Wczoraj po raz kolejny wsparł panią w Krakowie premier Tusk. Rzeczywiście był pani potrzebny ten ponadpartyjny szyld „Ponad Podziałami”, skoro jest takie wsparcie partyjne wprost?
- Oczywiście, że tak. Popierają mnie także środowiska niezwiązane z KO, które nawet są po drugiej stronie mocy. Nie wszyscy muszą wspierać KO. Prezydent miasta powinien pozyskiwać jak najwięcej środowisk. Dlatego komitet Ponad Podziałami.
W zeszłym tygodniu mieliśmy sondaż zrobiony dla Radia Kraków, z którego wynikało, że na panią chce głosować 2/3 wyborców Koalicji Obywatelskiej. Może pani tego nie ułatwia właśnie szyldem Ponad Podziałami?
- Przekonuję każdego dnia wszystkich mieszkańców miasta, także elektorat KO, że będę najskuteczniejszą prezydent. Jestem zdeterminowana, dzisiaj bez wsparcia rządu i premiera, miastu będzie trudno. Kwestie bezpieczeństwa to fundament dla kraju i Krakowa. Bezpieczeństwo to twarde inwestycje. Te inwestycje to konieczność finansowego wsparcia rządu i premiera. Mam dobre relacje z premierem, będzie mi łatwiej pozyskać środki.
Chociaż wczoraj pani mówiła, że nie ze wszystkim się pani będzie zgadzać z szefem rządu i z szefem Koalicji Obywatelskiej. Dotąd zgadzała się pani z Donaldem Tuskiem we wszystkim?
- Wczoraj powiedziałam premierowi, że jeśli chodzi o miasto Kraków, interes naszego miasta jest interesem najważniejszym. Jakby były działania, które by nie były optymalne dla miasta, będę protestowała. Tak uważałam przy opłacie miejscowej. Przekonywałam premiera, że wszystkie środki powinny być dla gminy. Udało się. Regulacja została przyjęta.
Jeszcze prezydent został...
- Tak. Liczę, że prezydent to podpisze. Jakby się stało inaczej, mamy plan B.
Jaki?
- Mam nadzieję, że nie będzie potrzebny. Będą inne regulacje, żeby Kraków mógł pobrać te środki. Kraków musi mieć taka możliwość. Bez znaczenia, w jakiej będę roli, zrobię wszystko, żeby tak było.
Premier mówił wczoraj o współpracy pani z ministrem Domańskim, oczywiście w kontekście Krakowa. Czy jest coś, co Kraków dzisiaj zawdzięcza tej dwójce? Nie mówiąc o opłacie turystycznej, bo ona jeszcze nie ma podpisu, to nie funkcjonuje. 3 lata już przecież mamy obecnych rządów Koalicji 15 października.
- Sporo środków przez ostanie dwa lata przyszło do Krakowa. Mówił o tym wicepremier Kosiniak-Kamysz.
Wszędzie przyszły tak zwane środki...
- Na ostatniej konferencji prasowej mówił to też Andrzej Domański. Współpraca jest bardzo dobra. Wsparcie finansowe przy rozwoju AI… Mówimy, że Kraków powinien się rozwijać, wykorzystując kapitał ludzki. Centrum sztucznej inteligencji na AGH. Środki nie są jeszcze wystarczające, ale wiosłujemy w dobrą stronę. Kraków nie może być centrum prostych usług outsourcingowych. Ten rozdział się zamyka. Usługi wysoko wyspecjalizowane, rozwój sztucznej inteligencji. Kraków powinien odgrywać tutaj zasadniczą rolę w kontekście Europy i świata. Do tego jest potrzebne finansowanie. O to zabiegam. Życzliwość tu jest.
Ale o ustawie metropolitalnej jakoś państwo zapomnieli.
- Nie zapomnieliśmy. Rozmawiam na ten temat z ministrem i rządem. Jest to zadanie przed nami. Trzeba to zrealizować. Ustawa metropolitalna powinna objąć metropolię krakowską. To dodatkowe pieniądze, możliwości – komunikacja, czyste powietrze, rozwój miasta. Domykamy opłatę miejscową, otwieramy nowy rozdział.
Trzy lata minęły i nie widać na horyzoncie ustawy metropolitalnej dla Krakowa. Dla Trójmiasta jest i do tego podpisana przez prezydenta Nawrockiego.
- Cieszę się z tego podpisu. Oby ustawę przy Krakowie też podpisał. Będziemy w tym kierunku zmierzali.
Rok państwu wystarczy?
