|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Małopolska bez smogu: Debata w Radiu Kraków

W ciągu dwóch miesięcy pyłomierze Radia Kraków i Polskiego Alarmu Smogowego odwiedziły Bałkę Tatrzańską, Bukowinę Tatrzańską, Bochnię, Szczawnicę, Rabkę, Muszynę, Krynicę i Wysową. Zwieńczeniem akcji "Małopolska bez smogu" była debata w studiu imienia Romany Bobrowskiej. Gośćmi Jacka Bańki byli: wicemarszałek Małopolski - Wojciech Kozak, burmistrz Rabki Zdrój – Ewa Przybyło, burmistrz Krynicy – Dariusz Reśko i burmistrz Bochni – Stefan Kolawiński.

Posłuchaj smogowej debaty w Radiu Kraków

Od lewej: Jacek Bańka, Dariusz Reśko, Ewa Przybyło, Wojciech Kozak i Stefan Kolawiński. Fot. Marek Lasyk

Zapis smogowej debaty w Radiu Kraków.

 

Jacek Bańka: Dzisiaj Dziennik Polski pisze o raporcie „Ruch Turystyczny w Krakowie w roku 2015”. Autorzy pytają czy mniejsze zainteresowanie turystów Krakowem i mniejsze wpływy z turystyki to nie jest wynik tego czy mamy problem ze smogiem. To pytanie do państwa, pytanie o katastrofę. Pani burmistrz, jaki jest masterplan związany z walką ze smogiem? Badania Polskiego Alarmu Smogowego pokazały, że problem w Rabce jest olbrzymi.

Ewa Przybyło: Rzeczywiście w Rabce i małych miejscowościach jest problem w okresie zimowym. To chcę podkreślić. Chcemy mieć stałe stacje monitoringu, żeby turystów nie zniechęcać do przyjeżdżania w lecie, kiedy problemu nie ma. Jak mówimy o problemie, który jest to podjęliśmy uchwałę o programie walki z niską emisją. Chcemy go wdrażać w roku 2016.

 

J.B: Co za tą uchwałą się kryje?

E.P: Dopłata do wymiany kotłów i termomodernizacji budynków jednorodzinnych. Nawet jak nie będzie programów krajowych to będziemy starać się gospodarować własne środki na ten cel.

 

J.B: Pytanie o masterplan Krynicy w obliczu hipotetycznej katastrofy związanej z mniejszym ruchem kuracjuszy?

Dariusz Reśko: Chciałbym podkreślić, że Krynica ma bardzo czyste powietrze, które okazjonalnie może być zanieczyszczone. Te badania tak wyszły ze względu na szczególny układ baryczny. Krynica jest w pełni zgazyfikowana. Problem jest z dwóch źródeł. Jedno źródło to około 4% gospodarstw domowych, które mogą ogrzewać paliwami najbardziej szkodliwymi, jak miał węglowy czy inne. Natomiast ja zastanawiam się nad importem zanieczyszczeń. Nie jest wykluczone, że takie zjawisko może być przy ruchach mas powietrza. To u nas jednak problem marginalny.

Stefan Kolawiński: W Bochni badania były robione w dłuższym odcinku czasu, ale pyłomierz był przy drodze wojewódzkiej. Tam jest duże natężenie ruchu. Trudno powiedzieć czy to samochody spowodowały kiepskie wyniki, ale wiąże się to z tym o czym państwo mówili. To okres zimowy. Ludzie grzeją i palą tym, na co ich stać. Problem polega na tym, że ludzie nie są zamożni. Namawianie ich do używania gazu jest skazane na niepowodzenie. Myślę, że rozwiązaniem byłoby zainspirowanie rządzących do tego, żeby ceny gazu były niższe w dłuższym odcinku czasu.

 

J.B: Pytanie do wicemarszałka Kozaka o ocenę zaangażowania małopolskich gmin w walkę o czyste powietrze. Nie jest tak, że gdzieś jest przekonanie, że po nas to choćby potop?

