Dobra widoczność jest podstawowym warunkiem liczenia. Kozice trzeba wypatrzyć na rozległym skalistym terenie. Jarosław Rabiasz z Tatrzańskiego Parku Narodowego zaznacza, że nawet podczas wspólnej akcji nie zawsze udaje się odnaleźć wszystkie zwierzęta. Duży wpływ na wynik ma właśnie pogoda
Przyrodnicy liczą kozice dwa razy w roku, ale każda z tych akcji ma nieco inne zadanie. Wiosną skupiają się przede wszystkim na młodych, które dopiero przyszły na świat. Jesienią próbują ustalić wielkość całej populacji. Pomaga w tym okres godowy.
- Na wiosnę znacznie trudniej jest wyszukać wszystkie osobniki. Bardziej widoczne są kozy z młodymi, a capy gdzieś tam się kryją po półkach i są mało aktywne. Jesienią odbywa się ruja i wtedy i kozy, i capy są bardzo aktywne. Po prostu jest ruch i łatwiej dostrzec dane osobniki - wyjaśnia Jarosław Rabiasz.
Do oceny zmian liczebności przyrodnicy zestawiają przede wszystkim wyniki z tych samych pór roku. Podczas jesiennej akcji w 2025 roku w całych Tatrach zaobserwowano 805 kozic. Po polskiej stronie było ich 218, a po słowackiej 587. Rok wcześniej jesienny wynik wynosił 949 zwierząt.
Rabiasz mówi o stopniowym spadku obserwowanym od około 2018-2019 roku. Przyrodnicy badają, czy wynika on z naturalnych wahań liczebności, czy wpływają na niego również inne czynniki.
- Cały czas zastanawiamy się, czy to jest naturalna fluktuacja, co jest w naturze rzeczą częstą, czy też może być pogłębione jakimiś innymi czynnikami. Cały czas to obserwujemy, analizujemy, badamy też choroby, pasożyty i tak dalej - mówi pracownik TPN.
Park przygląda się również wpływowi turystyki zimowej oraz wychodzenia poza szlaki w okresie narodzin młodych.
Powody do umiarkowanego optymizmu dała liczba młodych zaobserwowanych tej wiosny po polskiej stronie Tatr. Dopiero kolejne obserwacje pozwolą jednak ocenić, jak zmienia się cała populacja.
Oficjalne wyniki jesiennej akcji powinny być gotowe tydzień lub dwa po zakończeniu liczenia. Wcześniej polscy i słowaccy przyrodnicy porównają zapisy, szczególnie z rejonu granicy. Chodzi o wykluczenie przypadków, w których te same kozice zostały zauważone przez zespoły z obu krajów i policzone dwukrotnie.