Fot. pexels
Sejm ma zająć się pakietem zmian w ochronie zdrowia obejmującym pięć projektów ustaw. Dotyczą one między innymi wynagrodzeń, czasu pracy lekarzy, zasad zawierania umów oraz funkcjonowania sieci szpitali. Prof. Iwona Kowalska-Bobko, dyrektorka Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, zwraca uwagę, że trudno dziś przesądzić, w jakim kształcie przepisy ostatecznie wejdą w życie.
– Dzisiaj naprawdę trudno powiedzieć, w jakim kształcie i czy w ogóle wejdą w życie – mówiła w Radiu Kraków.
Jak zaznaczyła, największe emocje budzą propozycje dotyczące limitów wynagrodzeń i maksymalnego czasu pracy medyków. Jej zdaniem same zmiany mogą jednak nie wystarczyć, jeśli nie zostanie uporządkowana również struktura szpitalnictwa.
Limity wynagrodzeń mogą wypchnąć lekarzy do sektora prywatnego
Jednym z proponowanych rozwiązań jest ograniczenie wynagrodzeń lekarzy. W przypadku części specjalistów maksymalna stawka miałaby wynosić 240 zł brutto za godzinę. Prof. Kowalska-Bobko przyznaje, że może to spowodować odpływ części lekarzy do prywatnych placówek.
– Może być tak, że dla wielu specjalistów ta stawka godzinowa 240 złotych brutto za godzinę może być niesatysfakcjonująca – ocenia.
Jak dodaje, jeśli publiczny system nadal będzie zmagał się z ograniczoną dostępnością świadczeń i problemami finansowymi NFZ, pacjenci mogą częściej korzystać z sektora prywatnego, gdzie lekarze mogą otrzymywać wyższe wynagrodzenia.
Rozmówczyni Radia Kraków zaznacza jednocześnie, że obecny system również wymaga korekty. Wskazuje na bardzo wysokie miesięczne wynagrodzenia części lekarzy, sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych, ale podkreśla, że dotychczasowe wynagradzanie procentowe za wykonany zabieg zwiększało motywację do wykonywania procedur.
Jej zdaniem zróżnicowanie wynagrodzeń specjalistów jest uzasadnione, bo powinno uwzględniać doświadczenie, kompetencje i odpowiedzialność.
Maksymalnie 320 godzin pracy. „Nikt po 16 godzinach nie jest tak efektywny”
Pakiet zakłada również ograniczenie maksymalnego czasu pracy medyków do 320 godzin miesięcznie. Zdaniem prof. Kowalskiej-Bobko wprowadzenie takiego limitu jest potrzebne.
– Nikt, kto pracuje 15 czy 16 godzin, w tej piętnastej czy szesnastej godzinie nie jest już tak bardzo efektywny i tak świeży w swojej pracy – podkreśla.
Jak wskazuje, wieloletnie braki kadrowe doprowadziły do sytuacji, w której czas pracy lekarzy często był bardzo długi. Nowe przepisy mają też wzmocnić monitorowanie zatrudnienia medyków pracujących w kilku placówkach.
Od 1 listopada dyrektorzy mają odpowiadać za nadzorowanie czasu pracy osób zatrudnionych również w innych jednostkach za ich zgodą. Za uchybienia przewidziano sankcje finansowe.
Zmiany mają objąć także umowy zawierane przez szpitale z zewnętrznymi spółkami lekarskimi. Prof. Kowalska-Bobko wskazuje, że w sytuacji niedoboru specjalistów takie podmioty mogły żądać bardzo wysokich stawek, co mocno obciążało budżety szpitali.
Szpitale powiatowe mogą mieć coraz większy problem
Największe obawy rozmówczyni Radia Kraków dotyczą jednak sytuacji szpitali powiatowych. Jej zdaniem nie da się poprawić systemu wyłącznie przez regulowanie wynagrodzeń i czasu pracy.
– Bardzo się martwię, że nie dotykamy tej sieci szpitali – mówi.
Jej zdaniem problemem jest brak jasnego podziału zadań między placówkami. Mniejsze szpitale powiatowe mogą dziś wykonywać również bardziej specjalistyczne świadczenia, jeśli dysponują odpowiednimi zasobami. Jednocześnie większe szpitale kliniczne bywają obciążone procedurami, które mogłyby być wykonywane na niższym poziomie.
Prof. Kowalska-Bobko postuluje wyraźniejsze określenie, jakie świadczenia powinny być realizowane przez poszczególne typy placówek. Szpitale powiatowe mogłyby w większym stopniu odpowiadać za podstawowe potrzeby mieszkańców, w tym między innymi chirurgię jednego dnia.
Obecna sieć szpitali ma działać w niezmienionym kształcie do końca czerwca 2029 roku. Według rozmówczyni większa przebudowa systemu została tym samym odsunięta w czasie.
– Czeka nas rewolucja dotycząca sieci, referencyjności i właściwego dostosowania wykonywanych świadczeń do poziomu i możliwości, które ten poziom ma – podsumowuje prof. Iwona Kowalska-Bobko.
Limity pensji lekarzy i 320 godzin pracy. „Szpitale powiatowe będą miały bardzo ciężko”