Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kraków pożegnał Krzysztofa Pendereckiego

Rodzina i przyjaciele, przedstawiciele środowiska artystycznego oraz miłośnicy twórczości Krzysztofa Pendereckiego uroczyście pożegnali dziś kompozytora. Urna z prochami artysty została przeniesiona do Panteonu Narodowego. Redakcja Radia Kraków Kultura zaprasza do słuchania specjalnego programu poświęconemu w całości wielkiemu kompozytorowi.

Kraków pożegnał Krzysztofa Pendereckiego
Urna z prochami śp. Krzysztofa Pendereckiego złożona w Panteonie Narodowym w krypcie kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła, w Krakowie. Fot. PAP/Łukasz Gągulski

Posłuchaj materiału Magdaleny Zbylut-Wiśniewskiej

Specjalny program Radia Kraków

29 marca zapraszamy Państwa do słuchania specjalnego programu Radia Kraków Kultura. Między 8.00 a 10.00 gośćmi Jacka Bańki byli redaktor naczelny i dyrektor PWM Daniel Cichy oraz rektor Akademii Muzycznej Wojciech Widłak.



Między godziną 10 a 15 specjalny program prowadzili Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz i Robert Konatowicz. Nie zabrakło wspomnień o kompozytorze i jego największych utworów, które zdecydowanie zmieniły bieg muzyki klasycznej.

O godz. 18 natomiast emisja utworu „Polskie Requiem” - monumentalnego dzieła wokalno-instrumentalnego, które de facto powstawało przez 25 lat.

Przypominamy, że Radia Kraków Kultura można słuchać przez stronę internetową Radia Kraków  oraz stronę RKK, a także za pomocą aplikacji mobilnej Radia Kraków.

SŁUCHAJ

Prezydent o Pendereckim: zapisał się na kartach światowej kultury

Są w historii światowej kultury ludzie niezwykli, zapisani na kartach historii. Z całą pewnością dziś na miejsce wiecznego spoczynku odprowadzamy takiego człowieka – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości pogrzebowych kompozytora Krzysztofa Pendereckiego.

Prezydent przypomniał o najważniejszych osiągnięciach artystycznych Krzysztofa Pendereckiego, między innymi o utworze „Siedem bram Jerozolimy”, stworzonym na zamówienie miasta Jerozolimy z okazji jubileuszu trzech tysiącleci istnienia miasta. Podkreślił, że jest to jeden z dowodów światowej sławy polskiego kompozytora i dyrygenta. Przypomniał, że na jego twórczość miało wpływ między innymi pochodzenie z rodziny o ormiańskich i niemieckich korzeniach oraz „przeniknięcie polską kulturą”.

Według prezydenta na szczególne docenienie zasługuje przywiązanie Pendereckiego do Krakowa i Polski, które sprawiło, że całe życie spędził w swoim mieście i kraju, mimo że - jak zauważył prezydent - mógł wybrać każde inne miejsce na świecie. „W jego twórczości było słychać wszystko, co było udziałem naszego narodu, również ból i cierpienie” – dodał.

Prymas Polski o Pendereckim: przychodzi nam dziś żegnać go w trudnym dla świata czasie

Ból i niepokój wywołany wojną w Ukrainie przywodzi na myśl temat, który Penderecki poruszył w słynnym dziele pt. "Pasja według świętego Łukasza". Penderecki sięgnął po archetyp Pasji, by "wypowiedzieć nie tylko mękę i śmierć Chrystusa, ale i okrucieństwo naszego wieku" - podkreślił prymas Polski abp Wojciech Polak w homilii.

Prymas Polski abp Wojciech Polak podkreślił, że Krzysztofa Pendereckiego żegna nie tylko rodzina i najbliżsi, ale też świat kultury i muzyki, a także kraj i Europa. Złożenie urny z prochami w krypcie do Panteonu Narodowego to, w ocenie hierarchy, "znak szacunku, ale i wdzięczności".