- Musi. Opłatę miejscową zorganizowaliśmy w kilka tygodni. To trudniejsze…
Nawet jak pani nie zostanie prezydentem?
- Jestem senatorem z Krakowa. Chcę wspierać Kraków. W jakiejkolwiek roli bym nie była, będę to robiła.
Na debacie organizowanej przez Radio Kraków i Telewizję Kraków pytała pani Łukasza Gibała o zwolnienia w magistracie, sugerując, że mogłoby się to skończyć paraliżem urzędniczym. Czy pani dokona przeglądu kadry? Co pani zrobi z tymi dwustoma osobami, o których mówi Łukasz Gibała, zatrudnionymi przez Aleksandra Miszalskiego?
- Łukasz Gibała mówi o zwolnieniach grupowych. To ma konsekwencje prawne.
Mówi o przeglądzie. Ktoś, kto ma legitymację, a nie jest kompetentny, cokolwiek miałoby to znaczyć, powinien odejść.
- Tak. Nawiązuję do tego paraliżu. Ta obawa urzędników jest już dzisiaj. Mamy sygnały z magistratu. Ludzie zaczynają się bać, co się stanie jak Łukasz Gibała przyjdzie do magistratu. Przegląd kadr nie jest niczym złym. Zapowiadam to, także audyt. Porozmawiam z urzędnikami, którzy od lat pracują.
Część pani doskonale zna. Co z tymi przyjętymi przez Aleksandra Miszalskiego? O tym mówi nie tylko Łukasz Gibała, inni kandydaci także.
- Przegląd kadr powinien dotyczyć wszystkich. Nie ma znaczenia kto kogo zatrudnił, ale czy oni są kompetentni. Jak realizują swoje zadania, nie mam powodu dokonywania twardych cięć ideologicznych. Łukasz Gibała nigdy nie zarządzał dużymi strukturami. On nie wie, co go czeka jakby wygrał wybory. To bardzo ciężka praca.
Pani senator zarządzała dużymi strukturami?
- Tak. Departamentem w magistracie, w ministerstwie gospodarki, byłam wiceprezesem spółki skarbu państwa.
Ale to jeden z największych pracodawców w ogóle w regionie – krakowski magistrat.
- To prawda. Od 8 lat zarządzam dużą izbą gospodarczą, która gromadzi 80% rynku.
Ale trudno porównywać z takim pracodawcą, biorąc pod uwagę strukturę, jak Urząd Miasta Krakowa.
- Jakim organizmem zarządzał Łukasz Gibała?
O pani rozmawiamy dzisiaj.
- Te doświadczenia jednak są nieporównywalne.
Zewnętrzny audyt finansowy?
- Tak, ale nie dużej korporacji, ale zespołu fachowców, składających się także z przedsiębiorców, ludzi z Krakowa, którzy tu się wychowali.
Nie rozumiem. To kto tego audytu dokona?
- Powołam zespół.
Taki własny zespół?
- Tak.
Czyli taki audyt jak prezydenta Miszalskiego?
- Ale nie z krakowskich urzędników, tylko z fachowców.
Deklaruje pani - „nawet jak przegram, będę wspierać Kraków w parlamencie”. Nad czym będzie pani chciała, wspólnie z prezydentem Gibałą - jeśli zostanie prezydentem, a wszystkie sondaże na to wskazują - w tym ostatnim roku kadencji parlamentu pracować?
- Do sondaży się nie przywiązuję. Właściwy sondaż będzie 27 września. Będę współpracowała z każdym dla dobra miasta. Jest nam potrzebne metro, trasa Pychowicka i Zwierzyniecka. Trzeba przygotować dokumenty finansowe. Do tego ustawa metropolitalna. To najważniejsze wyzwania przed naszym miastem. Premier mówił, że finansowanie musi być, ale miasto musi przygotować dokumentację. Wtedy inwestycja będzie finansowana. Jak mieszkańcy mnie wybiorą, dokumentacja będzie solidna i na czas. Jak będzie inny prezydent, będę wspierała w pozyskiwaniu środków finansowych.
Jeśli zostanie prezydentem, nie wyłączy pani telefonu? Będzie mógł prezydent Gibała do pani zadzwonić? Nawet jak to zrobi dwa dni po wyborach?
- Nigdy nie wyłączam telefonu. We wszystkich moich mediach są otwarte kanały. Każdy mieszkaniec może do mnie napisać. Każdemu odpisuje najczęściej tego samego dnia. Nie blokuję kontaktu ze mną. Blokuję tylko hejterów. Kontakt ze mną jest otwarty.