Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu prok. Justyna Rataj-Mykietyn, podczas sekcji zwłok biegli ustalili, że 25-letni Paweł Z. doznał obrażeń śródczaszkowych w postaci ostrego krwiaka podtwardówkowego i masywnego obrzęku mózgu. Obrażenia te, w połączeniu z następową niewydolnością wielonarządową, doprowadziły do jego śmierci. Stwierdzono także inne obrażenia, m.in. rany wargi, obrażenia kończyn i złamanie nadgarstka, które naruszyły prawidłowe funkcjonowanie organizmu na okres dłuższy niż siedem dni.
Do zdarzenia doszło 1 sierpnia 2024 roku wieczorem w budynku Ochotniczej Straży Pożarnej w Białym Dunajcu. Początkowo strażacy wspólnie spożywali alkohol, jednak później między 37-letnim Władysławem M. a Pawłem Z. doszło do sprzeczki i szarpaniny. Według ustaleń śledztwa Władysław M. zadawał pokrzywdzonemu uderzenia. W wyniku jednego z nich Paweł Z. upadł i uderzył głową o betonową posadzkę.
Według śledczych Władysław M. odprowadził pokrzywdzonego do domu. Paweł Z. postanowił jednak wrócić w rejon remizy. Po jakimś czasie jego matka i siostra odnalazły go nieprzytomnego w zaroślach. Mężczyzna został przewieziony do szpitala w Zakopanem, a następnie do placówki w Nowym Targu, gdzie przeszedł operację. Zmarł 11 sierpnia 2024 roku.
„Na podstawie analizy zapisu nagrań monitoringu, dokumentacji medycznej pokrzywdzonego, a także specjalistycznych opinii biegłych ustalono, że obrażenia głowy skutkujące zgonem pokrzywdzonego powstały wskutek upadku Pawła Z. i uderzenia głową o twarde podłoże” – przekazała prokurator Rataj-Mykietyn.
Władysław M. został zatrzymany w toku śledztwa i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Zakopanem. Usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci oraz spowodowania obrażeń ciała skutkujących naruszeniem prawidłowego funkcjonowania organizmu przez okres powyżej siedmiu dni.
Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe.
Władysław M. nie był wcześniej karany sądownie. Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Zakopanem