"Przychodzi nam dziś żegnać pana profesora w trudnym dla Polski, dla Europy i dla świata czasie. To, czego doświadczamy w ostatnich dniach i tygodniach nie jest z pewnością wytchnieniem, na które wszyscy liczyliśmy po długich zmaganiach z pandemią" - podkreślił duchowny w homilii.

Pandemia natomiast, jak przypomniał, spowodowała, że dopiero po dwóch latach od śmierci artysty można go uroczyście pożegnać. Z kolei "ból i niepokój wywołany barbarzyńską wojną w Ukrainie" przywodzi na myśl temat, który Penderecki poruszył w swoim słynnym dziele pt. "Pasja według świętego Łukasza". Przywołując słowa twórcy, prymas wskazał, że Penderecki "sięgnął wtedy właśnie po archetyp Pasji, by +wypowiedzieć nie tylko mękę i śmierć Chrystusa, ale i okrucieństwo naszego wieku, męczeństwo Oświęcimia+".

Zdaniem prymasa, dzieła twórcy "są bowiem nie tylko świadectwem czasu i wrażliwości wielkiego człowieka, ale są zawsze swoistym memento", a także "współbrzmią dziś z papieskim wołaniem, że +nie wolno nam się do tej wojny przyzwyczajać+".

Hierarcha wskazywał w tym kontekście na konieczność powrotu do chrześcijańskich wartości. Zdaniem prymasa zmarły mistrz uczył nas, czym w istocie jest muzyka i że może ona poruszać i zmieniać ludzkie życie na lepsze.

"Ona bowiem, a więc także jego muzyka wciąż nas wzywa nie tylko do wytrwałego odbudowywania owej upragnionej przez profesora, a tak bardzo dziś potrzaskanej przez kataklizmy także naszego wieku +metafizycznej przestrzeni człowieka+, ale i do nadziei, której źródłem jest żywa wiara w tego, który dla nas umarł i zmartwychwstał" - podkreślił arcybiskup.

Jak ocenił, "wołanie, które dziś, w dniu złożenia jego prochów w Narodowym Panteonie, wraca do nas i przypomina nam, że ten kto oddaje swoje życie, kto z pasją poświęca je dla drugich, kto broni zagrożonych utratą życia, słabych i pogardzanych, jest wygrywającym".

Prymas podziękował przy tym za "światło nadziei, które swym życiem i bogatą twórczością" pozostawił Penderecki. Jak wskazał, w jego dziełach było miejsce - jak mówił sam mistrz - "na przywracanie wymiaru sakralnego rzeczywistości". "Było mistrzowskie łączenie wdzięczności i radości z bólem i cierpieniem, które nieodzownie towarzyszą ludzkiemu życiu. Było też pełne dumy i narodowego patosu zmaganie – jak to ktoś słusznie nazwał – z +księgą historii Polski zamkniętą w Polskim Requiem+" - podkreślił duchowny.

Zaznaczył, że dziś my, nie tylko zgromadzeni w świątyni, ale wszyscy, którzy żegnają kompozytora "dopisujemy jej kolejną kartę. Nosi ona imię śp. profesora Krzysztofa Pendereckiego, wielkiego Polaka i Europejczyka, obywatela świata, którego czyny idą za nim".

Prymas Polski o Pendereckim: przychodzi nam dziś żegnać go w trudnym dla świata czasie

Urna z prochami śp. Krzysztofa Pendereckiego złożona w Panteonie Narodowym w krypcie kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła, w Krakowie. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Gliński: Penderecki naznaczył historię XX i XXI w., podobnie jak Chopin naznaczył wiek XIX

Jako kompozytor Krzysztof Penderecki naznaczył historię XX i XXI w., podobnie jak genialny Fryderyk Chopin naznaczył wiek XIX - powiedział w Krakowie na uroczystościach pogrzebowych kompozytora wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Ocenił, że Penderecki "potrafił w sposób wyjątkowy łączyć to, co osobiste z tym, co uniwersalne".

Minister kultury podkreślił, że "żegnamy dziś wielkiego kompozytora, ale przede wszystkim dobrego człowieka i głęboko myślącego Polaka, człowieka o niezwykłej wrażliwości, ale także o śmiałym i szczodrym sercu".

Gliński przypomniał, że "Krzysztof Penderecki, urodzony w 1933 roku, jako dziecko doświadczył okrucieństwa wojny – będąc kilkuletnim chłopcem był świadkiem zagłady przez Niemców żydowskiego świata w rodzinnej Dębicy". "Zapamiętał też dobrze, jak kilka lat później żołnierze rosyjscy palili książki i nuty z jego rodzinnej biblioteki. Nie miał z czego grać na skrzypcach, zaczął więc sam tworzyć muzykę. Choć – jak przypomnieliśmy to wczoraj – zapamiętał dobrze huculskie nuty, które grał mu ojciec w domu, gdzie muzyka była zawsze obecna" - dodał.

Wskazał, że "jako kompozytor Penderecki naznaczył historię XX i XXI wieku, podobnie jak genialny Fryderyk Chopin naznaczył wiek XIX".

"Od początku swojej drogi Krzysztof Penderecki dotykał spraw najistotniejszych: grozy, jaką budziło i wciąż budzi użycie broni nuklearnej - w +Trenie. Ofiarom Hiroszimy+, okrucieństw władzy w operze +Diabły z Loudun+ czy duchowej historii polskiej potrzeby wolności i solidarności, a zarazem gotowości do ponoszenia najwyższej ofiary w walce o te wartości – co w tej chwili świat cały obserwuje dobitnie na Ukrainie – w mądrym i pięknym, pisanym przez 25 lat +Polskim Requiem+" - powiedział wicepremier.

Ocenił, że "głęboko poruszająca +Ciaccona+, poświęcona pamięci św. Jana Pawła II, stała się zarazem najbardziej charakterystycznym motywem ścieżki dźwiękowej filmu +Katyń+ Andrzeja Wajdy". Dodał, że "Penderecki potrafił w sposób wyjątkowy łączyć to, co osobiste – brat jego matki został zabity w Katyniu – z tym, co uniwersalne, co dotyczy i dotyka nie tylko wszystkich Polaków, ale wszystkich ludzi".

Minister kultury zauważył, że "Opus Magnum Krzysztofa Pendereckiego, wspominana dzisiaj +Pasja według św. Łukasza+, to dzieło, które zdumiało swą śmiałością luminarzy światowej awangardy muzycznej, to także dzieło, które doskonale wpisało się w wielowiekową tradycję przedstawiania Męki Pańskiej, wchodząc w dialog z genialnymi Pasjami Jana Sebastiana Bacha". "To jednocześnie dzieło napisane wbrew reżimowi komunistycznemu, wrogo przecież nastawionemu zarówno do zachodniej awangardy, jak i muzyki sakralnej. Dzieło to – jak wskazywał profesor Mieczysław Tomaszewski – to jeden z owych wielkich gestów, które utorowały Polsce drogę do odzyskania wolności" - zaznaczył.

Wicepremier zwrócił uwagę w swoim przemówieniu także na to, że Penderecki był "cichym i serdecznym człowiekiem, którego mądrość i dobroć skrywały się za tym subtelnym uśmiechem". "Pozostawił nam muzykę wielką. Pozostawił nam też wspaniałe Centrum w Lusławicach - dwór, arboretum, wiele innych instytucji, które budował, przede wszystkim z żoną Elżbietą. Wspominając Krzysztofa Pendereckiego, głęboko wierzę, że młodzi artyści, przez niego wychowywani, będą go wspominali z miłością i wdzięcznością, będą się także modlić o zbawienie jego duszy, tak jak my czynimy to dzisiaj" - powiedział Gliński.