Wojciech Kozak: Niestety można to tak odbierać. Jesteśmy ponad rok po wyborach. To czas na mocne ruchy. Wiemy, że w przyszłym roku włodarze będą mieli wątpliwości, bo będą się zbliżały kolejne wybory. Na tę chwilę uważam, że mimo wszystko środki na ograniczenie niskiej emisji nie są wielkie. Polityka energetyczna to 420 milionów i około 100 milionów euro na wymianę pieców na piece. Piece 5 generacji to fantastyczne warunki. Gospodarstwo dostaje nowy piec. To biznes dla gospodarstwa domowego. Trzeba to wprowadzić jak najszybciej. Jest dalej brak wiedzy. Wychodzimy z programem edukacyjnym Life. Począwszy od dzieci trzeba zacząć. Będą spotkania z gminami. Wiemy jak zachował się kiedyś Maków, były dyskusje z Kalwarią. Jak sąsiad widzi sąsiada to nie ma smogu. To zagrożenie do budowy przemysłu turystycznego. Małopolska jest nastawiona na turystów, ale muszą być warunki środowiskowe – powietrze i jakość wód. Burmistrz Kolawiński ma przewagę, bo jest kopalnia. Widać turystów. Inne miejscowości – Krynica, Szczawnica czy Rabka – mogą mieć kłopoty. Większość z nich jest w kotlinach. Są czasowe zastoje, ale czasem to jest częstsze. W Krynicy to 80 dni w roku. To niebezpieczne.

 

J.B: Odwołam się do tego o czym mówił dzisiaj w Radiu Kraków marszałek Krupa. On powiedział, że zwrócił się do niego prezydent Krakowa, żeby uchwałą antysmogową objąć również gminy sąsiadujące z Krakowem. Wiadomo, że napływ powietrza złej jakości mamy też z tych gmin. Co na to władze Małopolski? Mogą to zrobić? Mogą wprowadzić uchwałę w Krakowie i kilku innych gminach? To jest do zrobienia?

W.K: Mimo całej sympatii do prezydenta Majchrowskiego, to półśrodek oddalenia problemu. Realizujemy program w Krakowie. Możemy wprowadzać uchwałę w ościennych gminach, ale zróbmy jedną rzecz dobrze. Starałbym się, żeby gminy ościenne zrobiły to jak najszybciej. To nie będzie grożenie palcem. Sejmik może podjąć uchwałę zobowiązującą te gminy. To zasadne.

 

J.B: Wygląda to tak, że w jednej gminie idzie to szybko a w drugiej opieszale. Możliwe jest porozumienie co do harmonogramu działań antysmogowych w całej Małopolsce? Pani burmistrz by się podporządkowała takiemu harmonogramowi?

E.P: Przede wszystkim my podjęliśmy taką inicjatywę. Jesteśmy w programie Life. Chcemy mu się podporządkować, bo on ma wyznaczyć kierunek działania. Jest nas tam 38. Myślę, że jestem wyrazicielką innych burmistrzów. Jak zdecydujemy się chronić powietrze w Małopolsce to wszyscy musimy się podporządkować.

 

J.B: Wychodząc od Krakowa – zaczyna Kraków, dołączają do tego kolejne gminy a potem cała Małopolska?

E.P: Nie ma co czekać. Uzdrowiska muszą mieć wytyczne. Uzdrowiska tracą na wizerunku. Nie mamy monitoringu powietrza całorocznego. Problem z zanieczyszczeniem jest zimą. Turyści są odstraszani też w lecie. To nie jest w porządku. Informacja musi być rzetelna. Po to stały stacje we wszystkich uzdrowiskach, bo od nas wymaga się więcej.

 

J.B: Krynica, sąsiednie gminy? Wyspa czystszego powietrza jest coraz większa. Co pan na to?

D.R: Taki program powinien zostać stworzony. Zwróciłem uwagę, że część zanieczyszczeń może być z innych gmin. Krynica Zdrój jutro podejmie uchwałę w temacie redukcji niskiej emisji. To pierwszy krok. Według mnie rozwiązania systemowe powinny mieć charakter ponadlokalny.

 

J.B: Pan z dystansem podchodzi do problemu. Mówi pan, że problemy ekonomiczne decydują czym się pali.

S.K: To rzeczywiste rozwiązanie problemu. W nawiązaniu do wypowiedzi pani burmistrz to ja się zgadzam. Bochnia jest w programie Life. Mamy podjętą uchwałę. Wyrażenie opinii na temat tego, że trzeba podjąć wspólne działania jest do zaakceptowania. Nie możemy nic zrobić sami. Róża wiatrów pokazuje, że z zachodu przychodzą pyły i zanieczyszczenia do Małopolski, Bochni czy Rabki. Jest jak jest. Co najmniej działania na poziomie województwa mogą poprawić sytuację.

 

J.B: Jest zgoda. Jest program Life, są uchwały. Andrzej Guła z PAS powiedział, że Małopolska powinna być liderem na skalę europejską. Co się musi stać, żeby tak było?

W.K: Uśmiecham się. Cieszy mnie to, że mamy gen zgody. Cieszy mnie ta zgodność. Czy Małopolska nie jest liderem? Krok milowy już zrobiliśmy. Trzeba go uzupełniać. Mamy środki, program dla Krakowa, program Life. Najbliższe pół roku wykaże czy będziemy to realizować. Jak to nie nastąpi to województwo musi z całą mocą wejść do akcji, żeby dać czerwoną kartkę dla niektórych gmin, które liczą, że wykonamy za nich pracę. Mają takie same narzędzia jak my.

