Sklep działa od 25 lat. Teraz musi zniknąć przez remont ronda
Pan Kazimierz od ćwierć wieku prowadzi niewielki sklep spożywczy przy ulicy Krakowskiej w centrum Tarnowa. Choć jego pawilon znajduje się w pewnej odległości od ronda, planowana przebudowa obejmie również teren, na którym stoi.
Miasto zamierza poszerzyć pas drogowy, wybudować ścieżkę rowerową i chodnik oraz przebudować infrastrukturę techniczną. W związku z tym sklep musi zostać usunięty.
Właściciel przekonuje jednak, że możliwe byłoby inne rozwiązanie. Proponował urzędnikom niewielkie przesunięcie pawilonu, tak aby nie kolidował z planowaną inwestycją.
Ja proponowałem najprostsze rozwiązania, żeby mnie można było przesunąć do tyłu troszeczkę, żeby oni sobie spokojnie zrobili tak, jak mają w planie. No i tylko kwestia przesunięcia go do tyłu, z półtora metra
– mówi Radiu Kraków pan Kazimierz.
Jak relacjonuje, urząd nie zaakceptował tej propozycji.
Nie i koniec. Urząd się zasłania tym, że będą przebudowywać te szalety miejskie. Generalnie ta wersja przebudowy jest już od dwudziestu pięciu lat. Co się będzie działo? Nic. Jestem do likwidacji i koniec. Zostaję na lodzie
– dodaje przedsiębiorca.
Miasto: Pawilon koliduje z planowaną infrastrukturą
Tarnowscy urzędnicy tłumaczą, że pozostawienie sklepu w dotychczasowej lokalizacji, nawet po jego przesunięciu, nie jest możliwe ze względu na zakres planowanych prac.
Jeżeli chodzi o ten teren, gdzie aktualnie jest obiekt, pas drogowy zostanie rozszerzony, powstanie tam ścieżka rowerowa, chodnik, oświetlenie i objętość pasa drogowego będzie zwiększona. Planujemy tam też inwestycję związaną z modernizacją szalet miejskich, no i też zostanie przebudowana magistrala wodociągowa. Tutaj też kwestie związane z odległością usytuowania obiektu od infrastruktury liniowej wchodzą w grę
– wyjaśnia w rozmowie z dziennikarzem Radia Kraków zastępca prezydenta Tarnowa.
Samorząd przypomina również, że pan Kazimierz od 2022 roku nie ma umowy dzierżawy terenu. Miasto nie przedłużyło jej w związku z przygotowaniami do inwestycji.
Zdaniem urzędników planowana przebudowa uniemożliwia dalsze prowadzenie sklepu w tym miejscu.
Urzędnicy proponowali inny lokal. Przedsiębiorca wskazuje na koszty
Miasto zapewnia, że nie pozostawiło przedsiębiorcy bez propozycji rozwiązania problemu. Urzędnicy wskazywali możliwość przeniesienia działalności do jednego z miejskich lokali użytkowych.
Pan Kazimierz odpowiada jednak, że takie rozwiązanie wiązałoby się z dodatkowymi kosztami i długotrwałymi formalnościami.
Jak wyjaśnia, musiałby przystąpić do przetargu na wynajem lokalu, a cała procedura mogłaby potrwać nawet pół roku. Według jego oceny przez ten czas musiałby ponosić koszty czynszu, mimo że nie prowadziłby jeszcze w nowym miejscu działalności.
Dla właściciela niewielkiego sklepu byłoby to nieopłacalne.
"Został mi tylko rok do emerytury"
Pan Kazimierz podkreśla, że jego sytuacja jest szczególnie trudna, ponieważ do osiągnięcia wieku emerytalnego pozostał mu zaledwie rok.
Przedsiębiorca chciałby przez ten czas nadal prowadzić sklep w dotychczasowej okolicy. Dopuszczał również czasowe zawieszenie działalności na okres remontu i powrót po zakończeniu prac.
Ma też żal do urzędników o nierówne, jego zdaniem, traktowanie przedsiębiorców.
Zwraca uwagę, że w sąsiedztwie nadal będzie mógł funkcjonować kiosk z pieczywem. On również ma zostać usunięty, ale dopiero w związku z rozpoczęciem przebudowy miejskich szaletów.
Pan Kazimierz uważa, że ta inwestycja może nie rozpocząć się szybko. Gdyby jego sklep mógł działać w tej okolicy jeszcze przez rok, mógłby zakończyć działalność i przejść na emeryturę bez konieczności szukania nowej lokalizacji.
Miasto pozostaje jednak przy stanowisku, że pawilon koliduje z planowaną przebudową i nie może pozostać w obecnym miejscu.
Dla pana Kazimierza oznacza to konieczność zamknięcia sklepu po 25 latach działalności i znalezienia miejsca dla pawilonu, który przez ćwierć wieku był częścią handlowego krajobrazu centrum Tarnowa.