Przebieg uroczystości

Po śmierci Krzysztofa Pendereckiego w marcu 2020 r., urna z jego prochami tymczasowo złożona została w krypcie bazyliki św. Floriana. To właśnie w tej świątyni rozpoczęły się wtorkowe uroczystości ostatniego pożegnania artysty, zorganizowane w drugą rocznicę jego śmierci. Ta część ceremonii przeznaczona była tylko dla rodziny i osób najbliższych.

O godz. 11:00 kondukt żałobny wyruszył spod bazyliki, przechodząc ulicami Krakowa i Rynkiem Głównym. Dla mieszkańców miasta i wszystkich wielbicieli twórczości Pendereckiego była to okazja, by pożegnać mistrza.

W południe w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła przy ul. Grodzkiej rozpoczęła się msza święta. Wejście do świątyni możliwe było tylko dla zaproszonych na ceremonię gości i akredytowanych mediów; uroczystość miała charakter państwowy. Zgodnie z zapowiedziami wzięli w niej udział m.in. przedstawiciele władz lokalnych oraz instytucji i środowisk artystycznych. Przed kościołem, na placu św. Marii Magdaleny ustawiono telebim, na którym zgromadzeni mogli śledzić przebieg uroczystości.

Krzysztof Penderecki. Kompozytor jak drzewo

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Istotnym elementem nabożeństwa była oprawa muzyczna. Zabrzmią m.in. "De Profundis" z "Siedmiu bram Jerozolimy", Passacaglia z "Serenady na smyczki", Lacrimosa i Agnus Dei z "Polskiego Requiem" Pendereckiego, w wykonaniu m.in. Chóru Filharmonii Narodowej oraz Orkiestry Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa Sinfonietta Cracovia. Następnie prochy kompozytora złożone zostały w Panteonie Narodowym w krypcie pod prezbiterium kościoła św. Piotra i Pawła.

Miasto poinformowało, że decyzją żony zmarłego nie odbędzie się zaplanowany wcześniej koncert Anne-Sophie Mutter, która miała wystąpić z orkiestrą Sinfonią Varsovią. Zrezygnowano z niego "w obliczu działań wojennych za naszą wschodnią granicą oraz z uwagi na niewyobrażalne dramaty, jakie w tych dniach przeżywają obywatelki i obywatele Ukrainy". Program uroczystości został ograniczony, a koncert "Krzysztof Penderecki in memoriam" odbędzie się na jesieni przyszłego roku, z okazji 90. rocznicy urodzin artysty.

Penderecki zmarł w swoim krakowskim domu 29 marca 2020 r., w wieku 86 lat. Był kompozytorem, dyrygentem, pedagogiem muzycznym; doktorem honoris causa 39 uniwersytetów, honorowym członkiem najważniejszych światowych akademii artystycznych i naukowych, Kawalerem Orderu Orła Białego.

Światowy rozgłos przyniosły kompozytorowi utwory awangardowe z lat 60., takie jak "Tren Ofiarom Hiroszimy", czy "Pasja według św. Łukasza", które zapoczątkowały pasmo jego międzynarodowych sukcesów. W latach 70. stanął za pulpitem dyrygenckim, prowadząc od tego czasu czołowe orkiestry symfoniczne w Europie, Stanach Zjednoczonych i Azji.

Z jego inicjatywy powstało Europejskiego Centrum Muzyki w Lusławicach dedykowane młodym artystom. Był również wielkim miłośnikiem drzew – architektem liczącego ponad dwa tysiące gatunków drzew założenia parkowego w Lusławicach.

Przeniesienie prochów artysty przełożone zostało na drugą rocznicę jego śmierci ze względu na sytuację pandemiczną i powody rodzinne.

Powiązane

  • Krzysztof Penderecki. Kompozytor jak drzewo

    Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut