Na 13 września w Gliwicach zaplanowano wydarzenie, które jeszcze kilka lat temu wielu uznałoby za kiepski żart: rodeo. Amerykańska tradycja kowbojska przeniesiona na Śląsk budzi nie tylko zdziwienie, lecz przede wszystkim ogromne kontrowersje etyczne. Miasto Gliwice odmówiło wydania zgody na imprezę masową American Rodeo Polska. Dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt impreza najpewniej nie dojdzie do skutku. W Kole Naczelnych rozmawiamy o pomyśle rodem z najciemniejszych kart „rozrywki”.
Perspektywa rodeo w Gliwicach wydaje się tak nierzeczywista, że wywołuje niedowierzanie. Organizatorzy przedstawiają imprezę jako familijną atrakcję a to szczególnie niebezpieczne. „Małe dzieci, oglądając i ekscytując się tym, co widzą, tworzą skojarzenia przemocowego traktowania zwierząt z czymś przyjemnym i satysfakcjonującym. To normalizacja przemocy wobec zwierząt, która zostaje z nimi na długo”. Problem dotyczy nie tylko aspektów wychowawczych. Wydarzenie stoi w sprzeczności z zapisami prawa. Ustawa o ochronie zwierząt jasno mówi, że zwierzę nie jest rzeczą i człowiek ma obowiązek zapewnić mu ochronę. Tymczasem rodeo opiera się na bólu i strachu: byki i konie są celowo pobudzane do gwałtownych reakcji.
„To nie jest tak, że byki mają instynkt do wierzgania i rywalizacji. Trzeba im tę reakcję wywołać, często przy użyciu pasków uciskowych, ostróg czy bodźców bólowych. To brutalna tresura” – podkreśla Urbaniak.
W Gliwicach publiczność miałaby zobaczyć nie tylko ujeżdżanie byków, lecz także zawody barrel racing, czyli szybkie wyścigi koni wokół beczek. To dyscyplina, w której ryzyko kontuzji mięśni i ścięgien jest wyjątkowo wysokie. Samo w sobie jest to absurdalne: zwierzęta odczuwają ogromny stres i strach, a my robimy z tego rozrywkę” – dodaje etyk.
Zdaniem Urbaniaka, rodeo może stać się furtką do powrotu archaicznych, przemocowych widowisk:
– „Nie chciałbym, byśmy tylnymi drzwiami wrócili od rodeo do cyrków, a potem może i do corridy. To niebezpieczny precedens”.
W obliczu sprawy rodeo w Gliwicach warto postawić pytanie: czym powinna być dziś rozrywka? Czy naprawdę potrzebujemy spektaklu, w którym centrum uwagi staje się cierpienie i strach zwierząt? – „Zamiast natury, kina czy kawiarni wybieramy oglądanie przemocy wobec zwierząt w blasku świateł i huku muzyki”.
Trzeba zawiesić pytanie, czym jest rozrywka – i jaką cenę płacą za nią zwierzęta.
Stowarzyszenie Prawnicy Na Rzecz Zwierząt opublikowało w piątek 5 września oświadczenie w mediach społecznościowych, które daje nadzieję, że organizacja rodeo w Gliwicach a może rodeo w Polsce nie dojdzie do skutku. Jaki będzie ostateczny efekt działań prawnych i sprzeciwu społecznego dowiemy się za tydzień. Tymczasem publikujemy najbardziej aktualny komentarz w tej sprawie:
„Miasto Gliwice odmówiło wydania zgody na imprezę masową American Rodeo Polska ? w tym postępowaniu Stowarzyszenie Prawnicy na Rzecz Zwierząt było uczestnikiem na prawach strony, dzięki czemu uzyskaliśmy dostęp do akt i mogliśmy zawalczyć o wydanie decyzji, która uchroni zwierzęta przed okrutnym wykorzystywaniem wyłącznie dla ludzkiej rozrywki. Cieszymy się, że nasza argumentacja została uwzględniona w rozstrzygnięciu!
Po rozpoznaniu wniosku naszego Stowarzyszenia Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego na decyzję Głównego Lekarza Weterynarii zatwierdzającą scenariusz występów zwierząt zaplanowanych na rodeo w Gliwicach. Prokuratura wniosła skargę o stwierdzenie jej nieważności oraz o wstrzymanie jej wykonania do czasu prawomocnego rozpoznania sprawy.”
"Koło naczelnych" na antenie Radia Kraków zawsze w piątek o 22.05.