Piątek, 30 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Pornograficzne sceny, hipokryzja środowiska gejowskiego i ciało. Przed nami premiera "Sodomy"

Już w najbliższy piątek w Teatrze Nowym Proxima odbędzie się premiera „Sodomy” Piotra Mateusza Wacha. Dyrektor Sieklucki zapowiada „trzęsienie ziemi” a reżyser wędrówkę po nieczęsto publicznie dyskutowanych zakątkach gejowskiego życia. W roli głównej wystąpi Jacek Poniedziałek. Z reżyserem Piotrem Mateuszem Wachem rozmawiał Tadeusz Marek.

Pornograficzne sceny, hipokryzja środowiska gejowskiego i ciało. Przed nami premiera "Sodomy"
Foto.: Tadeusz Marek

Posłuchaj rozmowuy Tadeusza Marka z Piotrem Mateuszem Wachem

„Chciałem odsłonić to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami gejowskich mieszkań”

- Mamy sceny pornograficzne i to jest, myślę, główne przekroczenie, które ma miejsce w tym spektaklu — mówi reżyser „Sodomy” Piotr Mateusz Wach. Spektakl powstał na motywach powieści „Sto dwadzieścia dni Sodomy czyli szkoła libertynizmu” markiza de Sade’a. Wszystko przepuszczone zostało przez filtr osobistego doświadczenia i współczesnej queerowej rzeczywistości. To otwarcie symptomatyczne: zamiast kokietować, artysta zapowiada odsłonięcie obszaró na co dzień osłoniętych milczeniem, wstydem lub zbyt gładkim PR-em środowiska.

„Zakrapiane JBL-em i mefedronem grupówki”. Obnażenie hipokryzji

Wacha interesuje pęknięcie między tym, kim queerowi mężczyźni chcą być na zewnątrz, a tym, co rzeczywiście przeżywają. - Interesowało mnie wejście w polemikę ze współczesną gejowską hipokryzją, ponieważ mam takie spostrzeżenie, że bardzo dużo spośród nas próbuje dopasować się do heteronormatywnego społeczeństwa, udowadniając, że jesteśmy tacy sami jak „wy” (heteroseksualiści – przyp. red.). Natomiast często to, co dzieje się wieczorami na zakrapianych JBL-em i mefedronem grupówkach, jest odległe od tego, co nazwałbym klasyczną normalnością i budowaniem rodziny”.

W „Sodomie” oglądaćbędziemy trójkę bohaterów: „gejowską parę w otwartej relacji z dłuższym stażem i chłopaka, który do nich dołącza na wspólną zabawę”. Z niewinnej — choć intensywnej — randki wyrasta „gejowska homoseksualna orgia i przedłużająca się narkotyczna impreza”.

To jednak nie pornografia dla samego szoku. Artysta wyjaśnia: „Zajmuję się performancem ciała. Od wielu lat testuję polityczność ciała na scenie i przekroczenia. Chciałem odsłonić to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami i zasłoniętymi oknami gejowskich mieszkań”.

„Totalnie reinterpretacja autobiograficzna”

Punktem wyjścia stało się przeczytanie tekstu „Stu dwudziestu dni Sodomy” przez pryzmat autobiograficznego doświadczenia. Wach mówi wprost: Miałem w swoim życiu moment, kiedy testowałem praktyki i filozofie markiza de Sada w praktyce. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby wystawiać tę powieść, ale kiedy Piotr ją zaproponował, stało się dla mnie jasne, że jedynym sposobem, żeby to zrobić, jest opowiedzenie tego przez współczesność i wzięcie na poważnie, a nie obśmiewanie czy kompromitowanie”.

Ciało jako „ostatni bastion analogu”

Zapytany o rolę męskiego ciała na scenie, reżyser odpowiada z pełną świadomością narzędzia, którym operuje: „Używam w swoim teatrze ciała jako głównego nośnika. Teatr jest dla mnie przestrzenią wolności i ostatnim bastionem analogowej sztuki, gdzie naprawdę mamy dostęp do żywego ciała i możemy bezkarnie na to ciało patrzeć”.

Podkreśla, że nawet gdy na scenie pojawia się przemoc jest to przemoc zawoalowana czułością, jakby wciąż krążyła wokół pragnienia kontaktu: „To, co bardzo istotne, to że oprócz przemocy, którą bohaterowie ofiarują sobie dobrowolnie, oni wszyscy pragną czułości, pragną zauważenia i pragną miłości. I o tym chciałem opowiedzieć”.

Bezpieczeństwo, granice, praca z aktorami

Reżyser podkreśla także, że tak silne treści wymagają odpowiedzialnego procesu twórczego: „Proces przygotowywania spektaklu polegał na tym, żeby bezpiecznie przeprowadzić całe próby, żeby zabezpieczyć aktorów. Pracowaliśmy tak, aby to było fajnym doświadczeniem, a nie czymś, po czym pozostaje niesmak”.



Najpopularniejsze

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówŁukasz Gibała odwołał dyrektora ZDMK. Nowy ma zostać powołany bez konkursu

    Ola Sobczak

  • 350 kierowców z okolic Tarnowa może stracić prawo jazdy. Nowe przepisy nie zdążą im pomóc

    Bartłomiej Maziarz, Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Ważne

    WażneBiskup tarnowski Andrzej Jeż skazany. Precedensowy wyrok

    Bartłomiej Maziarz

  • Prezydent Gibała skreślił to stanowisko. Co dalej z burmistrzem nocnym Krakowa?

    Maciej Skowronek

Najnowsze

  • Wzmożone siły policji w okresie Wszystkich Świętych. Na drogi wyjedzie nawet 6 tys. funkcjonariuszy

  • Potężny pożar zakładu stolarskiego w Kalwarii Zebrzydowskiej. 23 zastępy straży walczą z ogniem

  • Łukasz Gibała się nie certoli! W Urzędzie Miasta Krakowa lecą głowy.

  • Politechnika Krakowska wesprze wyczynowych sportowców

  • Mały kraj z wielką historią. Czego nie wiemy o Łotwie i jej mieszkańcach?

  • Wyrok na biskupa Jeża. Artur Sporniak: Watykan powinien zareagować