Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Futra za cenę cierpienia. Czy Polska powie „dość”?

Od ponad dekady w Polsce powraca temat zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Co kilka lat opinia publiczna i media mają poczucie, że zmiana prawa jest już na wyciągnięcie ręki, jednak ostatecznie do niej nie dochodzi. Najbliżej byliśmy we wrześniu 2020 roku, gdy w tzw. „piątce dla zwierząt” zaproponowano zakaz hodowli futerkowej z wyjątkiem królika europejskiego. Choć projekt był jedną z najbardziej kompleksowych propozycji w zakresie ochrony zwierząt, nie wszedł w życie. Jak będzie tym razem?

Futra za cenę cierpienia. Czy Polska powie „dość”?
fot. Andrew Skowron

Posłuchaj wypowiedzi

Z perspektywy społecznej i moralnej zakaz hodowli zwierząt na futra nie powinien być odbierany jako rewolucja, lecz naturalny krok naprzód. Badania opinii publicznej wskazują, że niemal połowa Polaków sprzeciwia się hodowli zwierząt na futra. Dla młodszych pokoleń sam fakt, że takie fermy wciąż działają, jest wręcz szokujący. Jak zauważa Urbaniak, problem leży jednak w polityce, a nie w postawach społecznych. Nawet gdyby 80% obywateli opowiadało się przeciwko fermom, ostateczna decyzja zależy od posłów i senatorów. Ci zaś często kierują się interesami gospodarczymi i lękiem przed utratą części elektoratu.

Etyka i realne cierpienie zwierząt

Warunki panujące na fermach futerkowych trudno porównać z innymi formami hodowli przemysłowej, chociaż to z zasady najgorszy sposób obchodzenia się ze zwierzętami.Całe życie spędzają w ciasnych, metalowych klatkach, co dla prof. Urbaniaka stanowi przykład skrajnego okrucieństwa:

„Małe metalowe kraty przez całe życie wrzynające się w ciało to chyba najbardziej skrajna tortura, jaką człowiek może zafundować zwierzęciu”

Fermy nie są jedynie problemem moralnym. Ich działalność niesie realne konsekwencje dla mieszkańców okolicznych miejscowości – zanieczyszczenie powietrza i wód gruntowych, przykry zapach oraz zagrożenie epidemiologiczne. Hodowla norek czy lisów to także ingerencja w ekosystem, ponieważ uciekinierzy z ferm stają się gatunkami inwazyjnymi.

Ekonomia kontra odpowiedzialność

Przeciwnicy zakazu wskazują na straty finansowe właścicieli ferm. Jednak w wielu krajach rozwiązano ten problem poprzez system rekompensat i wsparcia w przebranżowieniu. Urbaniak przypomina, że w skali budżetu państwa przemysł futrzarski jest marginalny i nie ma większego znaczenia dla gospodarki.

Tymczasem Polska pozostaje w tyle za krajami, które już zakazały hodowli futerkowej – takimi jak Wielka Brytania, Holandia, Norwegia czy Rumunia. W innych, m.in. w Niemczech czy Szwajcarii, normy dobrostanowe są tak restrykcyjne, że prowadzenie ferm stało się całkowicie nieopłacalne. Zmiana w Polsce wciąż zależy od decyzji polityków, ale rośnie presja społeczna. Organizacje takie jak Otwarte Klatki organizują kampanie, które mają na celu nie tylko uwrażliwienie opinii publicznej, lecz także wywarcie nacisku na rządzących.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów