|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Tradycja rzecz śnięta

Zbliżają się święta i tradycyjnie wraca temat karpia. Nie chodzi jednak o przepisy na wigilijne potrawy, ale o bestialskie traktowanie tych ryb. Czasy się zmieniają, ale obserwując to, co dzieje się w sklepach, trudno uwierzyć, że żyjemy w cywilizowanym kraju w centrum Europy, w XXI wieku.

fot:Pixabay

Jak co roku, poruszyliśmy ten temat na naszej antenie.

Ryby głosu nie mają. Ktoś je usłyszy?

Cieszy to, że coraz więcej sklepów przyłącza się do akcji "Żywcem nas nie weźmiecie" i przestaje sprzedawać żywe ryby. Martwi mentalność wielu osób, które mówią - czego można posłuchać w materiale naszego reportera - że cierpienie zwierząt ich nie interesuje, bo to tradycja. Co jest tradycją? Dręczenie ryb jest tradycją?

W okresie PRL karpie zdobywało się z trudem, stojąc w długich kolejkach, często po odstaniu kilku czasem godzin, odchodziło się z kwitkiem. Nikt wówczas nie zwracał uwagi na dobrostan zwierząt. Jak je traktowano można zobaczyć w dzienniku z tamtych lat -  rzucane na wagę jak przedmiot i zawijane w gazetę.

Każdemu kto żył w tamtych czasach trudno jednak uwierzyć w tę telewizyjną propagandę - towaru w sklepach nie było, ekspedientki i klientki prosto od fryzjera, mówiące o dobrym zaopatrzeniu,wówczas irytowały, dziś śmieszą. Czasy się zmieniły, zmieniło się zaopatrzenie, nie zmieniła się mentalność. Duszące się w baliach bez tlenu ryby, stłoczone, poranione, wrzucane później do reklamówek i zdychające w męczarniach, to widok "normalny" przed świętami.

Dla kogo i jaką tradycją jest patrzenie na cierpienie tych zwierząt, niesienie ich w reklamówce, wrzucanie do wanny i własnoręczne mordowanie? Komu to może sprawiać przyjemność? Nie mówiąc już o tym, że mięso męczonych zwierząt jest po prostu niesmaczne. Czy nie lepiej kupić karpia w dzwonkach - takiego ze sprawdzonych hodowli, zabijanego w możliwie humanitarny sposób zaraz po wyłowieniu z wody? Chociaż i w takim wypadku przyzwyczajenia wyniesione z czasów komuny, dają o sobie znać...

Czym jest polska tradycja, chyba wszyscy wiemy i nie jest to z pewnością duszenie karpi w reklamówkach.

Tradycją angielskiego dworu jest na przykład przedświąteczne polowanie na lisa. I co? I książę Harry właśnie z niego zrezygnował, żeby nie sprawiać przykrości swojej żonie, która jest znaną obrończynią praw zwierząt.

Naprawianie świata zacznijmy od siebie a przyzwyczajeń, często idiotycznych i złych, nie nazywajmy tradycją.

 

73%
27%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 10

Poniedziałek, 7 stycznia 2019, 14:11

@M

Szanowni Państwo. Uprzejmie informujemy, że na niewygodne pytania nie odpowiadamy.

Odpowiedz

M

Poniedziałek, 31 grudnia 2018, 13:42

@Beata Penderecka

Kto lobbował (wręcz furiacko terroryzował) to chyba nie trzeba sprawdzać?

Odpowiedz

prośba do anonima

Niedziela, 23 grudnia 2018, 13:27

My, czytelnicy bloga lubimy te tłumaczenia Anonima w trosce aby Autorce nie sprawić przykrości. Zaraz się pojawia obrończyni ( tak!) tłumacząca co "autor chciał przez to powiedzieć". I już wiemy o co chodzi i że narracja odp do tezy ( ten zwrot zawsze się powtarza)i.........................nie dziwi nic bo wiemy o co w tym tekście chodzi bowiem białe to białe czarne to ...................a nigdy odwrotnie. Prosimy zawsze o kilka słów abyśmy dobrze zrozumieli w czym rzecz.

Odpowiedz

Beata Penderecka

Piątek, 21 grudnia 2018, 14:57

Okołoświąteczne/ i nie tylko/, upiorne "tradycje", o których Państwo piszą to temat nie na jeden, ale na wiele felietonów. Tak samo ubój rytualny, poruszony przez jednego z komentujących - przy okazji warto prześledzić historię projektu wprowadzenia zakazu w Polsce tegoż uboju, kto i jak lobbował, kto i jak głosował. Wszystkim Państwu spokojnych świąt Bożego Narodzenia życzę, bez krzywdzenia wszelkich istot - od człowieka, do karpia.

Odpowiedz

kuba

Piątek, 21 grudnia 2018, 05:57

"trudno uwierzyć, że żyjemy w cywilizowanym kraju w centrum Europy, w XXI wieku." Słowo "cywilizowany" to lekka przesada...W katolickiej Hiszpanii zabija się byki dla czystej przyjemności,a przed Bożym Narodzeniem supermarkety są pełne martwych prosiaczkow. To jest dopiero koszmar!

Odpowiedz

M

Czwartek, 20 grudnia 2018, 18:02

@Amen

A może coś o uboju rytualnym?

Odpowiedz

Rybak

Środa, 19 grudnia 2018, 22:11

Nie liczylbym na to, że zabijanie karpi w przetwórni odbywa się w "sposób humanitarny". Zycie karpia generalnie nie należy do szczęśliwych. Jedzenie monotonne, ograniczona przestrzeń życiową, I jeszcze na koniec.... ekolodzy :)

Odpowiedz

Amen

Środa, 19 grudnia 2018, 13:22

Katolicki kraj, ludzie kochający bliźniego swego, przestrzegający przykazań, okazujący miłosierdzie żywym istotom.

Odpowiedz

Wtorek, 18 grudnia 2018, 18:34

@KS

W tym tekście nie chodzi o nawoływanie do obrony praw zwierząt, tylko o wyrażenie własnej opinii na temat kupujących żywe ryby. Narracja adekwatna do tezy, zatem mocne zwroty nie dziwią. Na tym blogu zawsze jest czarno-biało:-)

Odpowiedz

KS

Wtorek, 18 grudnia 2018, 08:46

Pani Beato, tradycja tradycją, ale czy musiała Pani użyć tego mało empatycznego sformułowania odnośnie brutalnego pozbawiania życia karpi ("wrzucane później do reklamówek i ..."). Pozdrawiam z życzeniami dobrych Świąt Bożego Narodzenia.

Odpowiedz