Maszynista pociągu Pendolino, który przejechał stację w Tarnowie, przechodzi dodatkowe szkolenia i egzaminy. Radio Kraków jako pierwsze poinformowało o tym, że 23 kwietnia przed godziną 21 pociąg z Gdyni do Rzeszowa nie zatrzymał się na tarnowskim dworcu, tylko kilkadziesiąt metrów dalej. Okazało się wtedy, że cofnięcie pociągu nie jest wcale taką prostą sprawą. Takie sytuacje musi wyjaśnić później także specjalna komisja. Zdziwieni całą sytuacją pasażerowie z Tarnowa mogli wysiąść z pociągu Pendolino po około 30 minutach, kiedy maszynista ostatecznie wycofał na perony dworca.
Posłuchaj co mówi Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy PKP Intercity
- Komisja zbadała całą sytuację i wysłała maszynistę pociągu Pendolino na dodatkowe szkolenia i egzamin. Ustalenia komisji wskazują, że maszynista nie zachował uwagi podczas zatrzymywania pociągu przy peronie. Wyciągnęliśmy wnioski, zgodnie z procedurami bezpieczeństwa. Obecnie maszynista nie prowadzi pociągów, przechodzi cykl dodatkowych szkoleń i weryfikacji umiejętności. Wszystko to zakończy się egzaminem - przyznaje Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy PKP Intercity.
Żeby zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości, ta sytuacja ma być także omawiana podczas szkoleń z maszynistami. Tymczasem tygodnik Temi, który jako pierwszy napisał o efektach działań komisji, przypomina, że pociągi poruszające się z prędkością powyżej 160 kilometrów na godzinę, jak Pendolino, powinny być prowadzone w dwuosobowych zespołach. Nie wiadomo czy tak było w tym przypadku i czy druga osoba była w kabinie, kiedy Pendolino mijało stację w Tarnowie.