 

J.B: Co pani burmistrz w obliczu tej czerwonej kartki? Jakie są oczekiwania ze strony władz wojewódzkich i władz centralnych?

E.P: Czerwonej kartki się nie boję. Nie zamierzam schodzić z boiska. Podkreślam, że samorząd, jak będzie uchwała antysmogowa, zrobi wszystko, żeby się podporządkować. Już jesteśmy w programie Life, jesteśmy po uchwaleniu programu. Mam propozycję do turystów, do których ta rozmowa jest kierowana. Każdy z nas, jadąc na odpoczynek, może sprawić, żeby gospodarz wymienił kocioł. Niech każdy zapyta siebie czy jadąc do miejscowości uzdrowiskowej pyta gospodarza czym pali w piecu. Czy ten ekoturysta jest świadomy, że jego pobyt i obniżanie ceny za nocleg doprowadza do zanieczyszczania powietrza? Wszyscy powinniśmy działać na rzecz czystego powietrza, także turyści.

W.K: Nie boi się pani, że turyści wtedy zaginą?

E.P: Nie. Wtedy dostosują się kwaterodawcy do warunków, które stawia turysta. Dziś jak turysta jedzie na Podhale i chce dobrze zjeść to idzie tam, gdzie dobrze gotują. Jak chce mieszkać w czystym środowisku to pójdzie spać tam, gdzie nie grzeją byle czym.

 

J.B: Będzie pan inicjatorem akcji „Trucicielom nie płacę”?

D.R: Jestem zwolennikiem rozwiązań logicznych i systemowych. Nawiąże do wypowiedzi burmistrza Bochni. Warto powiedzieć, że nie jest tak, że nawet jak część mieszkańców ogrzewa paliwami, które są najbardziej szkodliwe to robią to złośliwie. Nie stać ich na gaz. Po prostu. Ten problem jest głównym czynnikiem. Oczywiście musi być świadomość i edukacja, ale czynnik ekonomiczny jest najważniejszy. Dlatego oni palą byle jakimi paliwami. Nie stać ich na gaz. Pytanie czy w Polsce jest możliwe, żeby dopłaty do tego paliwa były? To pytanie o charakterze politycznym i ekonomicznym. Liberałowie powiedzą, że nie można a etatyści, że można. Warto spojrzeć przez ten pryzmat. Mieszkańców nie stać.

 

J.B: Na szczeblu gminnym czy wojewódzkim nie można tego zmienić?

S.K: Myślę, że mamy za małe narzędzia, ale prace nad gazyfikacją węgla będą postępowały. Kraj, który ma największe zasoby węgla w Europie, stać na to. Mamy rozpoznane złoża gazu łupkowego. Tu prace zostały nieco przyhamowane, ale mam nadzieję, że własne wydobycie sprawi, że kiedyś gaz będzie tańszy i mieszkańcom będzie lżej pod względem finansowym. To naprawdę jest tak, że jak będziemy mieli dostępne tanie, ekologiczne paliwo to nie będziemy palili tym, co nam szkodzi. To nie leży w naturze człowieka, żeby sobie dokładać roboty. Włączamy gaz, jest ciepło, czysto i zdrowo. W kotłowni trzeba węgiel wrzucić, wybrać popiół. Jak będą warunki sprzyjające zmianie źródła energii to problem będzie załatwiony.

 

J.B: Słuchaliśmy przedstawicieli władz Bochni, Rabki i Krynicy. Gminy Małopolskie są identycznie zaangażowane w potrzebę zmiany? Jak pan na to spogląda?

W.K: Na pewno biorąc pod uwagę 182 gminy, ja bym zaangażowanie określił jak w poprzedniej edycji programów europejskich. Rożnie z tym bywa. Rożne są rady gmin. Są opory nie tyle włodarzy, co rajców. To opory tak poważne, że uchwały nie przechodzą. Co do spalania byle czego to musi być edukacja i świadomość. Biorąc pod uwagę choroby nowotworowe płuc, to element najpoważniejszy. Jesteśmy drugim krajem w świecie, który przeżywa wstrząs chorób nowotworowych, między innymi spowodowane benzoaflapirenem. Ta rodzina, która spala wszystko, powinna wiedzieć, że niestety za chwile może być dotknięta tym schorzeniem, które może być śmiertelne.


Kampania realizowana przy współpracy z Województwem Małopolskim. Projekt sfinansowany ze środków finansowych Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Partnerem akcji jest Polski Alarm Smogowy

Partnerzy akcji:


0%
0%