugim połączyć, ale w cale nie jest to takie proste. Moja Położna Lucyna Mirzyńska świetnie mnie przygotowała do samego porodu, do karmienia piersią, do kąpieli dziecka, w sprawach wyprawkowych, noszenia Dzieci w chustach, masaż niemowląt i wiele innych warsztatów. To wszystko kwestie przed porodem. Po samym porodzie Polozna Lucyna Mirzyńska była przygotowana na nasze wyjście że szpitala. W samym szpitalu była tylko jedna polozna od pomocy w laktacji, która nie była w stanie nam wszystkim pacjentką pomóc. I kto mi pomógł? Pani Lucynka przez telefon. Pierwszą kąpiel moja Balbinka miała w domu. To było niesamowite przeżycie. Całą naszą Trójeczką pod okiem Pani Lucynki. Tak samo po moim porodzie nie musiałam jechać do szpitala na ściągnięcie szwów. Tym też zajęła się moja Położna Rodzinna. Oj wiele mogłabym jeszcze tu napisać. I to co ważne w tym wszystkim, że wizyty są w domu i Polozna może zobaczyć jak to wygląda w naturalnym środowisku u Pacjentki. Może zobaczyć więcej zachowań, sytuację w domu. POŁOŻNE RODZINNE SĄ POPROSTU POTRZEBNE!!!

Odpowiedz

Dominika

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016, 13:33

Do sluchaczki, której położona była tylko raz. Niestety, wybrała Pani przypadkową położoną - pewno nawet nie Pani wina, bo nikt Pani nie powiedział jakie są Pani prawa w tym zakresie, lekarze najcześciej nie informują.. ale to, że tak Pani trafiła nie znaczy, że normalność jest wyidealizowana. Albo przynajmniej to co powinno być normalne. Pani Lucyna była także moją położną. Była u mnie 3 razy i powiedziała, że jak tylko będę jej potrzebować to ona jest. Faktycznie kiedyś potrzebowałam nagle jej rady - byla niedziela godz.8:00 rano. Napisałam SMSa, od razu do mnie oddzwoniła chyba w pół śnie - tylko po to by mi pomóc. Więc to nie jest wyidealizowany świat. Pani nie wybrała świadomie, ja mogłam - ale po tym co wprowadzi NFZ już nie będę mogła - i będzie tak jak Pani opisuje albo nawet gorzej. Ja chcę mieć dostęp do położnej, którą sama wybiorę - bo chcę wybrać najlepszą, a nie przypadkową. Nie wiem, kto w NFZ pracuje nad tym projektem, ale pewno nie pomylę się wielce mówiąc, że za pewne mężczyźni... przepraszam za ten szowinistyczny komentarz... ale kobieta kobiecie (a przynajmniej ta, która urodziła) nie zrobiłaby takiej niespodzianki. Bo nie wyobrażam sobie, aby położna, przeze mnie wybrana nie przyszła i mi nie pomogła po porodzie, tak jak to zrobiła Pani Lucyna. NIE WYOBRAŻAM SOBIE - bo dzięki takiej osobie nie miałam ani "baby blues", ani się nie pogubiłam co dalej.. bo urodzić to jedno, ale dalej pielęgnować i wychować to drugie..

Odpowiedz

Anna

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016, 13:29

Wszystko co wiem o przygotowaniu do porodu; postępowaniu po; pielęgnacji noworodka to efekt edukacji przedporodowej jaką odbyłam u mojej położnej w POZ. Po porodzie i powrocie do domu położna przychodziła do mnie; nie wyobrażam sobie inaczej. Służyła wiedzą; doświadczeniem oraz ogromnym wsparciem emocjonalnym co dla kobiety w połogu jest tak bardzo ważne. Mogłam z nią porozmawiać o wszystkim co w danym momencie mi sprawiało trudność i budziło obawy. Nie wyobrażam sobie; żeby opieka nad kobietą i noworodkiem mogła wyglądać inaczej ; nie w domu. Jeśli ktoś tak uważa to nie ma pojęcia o czym mówi.

Odpowiedz