Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy „kupuję dla syna, wyślę lawetę” to zawsze oszustwo?

Pan Paweł wystawił samochód na Otomoto i nagle zgłosił się do niego „zagraniczny kupiec”. Nie chciał oglądać auta na żywo, od razu oferował pełną cenę, obiecał lawetę i na koniec poprosił o skan dowodu osobistego. Brzmi dziwnie, ale wiemy, że takie rzeczy się zdarzają. Czy ta cała opowieść o „kupuję dla syna, wyślę lawetę” to zawsze oszustwo? I właściwie po co komu skan naszego dowodu?

Czy „kupuję dla syna, wyślę lawetę” to zawsze oszustwo?
Fot. ilustracyjne/Pexels

Posłuchaj wypowiedzi

Jeśli sprzedajesz auto i słyszysz: jestem za granicą, nie oglądam samochodu na żywo, pełna cena, bez negocjacji, wyślę lawetę, poproszę o dowód, no to w 99 przypadkach na 100 ktoś właśnie chce zrobić z ciebie bankomat. Pomyślmy tak na chłodno: ktoś kupuje używany samochód za kilkadziesiąt tysięcy złotych nie widząc go na oczy, nie dopytując choćby o wgniecenia, nie negocjując i od razu wysyłając lawetę z drugiego końca Europy. No nikt, chyba że oszust, który ma gotowy skrypt takiej rozmowy. 

Prawda czy fake - posłuchaj podcastu

O co im chodzi? W wariancie, o którym wspomniał pan Paweł najważniejszy jest dla nich ten kawałek plastiku, skan dowodu osobistego. Oni wysyłają albo jakiś rozmazany skan, albo skradziony dowód, żeby wzbudzić zaufanie, a potem grają na emocjach. "Muszę być pewny, proszę o rewanż, laweta musi mieć komplet dokumentów do umowy" i tak dalej.

Kiedy dostaną skan z adresem i numerem PESEL, no to mają komplet. Mogą wziąć na przykład pożyczkę online na twoje nazwisko w firmach pożyczkowych, mogą założyć na Twoje dane konto do fikcyjnego słupa i dalej oszukiwać. To jest kradzież Twojego życia finansowego. 

W ten sposób tracisz kontrolę nad tym, co się dzieje z twoimi danymi. A jeśli nie dowód osobisty, to co? Wtedy ten kupiec z lawetą przechodzi do ataku na twój portfel. Jeśli nie uda się z dowodem, to wysyłają na przykład link do fałszywej strony.

Niby bank, niby kurier, niby odbierz płatność. Klikasz, wpisujesz dane, a oni w tym momencie już logują się na twoje prawdziwe konto i je opróżniają. Cała ta otoczka z lawetą, zakupem samochodu dla syna czy córki i brakiem negocjacji to tylko zasłona dymna, żeby szybko kliknąć w ten link, bo przecież jest taka super transakcja, a oni operują na presji czasu i chęci szybkiego zarobku.

Rada jest prosta. Auta sprzedajemy i kupujemy tylko twarzą w twarz. Oględziny, jazda próbna, umowa, a kluczyki oddajesz dopiero, gdy pieniądze naprawdę widzisz na swoim koncie.

Także, panie Pawle, brawa za czujność, a wszystkim innym mówimy jasno, laweta bez oglądania to bajka dla naiwnych. Skan dowodu osobistego to nie selfie. Nigdy, przenigdy i absolutnie nikomu nie wysyłamy, zwłaszcza obcemu kupcowi z lawetą. 

Nie dajcie się nabrać na ten stary, ale wciąż skuteczny numer.


Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"